Panie Premierze. Jesteśmy na półmetku Pańskiej kadencji. Jestem przekonany że następuje bardzo znaczne oddalenie polityki Polski od ekspoze wygłoszonego po wyborach. Jako grzech główny pragnę przedstawić narastanie rozwarstwienia społecznego na. Polskę obywatelską oraz Polskę urzędniczą. Mimo obietnic uległ Pan naciskom zarówno związków jak i całej sfery budżetowej. Napasienie tej grupy społecznej odbyło się kosztem pozostałych. Mianowicie tych którzy tworzą dochód narodowy. Przedłożył Pan interes "konsumentów ponad interes producentów budżetu". Jawną kpiną okazała się komisja "przyjazne państwo". Niemal każda nowa ustawa szła w kierunku odwrotnym. Jeśli pozostaje Pan w stanie nieświadomości to polecam swoje usługi /darmowo/. Dowie się Pan bez nakładów o tym czego cały urząd nie może odkryć przez 64 lata. Zaczynając od wojny następuje powolne umacnianie aparatu Państwa z jednoczesnym zniewalaniem /ekonomicznym/ obywateli. Aby rozwiać Pana wątpliwości autorem tego listu jest osoba w dalszym ciągu popierająca tekst Pana ekspoze oraz dziesięciu"przykazań Platformy". Pozwolę sobie przypomnieć zdanie wypowiedziane w czasie kampanii prezydenckiej. "Królu jeśli nie masz czasu wysłuchać swoich poddanych to nie bądż królem. ". WYBORCA.2009-09-17, 07:50http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/ /cytat z blogu/.
List do premiera
-
-
Przyjdź pan w piątek i pisz pan na Berdyczów.
-
64 lata naszej niewoli pod jarzmem urzędników! To ponad nasze siły! Nie pomogła solidarność! Nie pomógł Radom ni gruba kryska! Kyrie eleison!
-
Rozmowa kontrolowana była by wierszowana. Urzędnikowo zaś wygląda na adama. Zabrakło odwagi na jawny komentarz?
-
Rozmowa kontrolowana to przecież Przemysław a ten nie zawsze rymuje.
-
Oj Przemysławie, nie mam co robić, tylko czekać za klawiaturą i czatować na pitolenie i lansowanie bloga:D co, odwiedzin za mało?
-
Kolejne grafomańskie banały.
-
a wyslal Pan ten list czy to tylko kolejny "płaczliwy post"?? POzdrawiam ;)
-
Post skomentowała śmietanka portalu. -- Jak zwykle anonimowo. Przemysław ma przynajmniej odwagę zaprotestować przeciw nieprawidłowościom. Byłem na wyborach, głosowałem i mam teraz prawo z otwartą przyłbicom mówić to co myślę. A panowie szczekacze? Na co was stać? -- Może jakaś mowa obronna dla "Państwa"? Tylko jeden z was postarał się o tytuł Trola a pozostali nawet tego nie potrafią.
-
Przemysławie, zcznijmy do tego, że ten latrop jest jednym, wielkim trollowiskiem :-)
Więc co byś chciał? Skoro tu piszesz to też jesteś trollem ;-). -
Niektórzy uznają tylko zdanie mamusi a inni tęsknią za minioną epoką.
-
"Przemysław ma przynajmniej odwagę zaprotestować przeciw nieprawidłowościom."czyli ze co. piszesz posty... tak? marna to forma protestu :)"Byłem na wyborach, głosowałem i mam teraz prawo z otwartą przyłbicom mówić to co myślę"tez bylem :) tez mam prawo mowic to co mysle :)
-
Przemysław pogroził Premierowi palcem w bucie, więc przejęty premier (który oczywiście o takich "protestach" nie ma szansy się dowiedzieć) nawet nie może spłukać w klozecie tego protestu bo nie jest na papierze. Przemysław nawet nie jest trollem - to infatylny prostaczek, którego bezsilne grafomańskie łkania na tym portalu przeczyta kilkadziesiąt przypadkowych osób, z których większość przyzna mu rację. A mniejszość uśmiechnie się pobłażliwie nad biedaczkiem, który uwierzył zawodowym kłamcom a teraz myśli, że przejmą się jego popiskiwaniem malutkiej myszki pod równie malutką miotełką. Oni mają takich frajerów w głębokim. Poważaniu. Aby zmienić cokolwiek trzeba najpierw wiedzieć jak być powinno. Ale chodzi o szczegółowe prawo - obowiązującą organizację i zasady. A nie utopijne banały, że "urzędnik powinien służyć człowiekowi". Następnie należy rozpoznać metody, siły i środki do prowadzenia zmian. I na koniec - szukać sojuszników do działania: przyłączyć się do organizacji, która daje szansę na wprowadzenie takich zmian. Albo szukać odpowiednio wpłwowych i mocnych ludzi zdolnych taką organizację stworzyć i te idee odpowiednio rozpropagować. Gdzie, pytam, te wzory, modele, cele, gdzie te środki i metody dojścia do? Tacy jak Przemysław są zawsze używani jako mięso armatnie przez cynicznych cwaniaków. Manipulatorzy wykorzystują naiwne niezadowolenie do wzniecenia rewolucji i przejęcia władzy rękami naiwniaków. Że tak dalej niesprawiedliwie być nie może i oni wprowadzą wolność równość i braterstwo. Po udanym przewrocie oczywiście naiwniacy padają pierwsi ofiarą tych co głosili te sprawiedliwe hasła.
-
Nawet podoba mi się wpis sceptyka. Przynajmniej jest z czym polemizować. To prawda że jest niemal pewne iż tusk nigdy tego nie przeczyta /jest ten post również na blogu/ -- Polemizował bym z Panem na temat epitetów skierowanych w moją stronę. Nazwał Pan mnie, grafomanem, infantylnym prostakiem "infatylny' biedaczkiem, frajerem i myszką. Następnie udzielił mi Pan lekcji jak należy zabierać się za politykę krok po kroku. /tu się z Panem zgadzam/. W efekcie nie odniósł się Pan wcale do sprawy. Ani słowa czy Panu podoba się taka polityka państwa czy nie. Sprowokował mnie Pan abym się powtarzał -- nie kandyduje, nie załatwiam, nie lobbuje o nic -- Tak po prostu piszę o tym co mnie boli dla spokoju sumienia. Aby co niektórzy przynajmniej wiedzieli jak to wszystko działa. Na pewnym etapie życia nie ma już ani o co ani po co walczyć. Ale zostają po nas dzieci i wnuki. "Te bezsilne grafomańskie łkania" - to tęsknota do normalnej ojczyzny. Do ojczyzny która mogła by brać przykłady od innych prawidłowo zorganizowanych państw. Państw w których co prawda urzędnicze brzuszki napasione są jeszcze więcej ale po drodze nie zapomnieli o swoich poddanych. Bez urazy przemysław.
-
A co to za sprawa - pisanie oczywistych oczywistości po sto razy? Do tego mocno podlanych utopią i skrajną naiwnością.