Parę dni temu prosiłam panią od 40 złociszy aby podała np, przykładowe tygodniowe menu. Widzę, że tylko ta osoba atakiem broni swoich racji a konkretów zero. Pani już podziękuję.
Jak przeżyć za 1200 zł na rękę
-
-
Do anonima 88xx9.
"Żesz" było użyte celowo dla podkreślenia twojej nieznajomości rzeczy nie matołku a cały matole. Nie cierpię głodu, gdyż posiadam tyle jedzenia, ze mogę ci dać trochę bo z niedożywienia tracisz zdrowy pomyślunek, pan N, zaś jest z pewnością twoim idolem, a mnie nic nie obchodzi, choć nie powiem, w sezonie zdarza mi się ugotować ze dwa razy zupkę szczawiową z przepiórczymi jajeczkami[zżarł/a byś dławiąc się], a i mirabelki posiadam i robię z nich pyszne i cenne konfitury, [sprawdź co zawierają i ile kosztują], potem kpij. Należysz do tych co umieją tylko pluć jadem i chcą zmieniać kraj siedząc w ciepłych gaciach przed telewizorem z pełnym talerzem na brzuchu?
:D :D :D.
2014-01-26, 19:38 Bochenek chleba to niektórzy wciągu dnia zjadają.[/blockquote]
To niech Bóg ma w swojej opiece zjadaczy bochenka chleba na raz, to jakaś choroba i współczuję, no chyba że ciężko pracuje, ale to też nie może być, kto dziś tak naprawdę ciężko pracuje? Kiedyś to ludzie tyrali, ale dziś, śmiech na sali.
2014-01-26, 19:50[blockquote]~Anonim napisał(a): A pytanko moje. Chleb z czego robisz? Manna ci z nieba spada. Konfitury? Hmm ile wydałaś na cukier słoiki itp. A twoje kury co jedzą? Do sąsiadów chodzą?[/blockquote]
Skarbie, słoiki mam od świętej pamięci, konfiturki robię niskosłodzone, kilogram cukru za grosze starcza na kilkanascie słoiczków, mąkę kupuję za grosze w młynie, wierz mi jak upiekę bochen chleba to na tydzień mi z powodzeniem starcza, mogę Ci dać przepis, to porządny chleb, syty, zjesz kromkę i masz dość, to nie to co te sztuczne nadmuchane polepszaczami chleby w sklepach. A kurki, no cóz? To są zielononóżki kuropatwiane, to prymitywna rasa, same zbierają co chcą, nawet jak im sypniesz ziarna to i tak oddalaja sie kilometr i same znajduja pokarm, mają to w genach, jak poczytasz o tej rasie to sie dowiesz, ze muszą tak chodzić i w zamknięciu marnieja i giną. I tak to jest Pozdrawiam.
2014-01-26, 20:01
~Anonim napisał(a): Ja daję radę za 10zł tygodniowo. Zupę robię z kory drzew, i to różnych, by urozmaicić jadłospis. Drugie dania również ze składników naturalnych, czyli co mi wpadnie w łapy - kot, pies czy też mysz. Do mąki dodaję kredę i przez to jest jej więcej, do do kaszy drobnych trocin. Jest wiele sposobów na to, by przeżyć. Nigdzie po kraju czy po świecie nie jeżdżę, do teatru nie chodzę, do knajpek z przyjaciółmi również. Zresztą tych i tak nie mam. Przyjdą i tylko wszystko wyżrą i wypiją. Jestem dumny ze swej zaradności i pomysłowości, i zawsze będę miał w pogardzie tych, którzy lepiej radzą sobie w życiu.Już głupio nie przesadzaj, zupa z kory, puknij się w główkę, w "kerfurze" kilogram warzywnej mieszanki na zupe kosztuje 3 zł, a do jasnej z kilograma warzyw nie będziesz na raz zupy gotować ale jak wolisz z kory, rzecz gustu, mąka i kasza kosztuje śmieszne grosze i z dwóch kilogramów maki narobisz pierogów dla armii wojska, kasza też za nędzne grosze ale jak tobie nie starcza i musisz dosypywać gipsu i innego świństwa to widocznie jesteś bardziej żarłoczny i chytry od baby z Radomia, moje wyrazy współczucia. :D :D.
-
... Do anonima 88xx9. "Żesz" było użyte celowo dla podkreślenia twojej nieznajomości rzeczy nie matołku a cały matole...
Trudno polemizować z przedstawicielem nieznanego dotąd gatunku żmij- nikt tu nie pluje jadem dalej niż ty- brawo! Tą konkurencję wygrałaś! A "żesz" w polskim słowniku nie istnieje - masz okazje sprawdzić jak to się prawidłowo pisze... potrafisz? -
~Anonim napisał(a): ... Do anonima 88xx9. "Żesz" było użyte celowo dla podkreślenia twojej nieznajomości rzeczy nie matołku a cały matole... Trudno polemizować z przedstawicielem nieznanego dotąd gatunku żmij- nikt tu nie pluje jadem dalej niż ty- brawo! Tą konkurencję wygrałaś! A "żesz" w polskim słowniku nie istnieje - masz okazje sprawdzić jak to się prawidłowo pisze... potrafisz?
Nie, nie potrafię, cieszysz się?
Biedota no, wiele słów nie istnieje w słowniku, lecz potocznie sie ich używa, jak na przykład niedawno "odkryty", "bolesławczanin" według słownika a każdy mówi i pisze bolesławianin i jest to także prawidłowość wg prof. Miodka, choć słownik tak nie podajeSama jesteś jak ten gad co kąsa za byle co bo nie ma sie już czego przyczepić to głupstwa. Żenada.
Jedno ę w tekście nie ma ogonka i brak kropki, specjalnie dla twojej uciechy, bawisz mnie doskonale :D. -
LUDZIE! O czym Wy piszecie?
Samo przez się rozumie, że człowiek nie żyje po to by z czasem wrócić do życia w pieczarze, upiec upolowanego zwierza w ognisku i odziewać się w jego skórę...
Standard zycia powinien podnosić się, nawet wolniuteńko, ale do przodu.
A co dzieje się w naszym "ukochanym "(? ) kraju?
-
Czytając ten temat mam niezły ubaw.
-
~Anonim napisał(a): LUDZIE! O czym Wy piszecie? Samo przez się rozumie, że człowiek nie żyje po to by z czasem wrócić do życia w pieczarze, upiec upolowanego zwierza w ognisku i odziewać się w jego skórę... Standard zycia powinien podnosić się, nawet wolniuteńko, ale do przodu. A co dzieje się w naszym "ukochanym "(? ) kraju?[/blockquote]
W 100% sie z Tobą zgadzam, powinniśmy się rozwijać pod każdym względem, bo zycie to nie tylko rachunki i wyżywienie są jeszcze względy towarzyskie, kulturalne, uczuciowe, rodzinne itd, sport, hobby, wypoczynek, zdrowie, przyjemności, a tymczasem tak wiele ludzi, rodzin musi się ograniczać do "przeżycia", a wiemy co to słowo oznacza. Więc co maja zrobić matki, żony, jak gospodarzyć za małymi sumami jakimi dysponują? Nie ma innego wyjścia jak się ograniczać, no bo jaki znasz lepszy sposób, żeby "przeżyć?
2014-01-26, 22:03
~$ napisał(a): Czytając ten temat mam niezły ubaw.Ja też. :D.
-
~desperaci napisał(a): A co 1200 to mało w dupach wam sie przewraca. 1200mąż+1200 żona +na dwoje dzieci 300 zasiłkiu i mamy 2700. 4 osobowa rodzina przeżyje za tyle, a mówimy o najniższej krajowej, czyli tak żyje najbiedniejsza rodzina w polsce zapraszam na Ukrainę. PS można się kształcić to na pewno i więcej wpadnie.
Po pierwsze odpuść sobie zasiłek bo go nie dostaniesz przy tych zarobkach.
Po drugie od 2400 odejmij czynsz, gaz, elektrykę, internet, kablówkę, opłaty za przedszkole albo bilety autobusowe. Nie daj boże rata kredytu odlicz paliwo, odłóz na ubezpieczenie, przegląd itp ( chyba że co roku spada ci na opony i tego typu rzeczy 1400). Teraz pomyśl że trzeba kupić buty albo jakieś ubranie, albo podstawowe leki dla dzieciaków bo jak nadejdzie gorączka to co wtedy?
I ile ci zostanie? Ile odłozysz na tzw czarną godzinę jak wypadnie ci cokolwiek?
A jak masz większe dzieciaki to kino lodowisko, mamo kolezanka zaprosila mnie na urodziny, mamo jest wycieczka w szkole... itp
I policz ile zostaje ci na jedzenie? -
I tym sposobem powstał nowy slogan wyborczy dla obecnego prezydenta:
"Na początku mych rządów każdy mieszkaniec Bolesławca mógł wyżyć za czterysta złotych tygodniowo, teraz musi za czterdzieści. ".
Dlatego warto mieszkać w Bolesławcu.
-
Jestem sama z 2 dzieci w wieku szkolnym, od pół roku bez pracy w wynajmowanym mieszkaniu z kredytem do spłaty-gdybym miała 1200 byłabym szczęśliwa-póki był mąż jakoś dawalismy radę-teraz koszmar, czasem zastanawiam się po co jeszcze żyję-gdyby mnie zabrakło dzieci przynajmniej miały by dach nad głowa zapewniony i regularne posiłki-łatwo sie niektórym pisze i mówi o niezaradności czy głupocie, ale czasem zastanówcie się o czym piszecie-ja pracę straciłam, po wypadku-pracowałam na czarno, bo to było jedyne miejsce gdzie nie musiałam pracowac na zmiany-przy dzieciach praca na trzy zmiany odpada. Teraz nie mam nic... moja wina? Być może-nie umiem dup lizać ani żebrać, więc mam ciężko.
-
Niektórzy hasło przeżyć za 1200 pojęli dosłownie i myślą tylko o jedzeniu. Oczywiste chyba jest, że wszelkie rachunki wchodzą w te sumę. Takie mamy realia.
-
Ja samych opłat mam 1150zł.
-
~Anonim napisał(a): Po pierwsze odpuść sobie zasiłek bo go nie dostaniesz przy tych zarobkach. Po drugie od 2400 odejmij czynsz, gaz, elektrykę, internet, kablówkę, opłaty za przedszkole albo bilety autobusowe. Nie daj boże rata kredytu odlicz paliwo, odłóz na ubezpieczenie, przegląd itp ( chyba że co roku spada ci na opony i tego typu rzeczy 1400). Teraz pomyśl że trzeba kupić buty albo jakieś ubranie, albo podstawowe leki dla dzieciaków bo jak nadejdzie gorączka to co wtedy? I ile ci zostanie? Ile odłozysz na tzw czarną godzinę jak wypadnie ci cokolwiek? A jak masz większe dzieciaki to kino lodowisko, mamo kolezanka zaprosila mnie na urodziny, mamo jest wycieczka w szkole... itp I policz ile zostaje ci na jedzenie?
No właśnie, czasem zostaje na to jedzenie czyli inaczej mówiąc przeżycie ok 20, 30 zł na tydzień i jak trzeba sobie z tym poradzić to co zrobisz? Wyjdziesz na ulice i będziesz krzyczeć, czy wieszać się? Nie, raczej, a nawet na pewno bedziesz kombinować, żeby jednak utrzymać sie przy życiu i kupisz to z żywności na ile ci starczy. No ale nie warto o tym pisać, bo zaraz pojawia sie wpisy od krzykaczy, którzy nie maja pojęcia jak ludzie cierpią biedę i zaczną wyzywać od różnych bo nie sa w stanie pojąć, że sytuacja do tego zmusza aby przeżyć za grosze.
-
~konik polny napisał(a): Niektórzy hasło przeżyć za 1200 pojęli dosłownie i myślą tylko o jedzeniu. Oczywiste chyba jest, że wszelkie rachunki wchodzą w te sumę. Takie mamy realia.
Takie mamy realia niestety, ze i rachunki i żywność wchodzą w tę sumę i dlatego to pytanie jak przeżyć bo trzeba po zapłaceniu rachunków na jedzeniu oszczędzać i kombinować jak wół pod górkę, bo na rachunkach nie pokombinujesz.
-
Śmieszy mnie jak ludzie płaczą, że mało zarabiają. Ale paczka fajek dziennie x2 osoby idzie, do tego pakiet NC+ lub kablówka, abonament na telefon wysoki, bo smartfon musi być, codziennie piwko, itp.