Często przejeżdżam tą drogą i faktycznie pomimo tego, że należy zachować szczególną ostrożność i prędkość gdy jest ciemno nie widać zza drzew jak ktoś wchodzi na pasy. Przez drzewa stojące opodal jezdni jest ograniczona widoczność!
Potrącenie na ul. Kosiby – nastolatek ciężko ranny
Dyskusja dla wiadomości: Potrącenie na ul. Kosiby – nastolatek ciężko ranny.
-
-
Skonczcie wszyscy pierdzielic, bo nikt nie musial byc piratem zeby pieszego potracic, a czesto bywa tak, ze w nocy slabo widac, albo sie czlowiek zagapi i juz jest nieszczescie. Kierowca gdyby byl piratem to pieszego by roztrzaskal w drobny mak, a tu na szczescie az tak tragicznie w nieszczesciu nie bylo. Smiesza mnie ludzie ktorzy narzekaja, ze kierowcy ich nie wpuszczaja, gdy stoja przed przejsciem i chca przejsc na druga strone. Jestem kierowca i czasem tez chodze pieszo i gdy widze stojac przed przejciem, ze jedzie jeden albo dwa samochody i nagle gosc sie zatrzymuje zeby mnie przepuscic, uwazam tego kierowce za kretyna i nie mam ochoty wcale wchodzic na pasy. Sytuacja sie zmienia, gdy samochodow jest tyle, ze konca nie widac, to wtedy uwazam, ze kierowca widzac w lusterku duzo aut za soba, przez grzecznosc moze wpuscic pieszego.
-
Do przemyslaw1954: A samochód masz i korzystasz z niego? Bo takie osiągnięcia to mają tylko ci co nie siedzą za kierownicą.
-
Kierowco &pieszy, to ja należę to tych kretynów, którzy zatrzymują się, by przepuścić czekającego przy pasach pieszego, bez względu na to czy jestem sama, czy aut jest sznurek. Zauważyłam, że takich kierowców jest coraz więcej. Sam nie wiesz czego chcesz, przepuszczają - źle, nie przepuszczają - też źle. Ile musi być aut w twoim sznurku, by książę łaskawie wszedł na pasy? Czy powiadomiłeś o tym kierowców? Czy masz dobry wzrok, by ów koniec zobaczyć? Czy twój umysł jest aby w porządku, śmiem mocno wątpić. Błędy popełniają i kierowcy i piesi. Dzisiaj dwóch kolesi, co miało czerwone przy pasach wlazło na jezdnię około 2 metrów obok pasów i wyszło spomiędzy sznurku aut prosto pod koła, Jeden z samochodów był wysoki ( dostawczy ) nie byli więc widoczni. Dobrze, że się nie rozpędzałam, bo jezdnia była mokra i nie potrąciłam. Szkoda, by było mojego autka, bo takich gamoni to nie.
-
Te pasy są źle oznakowane, sama nieraz miałam sytuację, w której pieszy wyskoczył na pasy w tamtym miejscu. Drzewa powodują, że kiedy jedzie się z góry nikogo tam nie widać, toteż zwalniam tam maksymalnie, bo jest niebezpiecznie. Jadąc w drugą stronę jednak nie jest tak źle. Myślę, że facet po prostu za szybko jechał.
-
Najbardziej współczuję rodzicom, którzy mają dzieci. Ja nie wiem jak wy możecie w spokoju czekać, aż Wasze dzieci wrócą ze szkoły, czy z domu kultury. Dlaczego u nas nie zmieni się przepisów. Dlaczego w innych krajach rozdzice mogą spokojnie oczekiwać swoich pociech w domu? Dlaczego korki w mieście "przez pasy" są gorsze do zniesienia niż bezpieczeństwo przechodni. Mogłąbnym tak pytać w nieskończonść. Najgorsze, że dopiero jak się nieszczęście wydarzy kierowcy mądrzeją.
-
Do wszystkich zainteresowanych: Ustawa o Ruchu Drogowym Pojazdów i Pieszych: Kierowca powinien: 1. Zawsze zwolnić przed miejscami oznakowanymi jako przejścia dla pieszych, przystankami komunikacji publicznej oraz przed skrzyżowaniami, 2. Widząc pieszych na chodniku, oczekujących na przejście przez jezdnię, należy zatrzymać pojazd i pozwolić im bezpiecznie przejść na drugą stronę drogi, 3. Nie wyprzedzać, ani nie omijać pojazdów w rejonie przejść dla pieszych czy przystanków oraz na samych przejściach. W wielu krajach kiedy autobus stoi na przystanku wolno przejeżdżać obok niego jedynie bardzo wolno, np. w Niemczech w tzw. tempie pieszego (Schritempo, szacunkowo kilka km/h), a nawet zwykły policjant może ukarać kierowcę za zbyt szybką jazdę w takim miejscu i to bez jakiegokolwiek radaru, 4. Nie ruszać pojazdem przed zakończeniem przekraczania jezdni lub dojścia do wysepki rozdzielającej pasy ruchu przez pieszego, 5. Nie używać sygnałów dźwiękowych, aby wymóc na pieszym szybsze przekraczanie jezdni, 6. Pamiętać, że w kontakcie z pojazdem pieszy jest na straconej pozycji, a w konsekwencji wypadku często zostaje kaleką lub ginie, 7. Pamiętać, że każde zajście z pieszym, nawet niezakończone kolizją, oznacza większą stratę niż przepuszczenie pieszego, 8. Pamiętać, że sam, podobnie jak jego rodzina, także codziennie jest pieszym. I tyle Panowie i Panie.
-
Proszę sobie wyobrazić Panie Bolo że mam. Robię codziennie kilkadziesiąt kilometrów po mieście i podobnie jak Pani Szafir należę do tych kretynów którzy przepuszczają pieszych i umożliwiają włączenie się do ruchu jadącym z ulic podporządkowanych. Pozwolę sobie to uzasadnić -- nie ma możliwości ująć kodeksem uprzejmości. Jest jednak tak że osoba czekająca na przejsciu oraz pojazd czekający w ulicy podporządkowanej znajdują się już w tym miejscu i jakoby grzecznościowo mają większe prawo do wejścia lub wjechania niż pojazd który dopiero tam przybywa. /mimo że znajduje się na drodze głównej/. Wciskanie się na chama i pokazywanie że prawo jest po naszej stronie nie nosi znamion dobrego zachowania i szacunku do innych.2009-10-06, 12:36Nic na to nie poradzę że jeżdżę bezkolizyjnie Panie Bolo.2009-10-06, 12:37Popieram Anonima.
-
Czasami jadąc nie widać nikogo na przejściu. Też mi sie zdarzyło kiedyś ostre chamowanie przed przejściem. Jeżeli jest ciemno, pada deszcz to kierowca może nie zauważyć pieszego. Moim zdaniem jest dużo osób które wchodza "na chama" na pasy, tylko nie myślą, że jak oni widzą samochód, to kierowca może nie zauważyc kogoś ubranego na ciemno. Nie mówie akurat o tym przypadku, tylko ogólnie o moich spostrzeżeniach. Dlatego ja jak ide na spacer to nie przechodze przez przejście, do póki samochód sie nie zatrzyma.
-
Bardzo proszę o wyjaśnienei dlaczego w innych krajach te przepisy są przestrzegane a u nas nie. Dlaczego nawet nie mamy świadomości tego, że nie puszczając pieszego łamiemy przepisy drogowe i dlaczego pieszy nie ma świadomości, że ma pieszy ma większe prawa na pasach. Tą świadomość trzeba zmieniać w kierowcach już na kursach jazdy.
-
Jedna sprawa to pzekroczenie predkosci a druga sprawa calkowity brak widocznosci pieszego ubranego w ciemne ciuchy podczas padającego deszczu. Powiem wam ze w przypadku padajacego deszczu jest jescze gorzej woda odbija padajace swiatlo /przypomnijcie sobie zdarzenie z krzyzowki przy policji/. Dla mnie to cale zdarzenie jest dziwne facet jechal od strony stadionu ta prosta jest naprawde dluga sadze ze ten pieszy spokojnie mogl ocenic predkosc tego auta. Widocznosc choc padal deszcz nie powinna utrudniac jemu ocene odleglosci auto mialo bowiem zapalone swiatla mijania Chyba ze chlopak przebiegal. Nie wiem nie jestm bieglym to takie domysly. A zapomnial bym dodac nie wiem co za patalach programowal switala przy z. Augusta ze podczas skretu w prawo na ulice lasicka jadac od strony manhatanu i majac zielone swiatlo /nie zaden warunek - strzałke/ mozna potracic pieszego ktory tez ma zielone swiatlo.
-
Wie ktoś może kim był poszkodowany, bo znam kilku 16-latków z tamtych okolic.
-
No właśnie zna ktoś tego poszkodowanego?
-
Tak to jacek [...].
-
To nie żaden Jacek ;/
Znam tą osobę ale nie powiem nazwiska.