Z powyższego linku: "Zachowujecie się jak dziecko bez nogi, które psuje koledze rowerek, by też nie mógł na nim jeździć!
Być może Pana Boga nie ma – ale my wierzymy, że jest, i nam jest z tym dobrze. Natomiast na czym miałoby polegać Wasze dobro, gdybyście nawet przekonali nas, że Pana Boga nie ma? Robicie to w imię Prawdy? Ale-ż dowodu na nieistnienie Boga nie macie!
Co by Wam dało gdybyście nas przekonali? Wam – nic. A nam by się umierało znacznie mniej przyjemnie(... ).
Reasumując: oczywiście możecie mieć rację twierdząc, że Bóg nie istnieje. Ja nie krytykuję niewiary w Boga, nie krytykuję ateizmu! O tym jednak, czy Bóg istnieje, przekonamy się (albo nie... ) dopiero po śmierci. Dlatego nie wierzcie sobie – nikt Wam nie zakazuje nie wierzenia – i uważania się po cichu za lepszych od tkwiącej w zabobonach Wiekszości.
Natomiast głoszenie ateizmu, ateizm wojujący, jest absolutnie nieracjonalny. W dodatku: szkodliwy społecznie.
Więc: po co go głosić? ".