Zmarła Jolanta Ajlikow-Czarnecka

Dyskusja dla wiadomości: Zmarła Jolanta Ajlikow-Czarnecka.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szanowni PaństwoDiękujemy Wam Wszystkim za tyle miłości i za wsparcie Mamy na Jej ostatniej Ziemskiej drodze. Bolesławiec to takie miejsce . gdzie Mama miała swoje gniazdo z którego wypuszcza gotowe do lotu ptaki i wierzyła ,że też założą jak ONA ich MATKA podobne miejsca i BĘDĄ dojrzałymi artystami, architektami, historykami sztuki, nauczycielami, LUDŹMI bo Ich do tego przygotowała. Nie pozwalała odfrunąć Nikomu, kto był jeszcze zbyt słaby. Dawała wiedzę i umiejętność jej zdobywania, siłę wewnętrzną i potrzebę nieustannego rozwoju i nieustannie w Was wierzyła. To Dzięki Wam przetrwa DUCH i MYŚL mojej Mamy.Na cmentarzu komunalnym w Bolesławcu jest już miejsce poświęcone jej pamięci.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Profesor zostanie dla nas na zawsze Nauczycielem, to ona otworzyła nam oczy, duszę na Sztukę. Pamięć o człowieku, pedagogu, artyście takiego pokroju nie zaginie nigdy. Jej wzór pracy, zaangażowanie i ten wspaniały, czasami jak bardzo bezpośredni sposób bycia pozostanie w naszej pamięci, a wielu z nas będzie kontynuować to, co udało się jej zaszczepić w naszych sercach.Pani Profesor, dziękuję za każdą chwilę, którą poświęciła Pani nam, swoim uczniom. To dzięki Pani zrozumieliśmy tak dużo rzeczy na tym świecie. Chciałbym złożyć także wyrazy głębokiego szacunku i współczucia dla Rodziny.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wierząc, że życie jest snem a śmierć przebudzeniem, mając nadzieję na spotkanie z Panią Profesor, pewna jestem, że za Jej sprawą dzieje się już na Górze...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    JUTRO SPOCZNĄ PROCHY NASZEJ UKOCHANEJ MENTORKI, MECENASA, DOBREJ MATKIPani Profesor!Żegnamy Panią z najwyższymi honorami jakie przysługują tylko najwybitniejszym dowódcom zwycięskich armii!Mówimy Pani takie ciche ... "ADIEU", ponieważ nie chcemy aby Pani Duch rozpierzchł się gdzieś w naszej niepamięci.Trudno jest pożegnać Kogoś Takiego, kto dawał nam latami kosmiczną energię słońca i gwiazd, wulkanów i fal morza, budował świadomie ochronne fortece i mury aby Zeus i barbarzyńcy nie mogli przekroczyć granic przyzwoitości i zawładnąć naszymi talentami, aby nie mogli wziąć nas oni w jasyr ahumanizmu!Jesteśmy dzisiaj mocniejsi doświadczeniami i przemyśleniami Osoby, która jak garstka obrońców Termopilów zwyciężyla rozumem, refleksją, metodą i dyscypliną masy oszalałej akultury.Pani osobista skromność sprawiła, że tylko ci, którzy chcieli poznali Pani wiedzę i wrażliwość, Pani stosunek do człowieka, zwierzęcia i rośliny, które zawsze były dla Pani jedno- i równoznaczne i ani Michał Anioł, ani daVinci jeszcze tego nie postrzegali. Jest Pani Twórcą nie tylko intrygujących obrazów, grafik i słowa, ale przede wszystkich tego czego dzisiaj szukamy w sztuce i tworzeniu. Jest Pani Twórcą Współczesnego Renesansu, który zawiera się w prostej maksymie: "jesteście wspaniali,twórzcie!!!, ponieważsztuka stanie się dla współczesnego człowieka najważniejszą kategorią!!!Bądźcie AWANGARDĄ !!!Piękno duszy człowieka i jego dzieło zwycięży!!!" Nam naziemnym nie pozostaje teraz nic innego jak dalej pracować i w tym czego Pani uczyła nie musimy trzymać się żadnych ortodoksyjnych reguł! Pani dała nam poprostu wolność tworzenia, bycia sobą, siłę odkrywania ego, wolność ABSOLUTNĄ!!! ... W rozumieniu sztuki poruszała się Pani w przestrzeni grafiki, malarstwa, rzeźby, architektury, literatury, fotografii, choreografii, muzyki, animacji, filmu, dramaturgii i skomplikowanej natury człowieka - interdyscyplinarnej kompetencji nieznanej ludziom treinte- i quatrocento. Toskania miała wielu geniuszy ale dla Pani było ich więcej jednak w tym prowincjonalnym Bolesławcu, na tej cudownie boskiej dolnośląskiej ziemi. To my prości i nieokrzesani byliśmy obiektami Pani największego zainteresowania, ponieważ Pani wiedziała to i widziała w nas wszystkich nieoszlifowane brylanty. I tak staliśmy się wybrańcami, namaszczonymi Pani wiedzą i prostolijnością, budującą krytyką i motywacją - uprzywilijowanymi do odpowiedzialności za przyszłość.Dzisiaj na tej wirtualnej agorze mówimy Pani proste DZIEKUJĘ!, ponieważ na więcej by Pani się nie zgodziła. Ale dla nas jest to mimo wszystko niewyobrażalne minimum. Chcemy powiedzieć więcej ale Pani i tak się na to niezgodzi.MADAMME !... nasze ciche ADIEU !

  • I tak bardzo zdziwieni, że może mieć racjęnawet czarne światło na przejściu dla pieszych.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    zamiast ADIEU użylibyśmy naszego ojczystego języka panie Borek

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Profesor, miałam to szczęście nauczyć się od PANI rozpoznawać w rozerwanym linoleum "rozdarte serce" ... jak dziś !Nauczyła mnie Pani wrażliwości.Żegnam się z Panią

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kiedy po raz pierwszy spotkałam Prof. Czarnecką, chwyciła mnie za dłoń i powiedziała, że talent nie wystarczy, by stać się dobrym twórcą – trzeba go rozwijać i wytrwale nad nim pracować. Pragnęłam, być jej uczennicą. Z pokorą i lękiem poddałam się jej kierownictwu, wiedząc, że wymagać będzie maksimum wysiłku. Czasami tej gruntownej nauce towarzyszyły łzy, zwątpienie, które skutecznie rozpraszała, bo z czasem przyszła wielka radość, poznanie, któremu towarzyszy związek między mistrzem i uczniem. Po kilku latach wyjechałam, by iść już samodzielnie swoją drogą. I wtedy, powstał między nami związek innego typu, pogłębiającej się przyjaźni. Te, chociaż sporadyczne spotkania, były dla mnie prawdziwym pokarmem duchowym, radością, jaką ma się w obcowaniu z człowiekiem obdarzonym empatią, mądrością i miłością do ludzi, a czyniła to w sposób naturalny i niewymuszony. Jej przyjaźn i oddanie nie manifestowały się w słowach, lecz czynach, stosunku do mnie i innych. To za jej namową, odbyła się w Bolesławcu (1987 r.) wystawa, gdzie pokazałam, czym się zajmuję, mieszkając tak daleko od domu i ludzi, wśród których kiedyś żyłam. Nasze ostatnie spotkanie miało miejsce w marcu, we Wrocławiu, na wystawie, w której brałam udział. Ku wspólnej radości, przybyła nie tylko ze swoją rodziną, która też, jest mi bliska, ale również z byłymi uczniami, by przedstawić nas sobie. Ta przezorna troska o naszą przyszłość, te i inne próby stworzenia nowych więzi międzyludzkich, jest dowodem jej wielkiego serca i miłości, jaką dyskretnie nosiła w sobie. Teraz, chociaż odeszła, czuję, że trwa przy nas, emanuje pięknem swojej energii, bo śmierć nigdy nie pokona światła.Ela Woźniewska

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Garść groszków żałobnych dziś niosę. Garść groszków i drugą - łez. Światełka już palą się wokół i cicho, tak cicho jest... Ktoś dla mnie ważny niedawno przypomniał znane porzekadło : "Jeśli chcesz rozśmieszyć Pana Boga, opowiedz Mu o swoich planach"... Nie mogłam być na spotkaniu w lutym minionego roku.Postanowiłam,że w czasie tegorocznych wakacji-po 23-letniej przerwie-wezmę pod pachę swoją książkę,w dłonie kwiaty spotkane po drodze i pójdę ku Tej,która była dla mnie Osobą Znaczącą. Dostałam od życia po łapach.Nie zdążyłam. Pani Profesor.Myślę,że to,co nam się przydarzyło, można nazwać po prostu SPOTKANIEM. Spotkaniem drugiego człowieka.Wdzięczna jestem,że na swej drodze życia dane mi było spotkać Panią.Wierzę,że nasze Spotkanie trwa nadal mimo,że zmieniły nam się warunki zewnętrzne.Od kilku lat codziennie wieczorem na oknie w moim domu stawiam zapalone światełko dla Tych,co w drodze o Domu są,gdziekolwiek się On znajduje.Od teraz to światełko płonie równnież dla Pani.Moje myśli o Pani Profesor zawsze będą ciepłe,wypełnione miłością i wdzięcznością. - Dziękuję. Ija,Tatiana - przytulam Was. Irena Lisiewicz

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziekujmy Wszystkim Państwu.... W imieniu Mamy również....Mama trwa w Was i w każdym z Państwa na swój specyficzny indywidualny sposóbDziekuję Prezyjacielom mojej Mamy za wsparcie i pomoc i serce .....Krystynie Gay - KutschenreiterJaninie JędzrejwskiejCecylii PostekZycie TopolnickiejTosi KopaleAnicie GalikBogusiowi NowakowiStanisławowi MałkowskiemuKatarzynie ŻakMaciejowi MałkowskiemuBasi MacudzeAdamowi AnuszkiewiczowiWaldkowi BorkowiAnnie TubajTadeuszowi Orawcowi

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    odszedł wspaniały człowiek, który pozostanie dla mnie autorytetem na zawsze

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Odszedł wspaniały człowiek , który miał szczególny dar do wyławiania talentów. Pamiętam Panią Jolę jako entuzjastkę ochrony zabytków, gdy w latach siedemdziesiątych próbowaliśmy ratować zespół pałacowy w Warcie Bolesławieckiej. Akcja odbywała się pod hasłem" Warta warta ocalenia". Młodzież naszego Liceum pod opieką Pani Joli,w czasie wakacyjnych plenerów,przygotowała dokumentację architektoniczną i malarską ,co zaowocowało piękną wystawą. Podjęte próby zainteresowania ówczesnego Ministerstwa Kultury ratowaniem zabytku pozostały bez echa ,co Pani Jola bardzo przeżywała widząc, że obiekt uległ zniszczeniu. Kochała też ludzi i chciała im sprawiać radość, stąd zorganizowała świetną imprezę dla swoich kolegów z pracy pt."Dzień chłopaka , ale draka" I taką Panią Jolantę zapamiętamy. Kochała otaczający Ją świat, od którego niczego dla siebie nie oczekiwała.Wyrazy współczucia dla córek i wnuczek zmarłej Pani Jolanty Czarneckiej składa Zygmunt Brusiło z rodziną

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Profesor...Dziękuję...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Profesor, dla nas rzeczywiście Ciocia Jola, była najlepszym nauczycielem jakiego w życiu spotkałem. Poświęcała nam, swoim uczniom, wszystko, cały swój czas i talent. Zawsze pogodna, zawsze wymagająca. W trudnych i durnych licealnych latach była naszym autorytetem niekłamanym, bez jej czujnego oka pewnie niektórzy z nas pogubiliby się. Należała do tych pedagogów przez duże "P" do których lepiej pasuje wyświechtane dzisiaj "Mistrz". Była naszym Mistrzem, Mistrzem, który największą radość czerpał z naszych sukcesów. Dawno temu urwał mi się kontakt z Panią Profesor, ale często ją wspominałem. I nadal będę to robił.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Jolu, dziekuje za wszystko. Nigdy nie zapomne...