Pani Aniu, wkrótce na stronie ukaże się relacja z tego spotkania, na które się Pani spóźniła ponad godzinę. I jak sama Pani powtarzała, była Pani zupełnie niezorientowana, o czym była mowa. Może wtedy oceni Pani działania osób, którym tak jak i Pani zależy na pomocy zwierzętom. Źle, w mojej ocenie, wróżą na razie Pani insynuacje na forum.
Wolne miasto od psich kup
Dyskusja dla wiadomości: Wolne miasto od psich kup.
-
-
Ja miałam informację, ze zebranie ma być o godz. wpół do piątej. Nie było zbytnio sprecyzowane też miejsce. Więc bez obrazy... Wyrażenie swojego zdania nazywa pani red. Insunuacjami - współczuję. Byłam zorientowana wystarczająco... aby sobie wyrobić póki co zdanie... , Chciałam powiedzieć o domach tymczasowych, ale mi przerwano. Też o suczce, która ma u siebie w domy - też nie wzbudziło to zainteresowania ogólu -... dziwi mnie też fakt, ze od razu ludzie mieli by się zapisywać do czegoś - czego nie znają, ani nie wiedza, jak to działa... Chodzę, z 3 osobami - 2 LATA JUŻ do Z, P - mamy jakieś doswiadzcenia, przezycia. Wiele psów poszło dzięki nam do adopcji i wyszło z traumy. Myślałam, ze to bedzie pomocne. Ale nie zauwazyłam zainteresowania... jeżeli traktuje się sprawy poważnie należy też bazować na aktualnych informacjach - odnośnie np, psów z Z. P, anie tych z przeed pół roku np.... - nie mijajmy się z faktami...
-
Pani Aniu, pisze Pani od jakiegoś czasu pod tematem, w którym była następująca inormacja: "Pierwsze spotkanie odbędzie się w środę (23 lutego) o godzinie 16: 30 w świetlicy Powiatowego Centrum Edukacji i Kształcenia Kadr na ulicy Ogrodowej. ". Było to spotkanie założycielskie Stowarzyszenia. Poruszyła Pani na nim ważną kwestię domów tymczasowych dla psów. Zaproszono Panią do zapisania się do organizacji. Sama nie chciała się Pani zapisać, wyjaśniając, że nie ma Pani zaufania do stowarzyszeń. Poinformowała też Pani, że znalezionego psa Husky stara się umieścić w jakimś domu dzięki kontaktowi z Fundacją Husky. Nikt Pani nie przerywał. Moim zdaniem, to Pani nie chciała słuchać.
-
Oj te Anki :).
-
... DO żadnej szanującej się org. Nikt nie wstępuje z mety - jest okres próbny -. Zawsze. Także nigdy nie wybiera się zarządu od razu - trzeba poznać ludzi przecież... to oczywiste... a Pani życzę obiektywizmu. Więcej i zapewniam, ze uważnie słuchałam. W przeciwieństwie. Do niektórych zebranych... Nie chcę umieścic tej suczki w jakimś domu - tylko ODPOWIEDZIALNYM domu -...
-
A jaki jet ten odpowiedzialny dom? Czym on sie różni np od mojego?
-
Biedna "ana" - niezrozumiana także w tym gronie ludzi. A to pech!
-
Ludzie sracie to zbieracie... a nie zostawiacie pole minowe na trawniku. To juz lepiej parkingi porobcie a nie wychodki dla parowek.
-
COCO -taki wielki nick - a tak mało do powiedzenia...
-
... a psy jak srały, tak srają pod okiem swoich panń i panów i miasto jak było, tak i jest zasrane psimi odchodami.
-
. O ile mi wiadomo Pani Ana była juz członkiem innego stowarzyszenia, jak sama oznajmiła na zebraniu założycielskim, już nie jest i jak to sama sie wyraziła, że nie przyszła na cyt. "przeszpiegi" choć tak naprawdę nikt Jej o to z zebranych nie pytał. Więc nie wiem poco i komu była potrzebna ta informacja, chyba samej Pani Ani. Jak wczesniej wspomniałam, było to zebranie organizacyjno-założycielskie i naprawde nie wiem o co tej pani chodziło. Może myslała, że jak powie o piesku którego zatrzymała u siebie <chwała Pani za to>to nagle rozwiążemy jej problem. Niestety Pani Aniu, doceniam Pani wrażliwość, ale prosze nam dać chwilę czasu na zorganizowanie się. Jeszcze musimy poczekac na rejestrację. I dopiero będziemy mogli działać. Jeśli Pani tego nie rozumie. To prosze zapoznać się z przepisami nt. Stowarzyszen ... a na zebraniu wszyscy słuchali Pani z wielką uwagą, tylko Pani wizyta miała chyba coś innego na celu...
-
Pudło... niestety...2011-02-25, 14:06Własnie dlatego trzymam się z dala od wszelkich Stowarzyszeń... .
-
Padło zresztą zdanie o obserwacji i... o więc dlatego moja odpowiedz... ale cytat nie zgodny z prawdą znow... Nie pierwszego, i nie ostatniego psa, czy kota wzięłłam, czy inni takze biorą z ulicy - gdy jest w potrzebie... Jeśli, nie wie pani, o co mi chodziło. To współczuję - sama pani węszy jakieś drugie dno... Pani docenianie - mnie nie interesuje także... Pan - z [...]... mówił, ze przygarnął psa... i wskazał ręką na mnie, ze ja też mam własnie u siebie husky i ze zna osobiście wolontariuszy, wiec znów mijamy się z FAKTAMI... Przepisy znam - wystarczająco. Bez obrazy... , Przyszło może pani do glowy, ze ten przygarnięty pies będzie potrzebował nowego własciciela, takie zgromadzenie - mogloby być szansą na znalezienie nowego domu... no, ale zawsze można żle zrozumieć... i widzieć inne CELE. I drugie dno...
-
Każda sprzątnięta kupa to 500 zł oszczędności. (Tyle wynosi kara grzywny, którą straż miejska może Ci wymierzyć za pozostawienie kupy na miejscu. ).