Przyjaciółka mojego chłopaka

  • Pozwolę sobie na cytat z Alaksandra Macedońskiego- " Nie sztuka zdobyć- sztuka utrzymać". Choc maksyma generalnie dotyczy podbojów , w prosty sposób znajduje zastosowanie w opisywaniu relacji damsko- męskich.Elu wychodzi z Ciebie lenistwo życiowe, czy nikt Ci nie powiedzial ,że nic nie jest na zawsze?Zbyt wiele zmieniło się w naszych głowach, przez ostatnie lata, by kultywować błogostan emocjonalny będący udziałem naszych babek lub prababek.Na koleżanki męża i kolegów żony - trzeba uważać :-)Preczej czy później ktoś kogoś będzie chciał zaciągnąć do łóżka :-)

  • Lotos - to świeta prawda z reklamami. A co najlepsze - świetnie oddają to decyzje konsumenckie:D Tymczasem mam do ciebie pytanie: zgodzisz się może z tym, iż intencje przyjaciółek oraz mężów można zauważyć od razu bez bleblania o szczerości itp itd etc?:PTymczasem - czytając te dyskusję opisujecie same kobiety jako źródło zła wszelakiego. Nie każda przyjaciółka musi mieć chrapkę na męża. To raczej nadużycie. Myślę natomiast, iż nic nie dzieje się bez przyczyny, jest popyt jest i podaż a nie żaden przypadek i nagła bryza "namiętności".

  • Adam Napisał:"Tymczasem mam do ciebie pytanie: zgodzisz się może z tym, iż intencje przyjaciółek oraz mężów można zauważyć od razu bez bleblania o szczerości itp itd etc?:P"Jakkolwiek by to nie zabrzmiało (szczególnie dla Eli ;-)) to powiem, że z ust mi to wyjąłeś :-))). Intencje są przeważnie znane od początku. Problem w tym czy można zapobiec ich... eskalacji :-). Z doświadczenia wiem, że im bardziej zaatakujemy przyjaciółkę chłopaka czy męża tym bardziej wepchniemy ją w jego ramiona. Może natomiast się zdarzyć, że akceptując ją czy zaprzyjaźniając się z nią odrzemy ją z najważniejszych atutów jakie ma przyszła kochanka. Np. wystarczy razem, w trójkę, pójść do sklepu lub pooglądać telewizję. Facet od razu zauważy, że jego nieskazitelna muza ma takie same wady jak jego dotychczasowa partnerka a brak jej pewnych (długo pielęgnowanych i wypracowanych w wieloletnim związku) zalet. Warunek jeden do spełnienia! Nie możemy być zrzędliwą, napastliwą, nieuczesaną, leniwą mameją. Musimy być troszeczkę... hmmm jak to Ela ujęła? O! troszeczkę, dla swego partnera, musimy być "zdzirą" ;-))).

  • Zabrzmiało całkiem niewinnie:D jak na ciebie;)Właśnie jedno mnie zastanawia, jak ślepy musi być ktoś przez lata siedząc i udając,że ma wielkie klapy na oczętach. Zawsze uważałem,że wyłapać cudze intencje można od razu. Tymczasem też - idąc tym tropem, można też odróżnić przyjaciółkę od przyszłej kochanki, tym samym nie skłaniając się ku przykremu repertuarowi wymówek, podejrzeń, głupich pytań, które naprawdę są odpychające i raczej nie dodają ludziom atrakcyjności, a prędzej pokazują słabośc.

  • Oczywiście! Bo zdarza się, że mąż ma przyjaciółkę np. ze względu na jej zainteresowanie literaturą historyczną lub skokami narciarskimi. Kobieta jest nieatrakcyjna i nie zainteresowana sexem natomiast imponuje wiedzą za te tematy. To bardzo łatwo zauważyć i w pełni zaakceptować :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Byle by być krok przed kimś ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jeśli kobieta patrzy z zainteresowaniem na żonatego faceta to już jest naganne a jeśli chce nawiązac bliższy kontakt to jest kur.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak kobieta się uprze to facet wymięknie i tak będzie go miała kwestia czasu a przyjżń na czym ma polegać facet pokłóci się z żona i co w ramiona? To jest bardzo cienka granica i jest za pózno! To fakt.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mojej kolzezanki chlopak, tak ponoc zakochal sie w swojejprzyjaciolce, tak oboje sie zapierali ze to TYLKO PRZYJAZN, a dzis sa razem i spodziewaja sie dziecka.

  • No właśnie, widocznie oboje tego chcieli a w związkach się nie układało :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mam nadzieję że wszystkie kur... które związały się z żonatymi facetami lub z nimi flirtują nie będą mogły spokojnie zdechnąc!

  • :-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    :-).

  • Mozliwa jest przyjazn między kobietą i mężczyzna... tylko, że sex wszystko psuje... ;/
    Osobiscie nie wierzę, w takie przyjaznie, bo nawet gdy kobieta ma lat 50, a facet 30... to wierzcie mi... moze i on glupi i naiwny postrzega ja jako 50-latke, zwykla ciepla przyjaciolke. Ale ta biedna, samotna kobietka, wdowa, rozwodka widzi w nim atrakcyjnego 30-latka... ktorej przeszkadza, ze facet ma dziewczyne... jej poswieca wiecej czasu... zaczyna mu slodzic, kadzic, jaki biedniutki, zeby sie uwolnil od wszystkiego, co go rozprasza(czytaj. Od kobiety)... ze jest przy nim ktos, kto jest wampirem energetycznym, kto ma zla energie i go hamuje... smiech ogolny. Prawda? Bo facet mysli. Jaka ona przyjaciolka, o mnie dba. A ta glupia stara baba zrobi wszystko, zeby zagarnac go dla siebie... A popatrzcie, wydawaloby sie, ze niemozliwe. Kobiety w swej naturze są przebiegle... jak sie na cos uprą, to to zdobędą. Nie ma zwiazku z tym, co piszę fakt, ze jestem kobietą... Znam kilka par, ktore sie spotykały, nawet nie samotnych kobiet z zonatymi. Tylko par... przyjacielskich... gdy przekracza sie granice, nie ma powrotu... Kazda kobieta chce byc najatrakcyjniejsza dla faceta, na ktorego zwrocila uwagę... jesli do tego jest samotna, zrobi wszystko, by zaimponowac temu ''przyjacielowi''. I nie musi sie z tym wcale łaczyc sex... czasem wystarcza sama swiadomosc. To JA znam jego mysli. To JA łacze jego pasje... to DO MNIE dzwoni... jest to tylko pocieszanie siebie, w czasie gdy nic nie swiadomy facet wraca do zony i rodziny... po jakims czasie ''przyjaciolce'' przestanie wystarczac rola, na ktora sie zdecydowala... Dlaczego? Bo to, czym sie dowartosciowala, przestanie jej wystarczac. I bedzie chciec wiecej, chyba, ze znajdzie sobie wlasnego faceta, ktoremu bedzie chciala zaimponowac... Nie wierze w taka przyjazn... rozbija ona rodziny. I glupie jest myslenie facetow... to tez sie starajcie nas tak rozumiec... sami sie potem przekonujecie, ze bajka szybko sie konczy, a ta ''przyjacioleczka'' taka niby rozumiejaca. Trzyma was króciutko wlasnie dlatego, ze wie jakie sztuczki stosuja kobiety, bo w ten sposob was zdobyla... Tylko co. Wstyd sie przyznac, ze sie zgłupiało? :) ). Pozdrawiam i zycze facetom przyjaciolek-lesbijek a kobietom przyjaciol-gejow... :) ).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Właśnie! Zamiast przyznac się do błędu i wrócic do rodziny, taki samiec brnie w przepaś jak ślepa kura! Okazuje się bowiem że, przyjaciołeczka'' to zwykła zdzira, która wcale nie jest ani ładniejsza, ani mądrzejsza od żony!