Imć miętowy Kazimierz

  • Jaga :)Jeżeli zdarzy się cud i będę mógł swobodnie napisać takie słowo jak choćby "portal" na tej stronie ( bez konieczności oczekiwania na moderację ) to może łatwiej będzie prowadzić dyskusję i wyjaśniać "nieścisłości" :)Pozdrawiam

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A powinnaś jago, bowiem to on pod różnymi nickami obrzuca cię obelgami. To taka pseudo solidarność z marczewskimi? I po co ci to i na co? Sam kaziu nic nie znaczy to dziadek, którego koryto przemineło z wiatrem czy z wiatrami. Teraz pedzą go jedynie starcze wiatry ;) ). Pewnie się cieszy i duma go rozpiera że nazwano go szara eminencją. A to jedynie zwykły szaraczek :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O tak, i przy tych dziedzinach niech pozostanie, bo na nich się zna, nie przeczę. Ale zabawa w ideologa (parytet), zbawcę świata (galerianki i blachary) czy politologa ("kto rządzi w mieście" itp. ), to wyraźnie nie jej działka. Nie jest to też działka kazimierza, więc najlepiej będzie gdy J. Bolesławiecki i Bnautka zajmą się czymś na czym się znają :) Idę oglądać Łowcę Androidów, bez odbioru :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niemanipulacie występujesz pod różnymi nickami i zmieniasz ip. O ile Bnautka ma to Coś do powiedzenia, o tyle Kazimierz bredzi niczym dawny kostas. Gołym okiem widać, że mu się w zyciu nudzi. Hegemon1 osobiście watpię by był ważnym decydentem, no chyba, że po to się stał by romusia promował :D.

  • "Jaga :)Jeżeli zdarzy się cud i będę mógł swobodnie napisać takie słowo jak choćby "..." na tej stronie ( bez konieczności oczekiwania na moderację ) to może łatwiej będzie prowadzić dyskusję i wyjaśniać "nieścisłości" :)Pozdrawiam"P.S.Post napisany o godz. 20:24 i jak na razie "nieujawniony".Dobranoc

  • Niemanipulancie... Po pierwsze, jeśli Ty wiesz o jednej publikacji Grażyny, to nie znaczy, że nie było ich więcej. Po drugie, to Gliniada zyskała na publikacji w Polityce, nie odwrotnie. Po trzecie, sporo jeszcze musisz się nauczyć, by mieć choć kilka procent wiedzy i warsztatu naszej felietonistki. A tak nawiasem mówiąc, rozumiem Twoje rozgoryczenie, niedoszły felietonisto.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szanowny Krzysztofie... Ad pierwsze: Toć zgodziłem się z Jagną, że były inne i że o nich nie słyszałem. Nawet zgodziłem się (trochę na ślepo), że trzymały poziom. Jednocześnie wytknąłem parę dziennikarskich potknięć (brak przygotowania do niektórych tekstów) i podobieństwa do J. Bolesławieckiego. To wszystko... Ad drugie: W to kto zyskał na publikacji w Polityce w ogóle nie wchodziłem - ani mnie to ziębi ani grzeje. Choć strzelam, że tekst przyniósł różnorakie korzyści wszystkim stronom, z fotografem włącznie :)
    Ad trzecie: czego mam się nauczyć? Jak pisać felietony? Ależ ja w tą dziedzinę w ogóle nie wchodzę. Za to jako uważny i inteligentny czytelnik potrafię odróżnić rzeczowość od bajania sobie a muzom. Opisy przeżyć z turystami są ok, galerianki/blachary/parytety/kto rządzi nieco mniej. Redakcji powinno chyba zależeć na jak najlepszej jakości tekstu - sami swoich błędów czasem nie widzimy, i jest to problem natury percepcyjnej, nie do rozwiązania inaczej, niż poprzez wskazanie. Ad nawias: jestem jak najdalszy od bycia dziennikarzem, nigdy mnie to nie pociągało. Więc fakt - jestem niedoszłym felietonistą :).

  • Niemanipulancie, gdybym miała opisać Twoją postać w Gliniadzie, byłbyś dla mnie wiernym Sanczo Panczo, który marzy by być Don Kichotem, bo... kocha się w jasnowłosej - cud Dulcynei :) Ale jesteś za niski do roli Don Kichota, choć serce masz na wskroś romantyczne. Felietonistą jesteś niedoszłym, bo dumnie mi kiedyś oświadczyłeś, że zaczniesz pisać na naszym portalu i będziesz moją konkurencją. Czekałam, czekałam, marihuanę zalegalizowali w Czechach, a Ty nic... Wiem, teraz jesteś potwornie obrażony i pałasz zemstą. Cześć Dulcynei podle skalaliśmy i powinna nas spotkać za to kara. Jak nie przychodzi, Ty chociaż będziesz rzucać gromy. Jeśli Ci to daje szczęście i zadowolenie... Proszę Cię bardzo. W Nowym Roku wiele miłości Ci życzę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hmm. Chyba trafiłem w czuły punkcik, bo widzę tutaj jedną wielką wycieczkę osobistą. Ponoć prawdziwa sztuka krytyk się nie boi :) Co ciekawe, tak zaciekle zaczęliście walczyć o swoje dobre imię (którego nikt nie obrażał swoją drogą) w temacie poświęconym najeżdżaniu na konkurenta. Grubo :)
    I chyba mnie z kimś mylisz, bo ani postacią nie byłem, ani felietonistą, a kocham się w płomienno-rudej Afrodycie raczej (hej, Słońce! ) W sumie tylko romantyk się zgadza :) Ale, nie moja sprawa, walczcie między sobą jak lubicie. Również miłości życzę :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czyzby tym niemanipulantem, a moze [...] byl sam Kaziu?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak dzieci... normalnie jak dzieci :).

  • He he Manipulancie :) Widać, że Grażyna dotknęła Cię do żywego.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I gdzie dużo większa mięta? Wychodzi że tutaj ;-).

  • A propos Kazimierza. Człowiek po prostu zarabia na portalu, który stworzył jego syn i pewna panna, która wypieków dostanie, gdy użyję jej imienia :)Kazimierza poznałem, gdy był prezesem Bolesławieckiego Towarzystwa Gospodarczego (BTG). Jeśli tylko Bolec będzie zarządzany tak, jak było BTG za jego czasów, to pozostaje mi tylko się cieszyć.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zgadzam się z Panem Panie Krzysztofie. Kazimierz w zarządzaniu to porażka. Toż to relikt epoki byłego ustroju, gdzie nic nie robić i za nic brać pieniądze! Teraz Kaziu to szef marketingu, więc już będzie można w niedługim czasie zobaczyć 'efekty' jego wybitnej działalności. A czmuż to Pan nie lubi panny A. P czy K. B. Wszak jedna z nich już miętowo brzemienna!