Czyli jolu zyczysz komus żeby został potrącony? Nieładnie, a w kosciele na wielkanoc pewnie byłas i alleluja spiewałaś...
Potrącenie dziecka na ulicy Jezierskiego
Dyskusja dla wiadomości: Potrącenie dziecka na ulicy Jezierskiego.
-
-
A tak, życzę tym co uważają że przepisy są po to żeby je łamać, żeby drugi taki przejechał ich na pierwszych lepszych pasach.
-
Coś sie tu kupy nie trzyma, zyczysz im zeby mieli kogos na sumieniu, to jak mają sie sami przejaechac i miec siebie na sumieniu? No nie wiem czy twój proboszcz pochwala takie zachowania...
-
Kiedy ma się niby wyczuć ten moment i przestać trzymać cały czas dziecko za rękę? To jest bardzo indywidualna sprawa. Równie dobrze mogło się to przydarzyć 10latkowi lub 15latkowi i też z pewnością ludzie doszukiwaliby się winy rodziców. Nieszczęśliwe wypadki się zdarzają, a dziecku, nawet najmniejszemu, trzeba choć odrobinę ufać i znać go na tyle żeby mu zaufać. Gdzie się kończy zaniedbanie a zaczyna równie zgubna nadopiekuńczość? Granica jest śliska :/ Święta zarówno dla rodziny malca jak i kierowcy nie należały na pewno do udanych.
-
A coś ty kowalski się tego kościoła uczepił? Jak jesteś taki kościelny to do kościoła a nie na forum ludzi się czepiasz. Nie wszyscy do kościoła chodzą i rączki składają a za skórą diabła mają :P.
-
Nawet takim jawnogrzesznicom jak ty miłosierny bóg wybacza, za karę wyrżnij się na rowerze na asfaltowanym boisku - zostanie ci odpuszczone!
-
A ty się jeszcze za mnie pomódl hehe :P i odezwał się ten co drugiemu źle nie życzy a i czytaj ty ze zrozumieniem: drugi taki a nie jak wybazgrałeś cyt. "to jak mają się sami przejaechac i mieć siebie na sumieniu? " i kończę tą polemikę z nijakim kowalskim bo nie na temat :P.
-
Módl się częściej a rzadziej siegaj po komputer - narzedzie szatańskiej propagandy...
-
A zrobię wyjątek i się pomodlę ale o rozum dla ciebie panie kowalski.
-
Módl sie jolanto gorliwie, twoje zęby znów bedą białe a piersi odzyskają jędrność - odpraw zadana pokutę na rowerze i nie martw sie, kolanami asfaltu nie uszkodzisz...
-
Powiem szczerze- 5 letnie dziecko i hulajnoga( gdzie jest matka)? Wina kierowcy - tak? Przy prędkości 20 km/h auto hamuje pare metrów. Jeżeli dziecko wjechało nagle to nawet przy takiej prędkości kierowca nie ma szans. Wina kierowcy? A co dziecko robiło na drodze? A co robiła matka? Puścić 5 letnie dziecko z hulajnoga samo na dwór-gratulacje dla mamusi!
-
O ile wątpliwe czy auto znajdowało się w strefie zamieszkania, to bez wątpienia zgodnie z prawem po całej strefie zamieszkania bez opieki dorosłych mogą poruszać się tylko dzieci, które ukończyły 7 lat.
-
Ul. Jezierskiego nie dorobiła się jeszcze chodnika, a samochody stoją zaparkowane po dwóch stronach ulicy; -i jak tu bezpiecznie przejść?
-
Mała poprawka mieszkańcu jezierskiego: dziecko do 7 lat bo: Zgodnie z art. 2 ustawy z 20. 06. 1997r. Prawo o ruchu drogowym (Dz. U. Nr 108, poz. 908 z późn. Zmianami) "strefa zamieszkania" jest to obszar obejmujący drogi publiczne lub inne drogi, na którym obowiązują szczególne zasady ruchu drogowego, a wjazdy i wyjazdy oznaczone są odpowiednimi znakami drogowymi. Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z dnia 31. 07. 2002r. W sprawie znaków i sygnałów drogowych (Dz. U. Nr 170, poz. 1393), określa w § 58 definicję znaku D-40 "strefa zamieszkania". Z przepisu tego wynika m.in., że umieszczone w tej strefie urządzenia i rozwiązania wymuszające powolną jazdę (np. Progi zwalniające) mogą nie być oznakowane znakami ostrzegawczymi. Szczególne zasady ruchu drogowego, o których mowa w definicji "strefy zamieszkania", to m. In; Prawo pieszego do korzystania z całej szerokości drogi i pierwszeństwo przed pojazdami, Możliwość korzystania z drogi przez dziecko w wieku do 7 lat, bez opieki osoby starszej, Prędkość dopuszczalna pojazdu lub zespołu pojazdów w strefie zamieszkania wynosi 20 km/h, Zakaz postoju w strefie zamieszkania w innym miejscu niż wyznaczone w tym celu. Mam nadzieję wszyscy kierowcy (i pseudokierowcy też) zostali w końcu uświadomieni :).
-
Jeden na dtugiego najeżdża, eskalacja złości i nienawiści :-( Wypadki się zdarzają. Wy się tu zżymacie, a dziecko z matką w szpitalu... (oboje już dość "ukarani"). Jaki z tego morał? Pilnujcie swoich dzieci i dziękujcie Bogu, że są zdrowe, a od cudzych... WARA!