I tak mają leżeć, wszędzie leżą, niezależnie czy to Bolesławiecki czy Wrocławska klinika... Są zasłaniani parawanami i tyle... Jejku jaki news :D Wielce "zbulwersowany" hehe.
Nieboszczycy i żywi razem w jednej sali
Dyskusja dla wiadomości: Nieboszczycy i żywi razem w jednej sali.
-
-
Dla mnie to nieetyczne i co najmniej dziwne, pacjent w stanie agonalnym powinien leżeć w osobnej sali - parawan nie załatwia sprawy, też mnie to oburza.
-
Ale lolka jest przepis, chciałabyś aby ktoś z Twojej rodziny leżał w stanie agonalnym odizolowany gdzieś i kopnięty najlepiej w tyłek? Wiesz, trochę szacunku dla takich osób, te dwie godziny to nie jakaś tragedia, po drugie zawsze można poprosić o przeniesienie na ten czas skoro to tak bardzo komuś przeszkadza... Ludzie gorsze rzeczy robią i jakoś każdy przyklaskuje :-).
-
Chcę, żeby był do końca pod najlepszą opieką, gdzie mógłby zostać poproszony ksiądz z ostatnim namaszczeniem i wyłącznie najbliższa rodzina. Potem te dwie godziny także w tym pomieszczeniu. Umierać powinno się po ludzku...
-
Lolka procedury są takie a nie inne, ta sytuacja jest nie najgorsza bo mówi się też o przetrzymywaniu zwłok w korytarzach aby w razie "W" nie narażać człowieka na dużo większy szok.
-
Prawdą jest, że "... przez pierwsze dwie godziny pacjent nie może być zabrany do kostnicy... " ale z tego nie wynika, że zwłoki zmarłego mają być przez te dwie godziny na sali z innymi żyjącymi chorymi. To zupełne nieporozumienie. Należy przewieźć na inną, wolną salę lub przeznaczone do tego celu pomieszczenie. Nie narusza to w niczym należnego szacunku zmarłemu.
-
W szpitalu na Jeleniogórskiej prawdopodobnie przewożą do jakiegoś korytarza ale na 1000-lecia nie wiem czy mają miejsce "przystosowane" dla zwłok...
-
Takie są procedury i tyle! Wyobrażacie sobie, gdyby zmarłego natychmiast po stwierdzeniu zgonu przewożono do kostnicy i tam okazałoby się, że człowiek uznany za zmarłego jednak żyje? To by dopiero była afera! Wiadomo, że leżenie ze zmarłym na jednej sali jest traumatycznym doznaniem, ale takie są przepisy, na dowód czego wklejam link-punkt 9, paragraf 59: http://bip.spzozors.wrotapodlasia.pl/Zalatwianie_spraw/.
-
Przepisy są nieludzkie, pewnie dostosowane do warunków szpitalnych...
-
Gdyby były pieniądze, gdyby były warunki lokalowe, to być może w szpitalach byłyby specjalne pomieszczenia do obserwacji zwłok przez te 2 godziny i nikt nikogo nie skazywałby na przebywanie przez ten czas ze zmarłym w jednej sali. Ale niestety-realia mamy jakie mamy i daleko nam w niektórych sprawach do europejskich i ucywilizowanych norm...
-
Mam wrażenie, że "Lolka" chce uniknąć widoku odchodzenia ze strachu. Moja teściowa zachowywała się podobnie prze całe życie, miała nawet awersję ubrań w kolorze czarnym ponieważ kojarzyły się ze śmiercią. Mimo to umierając w wieku 68 lat prosiła, błagała, żeby w chwili śmierci ktoś przy niej był gdyż obawiała się że zostanie pochowana w stanie katalepsji lub obudzi się nagle w kostnicy pośród zmarłych. Narodziny i śmierć to nieodłączne elementy życia i nie da się ich uniknąć. Sądzę, że takie zachowania jak Twoje są nieracjonalne - czy rodzące się dziecko ma być również izolowane? Każdy człowiek ma prawo do godnych narodzin i do równie godnego odejścia.
-
Powinno być wydzielone pomieszczenie na kilka łóżęk i tam powinni obserwowac. Jezeli byla by taka sytuacja i jakkolwiek zaważyło by to na moim zdrowiu zadalbym odszkodowania.
-
Ale nowość...
-
Czyje to nogi? Podobno naczellnego.
-
A mnie się podobuje. Jest tak Czesiowo :) )).