Przyjaciółka mojego chłopaka

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co za farmazony, uwazasz że po 10 latach nagle facet moze dojśc do wniosku że żadnego porozumienia nie było i odchodzi. Jeżeli ktokolwiek tak robi to jest totalnym głupkiem. Jeżeli uwaza że następny zwiazek to jest to i że go utrzyma to sie może przejechać. Kazdy może mieć jakąś pokusę ale to nie znaczy że trzeba odchodzić. Trzeba umieć sie temu oprzeć. Prawdziwa miłość to taka która właśnie podejmuje takie decyzje, nie idzie za tym co mu dolne partje ciała podpowiadają. Myślę że wiele związków może stanąć przed czymś takim, i nie sztuka jest zostawić żone czy męża po 10 latach wspólnego zycia. Miłość to nie tylko to uczucie kiedy masz motylki w brzuchu, itd. prawdziwa miłość okazuje się wtedy kiedy taka pokusa przychodzi, czy sie temu poddasz czy weźmiesz nogi za pas i uciekniesz z tego miejsca. Lotus pisze: Mężczyzna to nie podnóżek, którego interesują wspólne decyzje o ślubie, dziecku i doskonałym porozumieniu. A ja wlaśnie myslę odwrotnie. Toi że ktoś nie myśli to nie znaczy że wyjatek potwierdza regułę.

  • Pięknie napisane Mpm :-)))Tylko:kto pisał o dolnych partiach? :-0 bo na pewno nie ja :-)Ja tylko zwracam uwagę na to, że każda strona związku inaczej interpretuje "porozumienie doskonałe". Specjalnie podałam błahe przykłady aby na ich podstawie każdy mógł sobie uświadomić, że ciężko zgodzić się w sprawach trywialnych a co dopiero kluczowych. Z własnego doświadczenia wiem, że istnieje wiele par w których niby wszystko jest ok bo druga strona przekonana jest, że ta pierwsza chce tego samego i w tym samym stylu. Celują w tym, niestety, kobiety, które potrafią w szczegółach zaplanować sobie życie i konsekwentnie plan realizować głuche na coraz wyraźniejsze sygnały od partnera, że coś jednak jest nie tak i zmierza w złym kierunku. Co gorsze potrafimy o swoim szczęściu rozgłaszać na lewo i prawo chyba tylko po to by pewnego dnia obudzić się z ręką w nocniku :-). Utrzymać prawdziwego faceta przy sobie to prawdziwa sztuka ale za to jaka satysfakcja :-))).Napisałam: "Mężczyzna to nie podnóżek (...)"Mpm pisze: "A ja wlaśnie myslę odwrotnie" Cóż... ciężko mi z tym polemizować... ;-))))).

  • Lotus Noir napisała:"Wszystkie wspólne decyzje to fikcja. Są decyzje moje i jego,"Wypada mi się z tym zgodzić.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oczywiscie ze tak jest, na 100 przypadkow moze 10 to bede decyzje WSPOLNE, a reszta to czyjas decyzja, do kotrej zostalismy przekonani przez partnera. Tylko ze troche odbiegamy od tematu, przyjaciolka meza to fikcja. Zycie to wybory, mam to co w damyn czasie wybierzemy, jesli maz odchodzi do przyjaciolki i nie daje czasu sobie i szansy na naprawe to jest przegrany, bo po czasie fascynacja i mysl ze wlasnie ONA mnie najlepiej rozumie mija... Niestety dzis prosciej jest sie rozwiesc, niz pozwolic sobie dojrzec do pewnych relacji, decyzji, wyborow, zastanowmy sie czasami rozstanie to nie ROZWIAZANIE... choc nie twierdze, ze w niektorych przypadkach rozlaka jest zla, poprostu zastanowmy sie piec razy, kiedy stoimy na rozstaju, bo pozniej mozna powiedziec " dlaczego od niej odeszlem? Przeciez moglismy to pokonac" ale to sie wiem po czasie...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bardziej mi chodziło o wspólne decyzje, niz o to że mężczyzna ma być podnóżkiem ;-).

  • Nie rozumiem po co ta dyskusja.Taka jest natura mężczyznJuż człowiek pierwotny, podróżował od jaskini do jaskini :-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pytanie do Lotosa :-)
    Czy z punktu widzenia kobiety jest jakaś różnic w czasie uprawiania seksu między normalnym penisem a obżezanym? No czy kobieta czuje że jest obżezany :-P.

  • Elu - skoro jest to fikcja - to może zmienić powinno się tekst przysięgi:" w szczęściu, w chorobie.....bez przyjaciółek, aż do smierci".Tymczasem, dla mnie to jakaś nieusprawiedliwiona bojaźń o posiadane przyjaźnie i pachnie mi to zaborczą naturą. Ale to fakt, prościej jest być zaborczym niż utrzymać kogoś przy sobie:D

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Stary satyrze wytłumacz mi to jeszcze raz! Neony lat nie pomogły w ewoluowaniu mozgu mężczyzny? Jesteście takimi samymi małpami jak te w Indi zach, które rozładowywują napięcie emocjonalne aktem seksualnym z jedną z samic!

  • Smutna prawda jest taka ,ze dziesiatki tysiecy lat ewolucji nie pomogły ani samcom , ani samicom:-)

  • Satyrze, dlaczego prawda na ten temat ma być smutna? Przecież to że jesteśmy różni, zarówno fizycznie jak i psychicznie, tak nas pociąga :-))).Na szczęście setki tysięcy lat ewolucji inaczej ukształtowały mózg mężczyzny i kobiety. To dlatego ideał feministek o "równym podziale praw i obowiązków" zawsze legnie w gruzach. Wystarczy spojrzeć na reklamy adresowane do pań i panów :-) aby wiedzieć na co podświadomie reaguje każda z płci.Zresztą, wystarczy spojrzeć nad czym zastanawia się Ela a nad czym Niemim ;-)))Co do głównego wątku:W takiej sytuacji trzeba działać dwutorowo. Z przyjaciółką męża (nim stanie się jego kochanką) trzeba się zaprzyjaźnić oraz zawsze trzeba być jak najbardziej KOBIECĄ, spontaniczną, czarującą istotą, bo tego mężowi najszybciej w związku zaczyna brakować.2010-04-03, 09:03Ten link wkleił Satyr:

    GENIALNE! Czy takich mężczyzn chcemy? On jej na pewno z przyjaciółką nie zdradzi ;-))))))))

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Noir Lotus- "W takiej sytuacji trzeba działać dwutorowo. Z przyjaciółką męża (nim stanie się jego kochanką) trzeba się zaprzyjaźnić oraz zawsze trzeba być jak najbardziej KOBIECĄ, spontaniczną, czarującą istotą, bo tego mężowi najszybciej w związku zaczyna brakować. "- skąd u Ciebie taka wiedza na ten temat, czyżbyś coś o tym wiedziała? A może pozbyłaś się kiedyś takiej przyjaciółki męża, lub chłopaka, a może sama nią byłaś? ;).

  • Często byłam taką przyjaciółką, rzadko ale zdarzało się, że musiałam się z z przyjaciółką chłopaka zaprzyjaźnić. Różnie bywało. Ale zawsze najważniejsze było to aby facet nigdy się mną nie znudził :-))).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widzę że opinii jest tyle co ludzkich charakterów, ale powiedzcie mi, czy nie jest istotne, żeby w przyjaźni zrobić przestrzeń dla naszego partnera życiowego. Przyjaźń opiera się na szczerości, więc nasz partner powinien wyjaśnić przyjaciółce, że jej zachowanie psuje jego relacje w związku. Ta relacja nie polega głównie na tym, że dzwonimy do siebie o każdej porze dania i nocy, ale przede wszystkim na gotowości zrozumienia uczuć przyjaciela i niesienia pomocy. Możemy nie widywać się codziennie, ale wiemy, że jak będziemy potrzebowali wsparcia, to możemy na siebie liczyć. Warto pomyśleć: „Jak ja bym się czuł, gdyby do mojej kobiety dzwonił w nocy inny mężczyzna? ”. Nie idźmy jednak z pretensjami do przyjaciółki naszego partnera. Uwagi kierujmy do narzeczonego, bo to on ma zadbać o dobre relacje w związku, czyż nie?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zeby facet sie mna nie znudzil- kobieto zwykla zdzira z Ciebie, nie jest dla Ciebie istone to ze mozesz burzyc czyjes zycie, najwazniejsza jest egoistyczna i narcystyczna chec bycia najlepsza w swietle facetow, gratuluje polowania, madrosci, zycie zewryfikuje twoje podboje. Wszystkiego dobrego! :) ).