Sprawa Dariusza F.: przesłuchanie pokrzywdzonej w obecności biegłej psycholożki

Sprawa Dariusza F.: przesłuchanie pokrzywdzonej w obecności biegłej psycholożki
fot. istotne.pl W bolesławieckim sądzie trwa proces radnego Dariusza F. oskarżonego o znęcanie się nad pracownicą. 17 czerwca po raz pierwszy przesłuchiwana była pokrzywdzona kobieta. Przesłuchanie odbyło się w obecności biegłej psycholożki.
istotne.pl sąd rejonowy, proces, dariusz f.

W grudniu 2020 roku zapadł wyrok nakazowy (czyli wydany na podstawie akt sprawy) w sprawie przeciw radnemu Dariuszowi F. Radny złożył sprzeciw i trwa teraz normalny proces. Śledczy oskarżyli go o znęcanie się nad pracownicą i podżeganie do popełnienia przestępstwa podrobienia podpisu.

Na kolejnej rozprawie, pod nieobecność radnego, sąd wysłuchał poszkodowanej kobiety. Prokurator wyjaśnia, dlaczego na sali obecna była biegła psycholożka.

– Pokrzywdzona na skutek wszystkich zachowań, które są zapisane [w materiale dowodowym przyp. red.], doznała pewnych urazów psychicznych, ja to nazywam psychotraumą – mówi prokurator Sebastian Woźniak. – Poszkodowana korzystała z pomocy lekarskiej w tym zakresie, też u lekarza specjalisty i sąd doszedł do wniosku, że trzeba panią przesłuchać z udziałem biegłej specjalistki, żeby ustalić, w jakiej jest formie psychicznej – wyjaśnia prokurator.

Z uwagi na stan psychiczny poszkodowanej dziennikarze nie byli obecni na sali. Z informacji od prokuratora wiemy, że pokrzywdzona spokojnie relacjonowała przebieg wszystkich zachowań, będących przedmiotem zarzutów. I opisywała je ze szczegółami, koncentrując się na tym, jak ona sama je odbierała.

– Nie przesądzam, czy oskarżony jest winny, o tym zdecyduje sąd – mówi prokurator. – Przedstawiłem materiał dowodowy sądowi i sąd obiektywnie zdecyduje. Też jest tutaj bardzo intensywnie realizowane prawo do obrony oskarżonego i bardzo dobrze, bo jesteśmy w równej sytuacji przed niezwisłym sądem – dodaje prokurator.

Sebastian Woźniak zapytany, czy konotacje rodzinne oskarżonego z poszkodowaną mają znaczenie dla sprawy, odpowiada zdecydowanie, że nie. Dodaje jednak, że zatrudnianiem przez kierownika rodziny powinien zająć się jego zwierzchnik, bo to nie jest w porządku.

– Rodzinne powiązania oskarżonego z pokrzywdzoną są zupełnie bez znaczenia w toku postępowania – mówi Sebastian Woźniak. I dodaje: – Niewątpliwie wskazują one, że nawet taka okoliczność nie powstrzymała kierownika przed takiego typu zachowaniami. Oczywiście to, co oskarżony mówił na pierwszej rozprawie, że załatwił poszkodowanej pracę, to kwestia, którą winien się zając ktoś, kto kierownika nadzorował, bo to też nie jest w porządku. Przyjął panią do pracy. Może powinien pomyśleć o zmianie pracownika, natomiast nie stosować takich zachowań, jakie stosował – komentuje prokurator.

Za oba przestępstwa, o które oskarżany jest Dariusz F., grozi kara od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.