Rozpoczyna się proces bolesławianki: matki oskarżonej o gwałcenie córki

Rozpoczyna się proces bolesławianki: matki oskarżonej o gwałcenie córki
fot. B.org W czwartek 8 września w Sądzie Okręgowym w Jeleniej Górze odbędzie się pierwsza rozprawa Agnieszki z Bolesławca, matki oskarżonej przez córkę o bicie, znęcanie się oraz brutalne gwałty. Obrona uważa, że matka jest niewinna, a prokuratura sprawę przeciw niej prowadziła niechlujnie.
istotne.pl 86 sąd, jelenia góra

Reklama

Obrońcami pani Agnieszki są mecenas Wojciech Kasprzyk, adwokat Katarzyna Cupiał i adwokat Katarzyna Bachciak. Prawnicy zamierzają dowieść przed sądem, że matka jest niewinna. Mówią też, że mieli pewne trudności w kontakcie z prokuraturą w dostępie do niektórych dokumentów.

– To jest ewenement na skalę kraju, że matka jest oskarżana przez córkę o takie czynności seksualne, bo to zazwyczaj mężczyźni są o to oskarżani – mówi mecenas Wojciech Kasprzyk. – Sprawę prowadzimy od około trzech miesięcy, bo zgłosił się do nas mąż pani Agnieszki, zrozpaczony, szukając pomocy. Na początku zdziwiła nas cała sytuacja i zarzuty, które postawiono naszej klientce. Bulwersuje nas na pewno to, że prokuratura bardzo nierzetelnie podeszła do tego postępowania, ponieważ nie zgromadziła materiału dowodowego, który pozwoliłby stawiać tak poważne oskarżenia wobec naszej klientki – mówi mecenas.

Ostrych słów wobec pracy prokuratury nie żałowała też obrończyni Katarzyna Bachciak.

– Do sprawy włączyliśmy, kiedy była już w toku, ale analizując dokumenty, stwierdziliśmy, że była ona niechlujnie prowadzona już od samego początku – mówi mecenas Katarzyna Bachciak. – Po pierwsze: kluczowe dowody w sprawie zostały przeprowadzone zbyt późno, kiedy wobec oskarżonej przeprowadzono już środki zapobiegawcze, jakim było tymczasowe aresztowanie. Po drugie: opinie biegłych nie są ze sobą spójne, a są ze sobą sprzeczne. Jedna mówi, że dziewczynka nie mówi prawdy, druga, że na pewno mówi prawdę. Opinie te nie pozwalają, w naszej ocenie, na przypisanie oskarżonej winy i nie potwierdzają czynów, które zarzuca oskarżonej prokuratura – dodaje mecenas Bachciak.

Reklama