Koleżankę, owszem, jak pisałam o przyjaciółce a to różnica.2010-04-01, 15:26Po 1. Jeśli bratnią duszę naszego mężczyzny znamy tylko z opowieści, ich przyjaźń dzieje się poza nami, może to budzić niepokój i niepewność. Element tajemniczości stwarza przestrzeń na domysły, wątpliwości i niepokój. Zanim jednak zrobimy scenę zazdrości i postawimy partnerowi ultimatum: „ona, albo ja”, warto zadać sobie pytanie: Co ja wiem o ich relacjach? Bo po co niepotrzebnie psuć nasze relacje, jeśli domysły nie są tego warte, zrobię burzę w szklance wody i co dalej? Po 2. Jeżeli związek jest stabilny, daje poczucie bezpieczeństwa, godzinami rozmawiamy ze sobą, wspólne życie jest dla nas atrakcyjne, to relacja z inną kobietą nie będzie zagrożeniem. Wiemy, że nasz partner nie buduje z nią czegoś, czego nie ma w naszym związku. Jeśli jest w nim pustka, a partner oparcie znajduje w przyjaciółce, to ona może stać się rywalką. W takiej sytuacji warto przyjrzeć się naszemu związkowi; zastanowić się, czego w nim brakuje. Jakie emocjonalne potrzeby realizuje nasz partner poza związkiem? Dlaczego nie może spełnić tego ze mną? I nie chodzi o to, żeby wpędzać się w poczucie winy, ale zobaczyć, co można zmienić na lepsze, wiem że można wtedy wiele wnieść nowego do związku, ale czasami rozgoryczenie i zazdrość jest zbyt duża, partnerzy nie rozumieją się i podążają w życiu innymi ścieżkami, już osobnymi...