Piszesz o OH czy proporcjach?
Przespałem sie z żoną kolegi
-
-
Trumfie uogólniam ;-)Co do zdrady to kojarzy mi się wyłącznie z Twoim wpisem ;-) Grzech , grzechem , ale jak później z tym żyć nie mając skrupułów i patrzyć sobie codziennie w oczy ;-)
-
To proste :)
Facet - Było mineło :)
Baba - nie wyszło czyli nie było :)
Inni plują w lustro lub szczerzą zęby :). -
Trumfie, jest to ciężki temat i nie ma co szufladkować osób z tym związanych... Zdrada zdradzie jest nierówna ;-) Wszystko zależy od fundamentów na jakim gruncie zostały postawione itp itd :-)
-
Masi - owszem ale ja piszę/mówię o jej podstawie a ta jest nie jest równa. Piszę prawie aksjomaty - czytaj* - Twoja opinia jest tylko odpryskiem :) Inaczej - jeszce czeka Cię wiele doświdczeń ;).
-
Oczywiście ,że odpryskiem ;-) Czeka lub nie ;-) Niezależnie od wieku i doświadczeń życiowych ;-)
-
Przecież napisałem Seniorze, że nie ważne kto z kim śpi ważne jest żeby się wyspać. A niby z kim koniki mają sypiać jak nie z kobyłami.
-
Ale kobyła i konik polny? I, że co niby ty bzykasz tę kobyłkę?
-
Seniorze. Troszkę się muszę nalatać, ale to świetnie wpływa na kondycję.
-
Wielka mi sensacja. Phi!
-
A Czarny Lotos ni z gruszki ni z pietruszki.
-
Ja powiem ci tak mi kolega odebrał żonę dziecko. Znaliśmy się od dziecka. To co on mi zrobił tego nie da się opisać, pogodziłem się z tym że to była tylko zwykła szmata. Ale jest jeszcze dziecko ktorę bardzo kocham ma 10lat i ten bol co mi zadał nie jest w stanie naprawić żaden mechanik od psychiki. Tak że brzydzę się takim skur... co innym robią takie rzeczy. Widocznie nie są w stanie zacząć życia sami lepiej wbić się z kopytami kolegą. Życzę takim frajerom co dmuchają cudze żony że by kiedyś los wam za to podziękował z nawiązką.2010-02-22, 20:39Miałem jeszcze dopisać że ja na pewno mu za to podziękuję że otworzył mi oczy na to z kim żyłem. Teraz walczę tylko o swoje dziecko.
-
To już świństwo! Jak wchodzi sprawa dziecka to kobieta powinna się już ustatkować. Jak zdecydowała się żyć z facetem i mieć z nim dzieci to klamka zapadła.
-
Nie bronię kobiet, które zdradzają, gardze tymi, które za wszelki sposób chcą rozbic rodzinę i uganiaja się za zonatymi facetami... uwazam, ze to w wiekszosci kobiety za winne... facet, jak zaczyna podchody i uslyszy nie, lub dostanie w tzw. Ryja. Wycofuje sie. A co robi kobieta, ktora upatrzyła sobie ''cel''? Jest jeszcze bardziej natretna, jeszcze bardziej uparta, latami moze realizowac swoj cel, ktorym jest zdobycie konkretnego faceta... na sex, na pare chwil, lub w jej mniemaniu na cale zycie... w dupie ma ona szczescie innej kobiety, dramat dzieci... musi byc JEJ i koniec... faceci sa prosci i dosyc glupi(nie obrazając) na nasze, kobiece gierki... na kazdego faceta jest sposób, na najbardziej porzadnego tez, jesli kobieta sie uprze, znajdzie taki... ale chyba nie powinno się nazywac ich kobietami, tylko qrw... Inna sprawa to zdrada kobiet... wydaje mi sie, ze jesli kobieta otrzymuje od faceta niezbedne minimum, nigdy go nie zdradzi... co jest tym minimum. Jakis glupi kwiatek za trzy zeta raz w miesiacu... mily esemes... tesknie, kocham, za 1 gr... a ile radochy... ? Takie glupie sa te baby, ze ciesza sie z takich bajerow... dlatego leca w ramiona tych frajerow, ktorzy moze nic nie maja, za to maja BAJER. :) ). Facet uwaza, ze jak raz powiedzial, ze kocha i nie odwolal, pieniadze do domu przynosi, za babami nie lata... siedzi w domu, to przeciez kocha i po co o tym gadac... no wlasnie... po to, zeby inny nie mial szansy w taki sposob bajerowac Ci zony kolego; )). Ale... kto docenia kobiety? Facet, jak gary umyje, czy lozko poscieli, to trzeba go chwalic trzy dni i calowac po stopkach, on sie wtedy doceniony czuje. Jak my tyramy na dwóch etatach, w domu, w pracy i tego nikt nie docenia, to jest ok... Najwazniejsze to zdac sobie sprawe z roznic, ktore nas dziela i przymnkac na nie oko oraz zauwazyc, to co nas laczy i na tym skupic uwage... wtedy sasiadki nie beda wlazily na chama do lozka, ani kumpel nie bedzie porywal waszej zony i dzieci...
-
Rusałko, wielki szacun!