O to przykre, tez cie facet tak zostawil?
Nie daję rady
-
-
W prawdzie nie zostawił mnie dla innej ale byłam w podobnej sytuacji co autorka tematu. Ja mam to na szczęście za sobą. Długo nie mogłam się pozbierać ale udało się. Jestem sama, mam cudowna córcię która jest moim całym zyciem, robię to co kocham i żyję swoim życiem. W prawdzie nie jest ono takie jakie bym chciała ale powolutku staram się dążyć do wyznaczonych celów. Raz jest lepiej raz gorzej ale ciesze się tym co mam bo zawsze moze byc gorzej.
-
Ale musisz byc silna, podziwiam cie sama!
-
Czy silna? Taki mam po prostu charakter i podejście do życia. Mam dwie zdrowe ręce, glowę i nogi, żyję więc radzę sobie. Ktoś kiedyś mi powiedział, żeby rzeczy nieistotne wyrzucać z siebie i na darmo nie zaprzatać sobie nimi głowy. Staram się tak robić. Coś co mnie gryzie wyrzucam z siebie, nie skupiam się na tym. Dzięki temu nie mam problemów z zasypianiem. Do wielu rzeczy podchodzę z dystansem i na chłodno. Nie nastawiam się na to że będzie super i świetnie, tylko na to, że będzie co ma być. Jak będzie źle to wtedy będę się zastanawiać jak rozwiązać ten czy inny problem.
-
My kobiety i tak jesteśmy silne... Ja też kopnęłam chłopa w d... w sumie nasz związek opierał się na odległości kochałam, więc czekałam po paru latach pojawiło sie dziecko chciane ;) szystko było ok.. Ale z czasem coraz więcej % zaczął zachowywać się jakbym już była jego własnością... po % robił wypominki itd jakby to nie wiadomo co było mi dane ;/ nie dość, że cały czas sama myślałam, że się poprawi zmieni będzie ok, ale pewnego razu pokazał, że % ważniejsze zrobił mi taką awanturę, za jakiś czas dałam szansę i znów powtórka z rozrywki! Powiedziałam KONIEC poradzę sobie sama! Fakt pomaga mi mama dużo rzeczy się ukróciło, ale cieszę się, że nikt mi nie zarzuci, że jestem złą matką... nie puszczam się tu i tam... mam takie nastawienie -masakra! Choć mam nadzieję, że kiedyś Nam się ułoży i będę szczęśliwa na max... on chce wrócic, ale wiem, że nie ma to sensu, bo u niego % rodzinne nie potrafi odmówić... jestem taka obojętna. Naprawdę życie potrafi płatać figle... ale nie poddam się mam dla kogo żyć i wiem, że muszę dać z siebie wszystko!
-
Ale jest tez druga strona medalu... Ja byłam w podobnej sytuacji, zaszłam a ciąże wzielismy slub wszystko było ok a jak urodziłó się dziecko facet zaczal chlac awanturować sie robił wszystko zeby zadziałac mi na nerwy przy dziecku nie pomagał wogóle potrafił się nawet nie myć... trwało to dośc długo złożylam papiery rozwodowe... dostalismy rozwód i wtedy szlag jasny mnie trafił jak za jakis czas zobaczyłam go zupełnie inny człowek ubrany poprostyu jak biznesman czyli robił wszystko zeby nie byc w zwiazku teraz hula i ma kase na wszystko wolny strzelec poprostu i to najwyrażniej mu odpowiada... zrobił z siebie nawet pijaka tylko po to zeby małżeństwo się rozpadło w życiu nie widziąłm takiego chama i dwulicowca... masakra.
-
Znam ten ból :).
-
Dl aciebie to chyba nie ból skoro piszesz: "ze znasz ten ból " a na końcu uśmiech...
-
No właśnie. "Zaszłam w ciąże, wzięliśmy ślub". A nie powinno być czasem odwrotnie? A potem dziwić się, że facet mając świadomość, że złapany został "na dziecko" chce się ze związku "wyplątać"... ;-////.
-
Bo minęło na szczęście :).
-
Moze masz racje noir lotus ale nikt go nie zmuszal to on chciał slubu a nie ja na dziecko tez go nikt nie lapal, to jest taki typ i tyle...
-
Sa też faceci, którzy pragną miłości i rodziny, ale im też niestety los daruje niepowodzenie i nie zrozumienie w związku. Bardzo współczuje kobietą, które zostają pozostawione same z dziećmi to bardzo przykre, że facet nie umie docenić szczęścia jakie ma!
-
Masz rację, są mężczyźni z podobnym problemem. :(.
-
Nio :) tak czy siak i wy i my mamy czasem życie do pupy :).
-
Ale. Życie bierze się przecież z pupy. Czyż nie? :) ).