Kochana Pani Profesor odeszła... Niezgodzę się z panem Zdzisławem, że to Bóg obdarzył Ją talentem i dobrocią. Pani Profesor była taka sama z siebie i osiągnięcie takiego poziomu niemało Ją kosztowało. Pisanie, jakoby to był jakiś dar, jest nieuczciwe, bo pomniejsza zasługi i włożony trud.
Zmarła Jolanta Ajlikow-Czarnecka
Dyskusja dla wiadomości: Zmarła Jolanta Ajlikow-Czarnecka.
-
-
Żegnam Panią Profesor i też dziekuję właśnie Bogu za Dar Jej spotkania w moim życiu. Właśnie Bogu, Stwórcy Wszechrzeczy i Jego niezbadanej woli wobec nas wszystkich...
-
Pani profesor!Dziękuję za wielkie serce oraz wiarę...we mnie i każdego innego człowieka
-
Jest to ogromna strata dla naszego miasta,ze odeszla od nas Pani Jolanta,byla brylantem wsrod pedagogow i ukochana osoba dla wielu,wielu ludzi,nie zapomnimy jej napewno.Tanka mozemy tylko pozazdroscic Ci, ze mialas ja tak blisko przez tyle lat.Kondolencje dla calej zenskiej rodziny Bozena i Jolka
-
Była jak najukochańsza mama,miała wiele ''dzieci''...
-
Kilku dni potrzebowałam, aby się tu wpisać. Powiem tak. Chciałabym mieć taką Kobietę w rodzinie. Chciałbym mieć z Nią wspólne geny.
-
Chce mi się płakać... już płacze. Kocham Panią...Szczere kondolencje dla rodziny...
-
wiem że Pani Profesor... jest dalej z nami. niesamowite ile dobrego może zrobić człowiek...otwarty na drugiego człowiekaDziękuję
-
Odeszła nagle od nas osoba mi bardzo bliska, która była dla mnie MISTRZEM, WZORCEM, PRZYJACIELEM, PRZEWODNIKIEM PO ŚWIECIE SZTUKI. Pani profesor pomogła mi obrać życiową drogę, wychowała, uczuliła na piękno… Dziś jestem studentem – jednym z wielu ziaren przez nią zasadzonych, dumnym z tego, iż miałem szczęście spotkać tak WIELKIEGO I WSPANIAŁEGO CZŁOWIEKA… Wspierała, radziła, wierzyła i uczyła wierzyć w siebie każdego, kto znalazł się pod jej mistrzowskimi skrzydłami. W takiej chwili przychodzą mi na myśl jej słowa, które wypowiadała do nas, swych uczniów: „Jesteście cudowni, pamiętajcie o tym zawsze… moi kochani…!!! DZIĘKUJE ZA WSZYSTKO NAJDROŻSZA PANI PROFESOR!!! WYRAZY WSPÓŁCZUCIA DLA CAŁEJ RODZINY…
-
Gdy po 10 latach mieszkania poza Bolesławcem, kiedy to z Prof. Czarnecką utrzymywałem - delikatnie mówiąc - słaby kontakt, wróciłem spowrotem na "stare śmieci", spotkałem Ją pewnego dnia w mieście. Z charakterystycznym dla syna marnotrawnego zawstydzeniem podszedłem do Niej i spytałem, czy mnie poznaje. Wybuchnęła gromkim śmiechem i powiedziała, jak byśmy widzieli się raptem tydzień lub dwa temu: "Dobrze, że cię widzę, niedawno myślałam o tobie". Przed kilkoma miesiącami sama przypomniała to zdarzenie, stwierdzając, że powiedziałem wtedy jeden z lepszych dowcipów, jakie w życiu usłyszała: Ona miałaby zapomnieć o swoim uczniu...To była cała Ona: ukochana Pani Profesor, zwana przez nas pieszczotliwie "Ciotką Jolką", mająca Wielkie Serce, pełne Miłości dla ludzi, zwierząt, roślin, dla wszystkiego co Piękne. Mająca też Wielką Mądrość, pozwalającą nie tylko formułować ad hoc cenne i głębokie myśli i prawdy, ale także dającą Jej możność odnajdywania w ludziach pierwiastka piękna i autentyczności, o którego posiadaniu oni sami często nie mieli pojęcia, wydobywania go i stwarzania warunków do jego rozwoju. Dziś z perspektywy czasu stwierdzam, że spotkało mnie szczęście i wielki zaszczyt, że mogłem Ją poznać i znaleźć się w gronie Jej uczniów. Miała dar wpływania na ludzi, których spotykała na swej drodze, odmieniania, nieraz gwałtownie, ich życia, kierowania na drogę Piękna i Człowieczeństwa. Gdyby nie Ona, to ani ja, ani chyba nikt, kto Ją znał, nie byłby tym, kim jest, ani jaki jest. Dziś najwyższy czas powiedzieć "DZIĘKUJEMY CI, PANI PROFESOR!"Nieraz mówiła nam Pani "Jesteście wielcy", ale to nieprawda: to nie my jesteśmy wielcy, to PANI JEST WIELKA, bo gdyby nie Pani - bylibyśmy nikim.
-
W Muzeum Ceramiki przy ulicy Mickiewicza została wyłożona księga kondolencyjna. Przyjaciele i rodzina Pani Profesor Czarneckiej zachęcają do odwiedzenia muzeum i wpisania się do księgi.
-
Była i pozostanie Tą, którą od pierwszego spotkania nosi się w sercu i myślach..i nieważne jak daleko potoczyło się życie....od domu...Wspomnienia o szkole to wspomnienia o Niej ...Dziś widzę swój egoizm, żałuję, że nie dawałam dowodu pamięci, wdzięczności i bliskości..Odejście Pani Profesor to koniec pewnej epoki...Mimo smutku, ...jest nadzieja, bo tyle pięknych osób pozostało wiernych Pani Profesor...Mówmy, ze kochamy póki na to czas......za samą obecność, choć chwilę spędzoną razem...to wielkie szczęście....
-
W poszukiwaniu prawdy, którą Pani Profesor widziała we mnie od pierwszego spotkania... samotniejszy jestem... i zawsze będę pamiętał o śniadaniu...
-
Z tych wszyskich wypowiedzi wynika prosty wniosek "JEST WIELKIM CZLOWIEKIEM" dlaczego jest? ponieważ pozostała w naszych sercach. Nie miałem przyjemności poznać osobiście Pani Jolanty, ale mam wielką przyjemność znać Panią Iję, która jest Wielką Damą i śmiem twierdzić, że ma to po swojej wspaniałej MAMIE. Cześć JEJ Pamięci. Z wyrazami współczucia dla całej Rodziny wsółpracownicy z ING BSK S.A.ps. Pani Ijo Najwyższy tak chciał i wezwał Mamę przed swoje oblicze.
-
Z ogromnym żalem żegnam Panią Czarnecką, ktora uczyła mnie rysunku, tańca i recytacji wierszy, a także uczyła moją moją corkę Kasię plastyki i przygotowywała ją na studia. Dziękuję za to, że Była, za jej ciepłe słowa i spotkania.Rodzinie składm wyrazy wspołczucia, jest mi niezmiernie przykro.