Twój tato ma kochankę

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masi Expert :-))))Nie znasz psychiki kobiet kształtowanej przez miliony lat ewolucji :-).Przeczytaj uważnie co pisze Joanna. Ona nie chce trwać w tym "chorym związku" czyli mąż stał się dla Niej już kimś obcym. Zależy Jej natomiast na Córce. Ze względu na swój wiek jak i ograniczone możliwości hmmm... poznawcze i tak Masi tego nie zrozumiesz ;-).Już ja bym wiedziała co zrobić z kolesiem. Moje byłe uczennice-modliszki również ;-).

  • Lotosie, pewnie, że nie znam, bo niby skąd ;-) Czytałem uważnie ;-)
    Dlaczego uważasz, że jest "chory"? Zwierzyła Ci się? Jaką masz gwarancję, że on ma kochankę? Jaką masz gwarancję, że ona nie ma i jest aniołem w przeciwieństwie do niego ;-)
    Lotosie to są brudy, które nie powinny ujrzeć tu światła dziennego. Skoro ona nie potrafi porozmawiać z psychologiem w związku z jej problemem, poszukać na googlach coś w temacie, poczytać, to wybacz -> jest to wszystko anormalne... Szukanie pomocy akurat na ii? :D
    Dla mnie to rzucony temat po prostu aby coś się działo ;-)
    No ale cóż, TY jesteś ekspertem w tych sprawach, więc się nie wtrącam ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masi denerwujesz się, ze ktos ma taki czy inny problem. Faktem jest, że tego typu problemy spotyka się obecnie dość często, dlatego odreagowując przeczytane ksiażki o zdradzie, chorych związkak i kryzysach małżeńskich postanowiłam zasięgnąć opinii. Jest mi niezwykle ciężko prowadzić taką rozmowę ale mój terapeuta sądzi, że w ten sposób pomogę sobie.

  • Joanno, zgadza się, ale każdy ma własne zdanie i tu się wpisuje :-) Myślę, że lepszym rozwiązaniem byłoby stosowne forum, aby wymienić się uwagami, spostrzeżeniami w związku z tematem i co zrobić aby przejść ciężkie chwile. Z piszących w tym temacie podejrzewam, że nikt nie miał takiej sytuacji, oczywiście dotyczy to również mnie, więc nie widzę sensu aby bazować na takich opiniach, ale skoro Tobie to pomaga to rób jak uważasz ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Masi napisał:"No ale cóż, TY jesteś ekspertem w tych sprawach, więc się nie wtrącam ;-)"No to chyba nie da się ukryć, że tak jest :-).Byłam kiedyś kochanką i wiem, że faceta zdradzającego żonę warto traktować jako zasobną portmonetkę i nic więcej. Joannie radzę rzucić go jak najszybciej.Masi napisał:"Dlaczego uważasz, że jest "chory"? Zwierzyła Ci się?" Joanna napisała:"Nie chcę tkwić dłużej w tak chorym związku."Czytaj troszkę uważniej :-)))

  • Lotosie, z tego co pisałaś nawet ksiądz Cię posuwał ;-)
    No cóż, może najwyższy czas pomyśleć nad książką? ;-)
    Jestem pewny, że dobrze się sprzeda i będziesz żyła w "niesamowitym" dostatku ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ksiądz był fajny to prawda choć po prawdzie to ja go posuwałam ;-)Strasznie obawiał się Gniewu Bożego :-))))).Żyję w dostatku, nic mi nie brakuje i... lubię bardzo to forum :-)A Ty uważniej czytaj posty bo piszesz głupoty i nawet się do nich nie odniesiesz :-)

  • Lotosie, ubawiłaś mnie "Gniewem Bożym" :D
    Masz plusa ;-) Wiem, że czasami nie doczytam :-)
    Nikt nie jest doskonały i przyznaję się oczywiście do BŁĘDU! ;-).

  • Lotosie. Kobieta nie może chłopa posuwać ew może się na niego nasuwać.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Franczesko - zapewniam Cię, że może posuwać ;).

  • Franczesko, może, jak "Gniew Boży" obdarzyył ją w " coś ekstra" ;-)
    A tego nie wiemy ;-)
    Więc "posuwanie" jest jak najbardziej na miejscu ;-).

  • Trumf-naświetl mi bardziej jak może?Masi może Lotos to druga Mirriam :")

  • Trumf dobrze prawi ;-) On już wie najlepiej co kobieta potrafi... ;-) Franczesko, może ;-) Ale nie lubię przypuszczeń więc pominę temat, chyba, że sama się pochwali ;-)
    A takie rodzynki nie zdarzają się często ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To wszystko prawda co chłopaki piszą ale wyjaśniać nic nie będę ;-). Dawne czasy :-).Wracamy do tematu wiodącego.

  • A ja widzialem taki film( dobre niemieckie kino :) jak kobieta posuwala faceta czyli jednak sie da :) a wracajac do tematu to oczym jest rozmowa? :) ) :) pozdro dla wszystkich lubiacych sex :) a dla tych co nie lubia wyrazy wspolczucia :).