Potrącenie dziecka na ulicy Jezierskiego

Dyskusja dla wiadomości: Potrącenie dziecka na ulicy Jezierskiego.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W zupełności "znowu Jola" masz rację. Sprawdziłem nawet osobiście czy znak jest w odpowiednim miejscu. Bez wątpienia zdarzenie miało mijsce w strefie zamieszkania, co nie zmienia faktu, że dziecko jesli miało poniżej 7 lat powinno być pod opieką osoby dorosłe.2010-04-06, 15:32"Znowu Jola" sprawdź przepis. Korzystać z drogi bez opieki osoby dorosłej mają dzieci "od"! 7 lat. Do "Eh". Masz rację, że jest to nieszczęście, ale może dyskusja na ten temat i informacje zawarte w wypowiedziach dotrą do niektórych ludzi i zapobiegnie to w przyszłości takim przypadkom.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja jednak muszę przyznać racje Joli drogi sąsiedzie ( i przy okazji po sąsiedzku pozdrawiam :D i radziłabym zajrzeć do kodeksu drogowego a nie wikipedi – tam często są błędy :) Atr. 43 „Dziecko do lat 7 może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkania” I przyznaję też rację „Eh”. Niektóre powyższe opinie to wzajemne opluwanie się, które prawdę mówiąc nie wiem komu i czemu służą. Są przecież inne „sporty” podnoszące poziom adrenaliny niż przesiadywanie przed komputerem i obrzucanie się przysłowiowym błotem. Pozdrawiam tego, który tak źle mi życzy (Bb? Cb? Jakoś tak) no i małemu życzę powrotu do zdrowia :) ).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przepraszam za błędną informacje. Rzeczywiście korzystałem z wikipedii. Link do wykładni prawnej http://orka2.sejm.gov.pl/IZ6.nsf/main/114B2E22. Rację ma "mieszkanka jezierskiego". Dla mnie jest to zapis kontrowersyjny. Wg niego po drodze poruszać się może każde dziecko, które się nauczyło chodzić. Chyba nie o to chodziło ustawodawcy ale trudno takie jest prawo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wiadomo, ze w terenie zamieszkalym pierwszenstweo maja piesi, ale jak tu mowic o pierwszenstwie dziecka, ktore nagle wyskakuje na hulajnodze zza samochodu? Kierowca praktycznie juz wyjezdzal z terenu zamieszkalego i z tego co wiem to jechal okolo 25 na godzine, wiec nie byla to piorunujaca predkosc, poza tym jest to przykra sprawa dla obu stron, dla dziecka, ktore przezylo traume i dla kierowcy takze, ktory nie mogl nic zrobic. Najgorsze jest to, ze kazdemu moze sie to zdarzyc, niostrozni piesi tez sa i to najczesciej dorosli ludzi, a nie tylko dzieci.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wiadomo, ze w terenie zamieszkalym pierwszenstweo maja piesi, ale jak tu mowic o pierwszenstwie dziecka, ktore nagle wyskakuje na hulajnodze zza samochodu? Kierowca praktycznie juz wyjezdzal z terenu zamieszkalego i z tego co wiem to jechal okolo 25 na godzine, wiec nie byla to piorunujaca predkosc, poza tym jest to przykra sprawa dla obu stron, dla dziecka, ktore przezylo traume i dla kierowcy takze, ktory nie mogl nic zrobic. Najgorsze jest to, ze kazdemu moze sie to zdarzyc, niostrozni piesi tez sa i to najczesciej dorosli ludzi, a nie tylko dzieci.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    art. 43. 1. Dziecko w wieku do 7 lat może korzystać z drogi tylko pod opieką osoby, która osiągnęła wiek co najmniej 10 lat. Nie dotyczy to strefy zamieszkania. 2. Dziecko w wieku do 15 lat, poruszające się po drodze po zmierzchu poza obszarem zabudowanym, jest obowiązane używać elementów odblaskowych w sposób widoczny dla innych uczestników ruchu. 3. Przepisy ust. 1 i 2 nie dotyczą drogi przeznaczonej wyłącznie dla pieszych. (USTAWA z dnia 20 czerwca 1997 r. Prawo o ruchu drogowym. (Dz. U. Z dnia 19 sierpnia 1997 r. ).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak patrzę na tych wszystkich kierowców to włos się jeży na glowie, mieszkam na ulicy gdzie jest ograniczenie prędkosci do 30km/h, ale rzadko ktoś się do tego stosuje mimo, że są progi spowalniające; w takim wypadku nieistotne czy dziecko ma 5 czy 15 lat jak po ulicach jeżdżą kierowcy bez wyobrażni.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To przykre zdarzenie, ale wypadki się zdarzają-wiem coś o tym. Dokładnie rok temu jechałam na rowerze -nie jak szalona lecz z normalna prędkością, tym bardziej, że to było 30 metrów od mojego bloku (na dodatek z zakupami w koszyku)-sytuacja była taka :p mojej prawej stronie na chodniku, przed klatką jakieś 4 metry zaparkowany stał bus, który zasłaniał widok wychodzących z tejże klatki osób, usłyszałam tylko trzaśnięcie drzwi i widok dziecka pod moimi kołami... do dzisiaj mam problemy z barkiem i kolanem, ale nie o mnie tu chodzi. Na pewno w tym momencie łamie prawo właściciel busa, ale uczulam rodziców, aby uczyli swoje pociechy, jak należy wychodzić z klatki, tym bardziej, że bloki są usytuowane przy jednej z ruchliwszych ulic Bolesławca. Sama mam nastoletnie dzieci(dziewczynka-to koleżanka mojej 13-nastoletniej córki, więc nie jakieś małe dziecko), ale ja swoje dzieci nauczyłam, jak zachowywać się, chcąc gdzieś przejść, że nie wybiega się z klatki, tylko należy zachować ostrożność. Rozpisałam się, ale do czego zmierzam-rozmawiajcie ze swoimi dziećmi, zajmujcie się nimi, tak się składa, że znam tę dziewczynkę i wiem, że rodzice nie zajmują się nią odpowiednio, chowa ją ulica... gdyby było inaczej, to pewnie do tego by nie doszło. Wyglądało to, strasznie, na szczęście dziewczynce nic nie stało się wtedy i nie ma powikłań teraz, ja oprócz problemów zdrowotnych boję się wsiąść na rower, a nawet gdybym się odważyła, to ortopeda mi zabrania.