Tylko jak już zaświeci to nie pozwól aby zgasło...
Dlaczego faceci zdradzają?
-
-
No co ty, jak archanioł otulający swoje aniołki ja równie otulę :) te słoneczko :).
-
Ech. To przypuszczam ze będzie bardzo szczęśliwe... to Twoje słoneczko :)
Tylko pozazdrościć... -
Chyba każdy i każda chcieliby aby w związku było miodzio szczęśliwie :).
-
No a jak, że. Nie inaczej :).
-
Odpowiadając na pytanie zawarte w tytule: Jeśli zona codziennie włazi ci do łóżka ubrana w starą paskudną koszulkę, mając kilkanaście fajnych, seksownych zakupionych przez ciebie które ubrała 1 RAZ! Kiedy powtarza się to codziennie a przypomina sobie o tych ponętnych ciuszkach tylko wtedy kiedy "jej się chce", jesli jej fantazja w łóżku sprowadza sie do bzykania "po bozemu" lub "na jeźdźca" a każda inna propozycja z twojej strony spotyka się z "nie teraz", "moze nastepnym razem" to nie ma cudu żeby zdrowy facet nie szukał i nie znalazł milszych wrażeń czyli "pogotowia seksualnego"... Jestem własnie w trakcie poszukiwań tego pogotowia i jestem wiecej jak pewien ze je znajdę :-). Także drogie Panie, proponowałbym nieco przemyśleć swoje podejście do mężów bo predzej czy później spotka was zaszczyt posiadania zastepczyni!2011-06-08, 18:01"~kobietka. Bo faceci to świnie! Bez wyjątku! Każdy zdradzi prędzej czy później. ". Masz racje Kochanie, zdradzi, a twój to nawet predzej niz póxniej!
-
Facet-z ust mi to wyjąłeś. Teź tak miałem. Kobita zrozumiała w końcu. Poniekąd ja teź :).
-
Dokładnie jest tak jak facet pisze. Niestety dziewczyny. Nie ma tego w domu to trzeba szukać poza domem. A jak wam u partnerów pod tym względem cos nie pasuje - to nie "później". Tylko mówić czemu was sie to nie podoba...
-
Wilk gonił owieczkę. Owieczka wskoczyła na drzewo i uczepiła się gałęzi. Wilk mówi do niej, wcześniej czy pózniej i tak się puścisz.
-
Do faceta-jestem pod wrazeniem twojej szczerosci... Mam tylko pytanie: czy zona ma sie meczyc w koronkach nawet wtedy gdy nie ma ochoty na seks? Czy w takim razie facet daje zonie przyklad i sam kladzie sie do lozka zawsze w snieznobialych galotkach, wypachniony i usmiechniety?
-
Proponuję ~facet, żebyś Ty pewnego dnia przejął wszelkie obowiązki domowe, zakupy, sprzątanie, gotowanie, zmywanie, czyli wszystko to NIC, jakim zajmują się kobiety. Oczywiście od rana do wieczora, bez taryfy ulgowej. Wszystko to z uśmiechem na ustach :-) Gorszy dzień nie wchodzi w rachubę! Naturalnie rano idziemy do pracy. Pobudka ok. szóstej :D Natomiast Twoja żona niech ma cały dzień dla siebie. Zrelaksuje się. Odpocznie. Niczym nie będzie musiała sobie zaprzątać głowy. Po prostu jedyne o czym będzie myślała, będzie ONA SAMA. Zadba o siebie, domowe SPA lub wypad do fryzjera, kosmetyczki lub cokolwiek co sprawi jej przyjemność. Taki dzień zdrowego egoizmu na pewno dobrze jej zrobi. No i odpocznie od Ciebie... Przekonasz się na własnej skórze czy po dniu zwykłych, normalnych (wg. Facetów oczywiście) obowiązków domowych, będziesz tryskał energią i będziesz miał ochotę wskakiwać w fikuśną bieliznę i uprawiać seks w kilkunastu, -dziesięciu (wyobraźnia nie zna granic) pozycjach przez x czasu. Gwarantuję Ci, że żona będzie wypoczęta i... rozczarowana Twoją niemożnością zaspokojenia Jej seksualnych potrzeb :D I nie pisz mi tylko, że na zwykłe zmęczenie najłatwiej zrzucić winę, bo nie w tym rzecz i nie do tego dążę. To że tak się układa, to też Twoja wina. Nie dbasz widocznie zupełnie o Jej komfort fizyczny i psychiczny. Nie pomyślisz o Jej samopoczuciu, o tym, że może należy coś zmienić, aby to samopoczucie było lepsze. Kupujesz bieliznę, która tylko Tobie się podoba. Wierz mi, kobiety uwielbiają seksowne fatałaszki, ale Ty widocznie nie trafiłeś z prezentami. Może na takie zakupy powinniście wybrać się razem? Nie narzucaj Jej swoich zasad! Nie egzekwuj seksu jako małżeńskiego obowiązku! Inaczej może się okazać, że to Ona pierwsza kopnie Cię w dupę i znajdzie partnera, który będzie Ją szanował i dla którego założy bieliznę zakupioną przez Ciebie.
-
Ula i Kobietka, serdecznie dziękuję Wam za wasze szczere i poważne wypowiedzi chciałbym się jednak do nich odnieść bo nie jest tak jak piszecie, zwłaszcza Ty Kobietko. Ula, owszem codziennie do łoża małżeńskiego kładę się świeży, czysty, ogolony i pachnący drogimi perfumami, które zresztą wybrała moja żona. Jeśli chodzi o męczarnie w koronkach to nie zupełnie o to mi chodzi, miałem bardziej na myśli ładne, satynowe koszulki nocne które żonie sprezentowałem przy różnych okazjach, zdaję sobie sprawę że nie codziennie musi wyglądać jak gwiazda porno, choć i takimi strojami dysponuje. Jeśli chodzi o mój uśmiech, to nie jest mi wcale do śmiechu, posłuchaj dalej dlaczego... Kobietko, jeśli chodzi o komfort... Od lat tyram jak dziki osioł (doszedłem ostatnio do wniosku że osioł to w moim przypadku bardzo dobre słowo! ), wybudowałem nam piękny nowy i komfortowy dom, klimatyzowany, w pełni zautomatyzowany, wyposażony we wszelkie wygody. W łazience stoi jacuzzy, sauna z masażami wodnymi, kuchnia wyposażona jest w najnowsze gadżety i bynajmniej nie chodzi mi o zmywarkę... Z kuchni tej korzystamy praktycznie tylko w weekendy (gdyż zwykle jadamy na mieście) a i to często w niedziele jeździmy całą rodziną na obiad do restauracji... Temat samochód. Jest, fajny, komfortowy, rodzinny i wypasiony, powiem więcej kupiłem auto i jej, kupiłem i stoi w garażu nieruszane, bo ma zawsze kierowcę który wszędzie zawiezie - tak jest wygodniej... Chciała iść do pracy, choć wcale nie musiała, poszła. Doskonale to rozumiem, dzieci są na tyle duże że, mogła sobie na to pozwolić, wiadomo w pracy są ludzie, człowiek w domu dziczeje, a ja nie chcę żeby mi żona zdziczała - bardzo dobrze niech pracuje! Nie chodzi mi o to żeby się tu pochwalić, ale komfort, przyznasz, jako taki jest...2011-06-09, 08:46Jeśli chodzi o zakup tej nietrafionej bielizny, to wyglądało w większości przypadków tak ze będąc na zakupach zapraszałem żonę przykładowo do sklepu "Triumph" i sama sobie wybierała bieliznę jaką chciałaby nosić, czasem też robiła zakupy sama w sklepach internetowych, powiedzmy chcąc mi zrobić niespodziankę - i robiła, z tym że jak już napisałem, znakomita większość tych seksownych fatałaszków ubierana była TYLKO RAZ i trafiała do szafy. Heh, osioł to bardzo dobre słowo :-) Tak też jest z kosmetykami, najdroższe, najlepsze, najlepiej z drogerii Douglas, choć tu strasznie przy zakupach kokietuje ze poco, że za drogie... Tak dla przykładu może Kobietko opiszę Ci kilka dni z "naszego" zeszłego tygodnia: Wiadomo codziennie praca, dom ale: Czwartek fryzjer - wieczorem "wór pokutny", Piątek po pracy cieszymy się ze weekend - wieczorem "wór pokutny", Sobota, rano wiadomo ona sprzątanie, pranie, obiad (w końcu w domu! ), ja "orka" wokół domu, skończyłem gdzieś o 16, ręce jak gibon do ziemi, ledwie na nogach stoję, ona chce jechać na festyn do miasta, dobrze. Prysznic, koszula, w auto i jedziemy. Fajnie bawiliśmy się, wracamy a wieczorem - "wór pokutny", Niedziela, wstałem rano wcześniej zrobiłem śniadanie, potem wyjazd na basen, solarium, masaże wodne, jacuzzy, obiad w restauracji i zakupy w galerii, wieczorem - "wór pokutny"... Heh, osioł to bardzo dobre słowo :-) Ponieważ jestem estetą, nie wytrzymałem, poduszka pod pachę i na sofę... Teraz do Uli, od niedzieli codziennie kładę się jak zwykle do małżeńskiego łoża wypachniony i świeżutki, codziennie dołącza do mnie zona ubrana w... "wór pokutny" a ja codziennie poduszka i bez słowa na sofę... Powiecie porozmawiaj, tak, już kiedyś rozmawiałem i pomogło - na dwa tygodnie, więc rozmowę już sobie odpuściłem... Teraz pozwolę sobie na szczerość "do bólu". Przed ślubem tak nie było, o nie! Bzykanko zawsze i wszędzie, jak tylko mamusia z domu wyszła - bzykanko, w "maluchu" czemu nie! Dało się i było fajnie! Na podłodze - a jakże! Zawsze była okazja, zawsze była ochota - obawiam się że uległem wtedy takiemu "babskiemu marketingowi" lub "takiej reklamie" i powiem ze śmiechem ze bardzo mi to przypomina taki jeden odcinek Kaczora Donalda, ten w którym ochajtał się z Daisy, wiecie o który mi chodzi :-) Drogie Panie wybaczcie to co teraz napiszę, z góry przepraszam bo zabrzmi to i będzie to strasznie seksistowskie (Panowie pewnie zgodzą się z tym i podpiszą się pod tym nawet stopami, nie wspominając o rękach): Każda z Was, bez wyjątku, przed ślubem powinna przejść taki swoisty rodzaj "szkolenia" u jakiegoś Araba, ze wszystkim plusami i minusami "arabskiego" życia, z całym tym bogactwem ale również z zerż... ęciem o każdej porze dnia i nocy "bez gry wstępnej" jak tylko mu się zechce, z praniem po buzi jak coś się nie spodoba, z zamykaniem w domu... I szkolenie to powinno być powtarzane już w małżeństwie powiedzmy raz na pięć lat. Wtedy, drogie Panie doceniałybyście swoich mężów, oj doceniałybyście... A pomyśleć że kiedyś tak nie myślałem... Jeszcze słówko do tych Pań które uważają że wszyscy faceci to świnie, tak, owszem ale te świnie zdradzają Was z jakimiś sukami, które zazwyczaj są kobietami... Dziękuję tym którzy do doczytali do końca, a na końcu chciałbym Paniom zadać pytanie: "Dlaczego mężczyźni zdradzają? ".2011-06-09, 08:53Kobietko, co do Twojego ostatniego zdania - może tak być, ale ja zrobię to pierwszy! Pozdrawiam.
-
Facet czytam i dochodzę do wniosku że niektóre kobiety to same nie wiedzą czego chcą...........może Twoja ma z Tobą faktycznie za dobrze i w dupce jej sie poprzewracało ......albo.......Trzymam za Ciebie kciuki aby Ci sie odmieniło na lepsze w tej sferze życia.
-
Ale fajnie to wszystko ~facet opisałeś :-))).Ja mam właśnie takiego "faceta" co tyra bardzo ciężko nie żałując ani rupii ani dolarów na moje potrzeby czy zachcianki. Szczerze mówiąc to nie wiem jak kobieta może swojemu wybrankowi wieczorem zaserwować "wór pokutny". Przecież to godzinka oddechu i przyjemności po całym dniu pracy. Jaką głupią trzeba być aby nie oddać się ukochanemu tak jak on chce i lubi. No i co z tego, że trzeba włożyć trochę wysiłku w to aby równo założyć pończochy czy zasznurować gorsecik :-)))).Przecież gdy się ma fantazję i chęci to sex się nigdy nie nudzi.Z drugiej strony, może to dobrze że są takie idiotki? Wystarczy wówczas niewiele wysiłku aby wartościowego faceta uwolnić od tego irytującego "kłopotu" ;-)))).
-
Dokładnie Lotusku.