Krzysztof Gwizdała napisał(a): Dokładnie. A już uznawanie czegoś za fakt, bo ktoś napisał o tym w Biblii, jest w ogóle niedorzeczne. Weryfikacja danych na każdym etapie jest ważna.
Stąd uznanie homoseksualizmu za orientację seksualną traktuję jako kwestię umowną, nie pewnik, i w związku z tym nie czuję sie zobligowany do traktowania go jako orientacji.
Odnośnie zawartości merytorycznej Biblii się nie wypowiadam, nie czuję sie kompetentny.