Dlaczego mężowie zdradzają swoje żony

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ~~~m napisała:"a panowie uczuleni sa na ciagle marudzenie, narzekanie i gdakanie- panowie przyznajcie sami jak jest? Dlaczego zdradzacie?"Lepiej bym tego nie ujęła, super ~~~m, że się pojawiłaś :-))).Adamie, fajne pytanie zadałeś. Odpowiem zatem najlepiej jak potrafię.Tak się nieszczęśliwie składa, że kobiety, które tak trafnie określiła ~~~m, wiedząc, że są zołzami i gdakającymi kwokami, wyszukują mężczyzn niezwykle wartościowych o miękkim sercu dla swej wybranki a twardym w interesach i wśród kolegów. Takim mogą manipulować, zdradzać go i oszukiwać. Mnóstwo jest przykładów z życia, szczególnie żon sławnych np. sportowców. Tacy mężczyźni są zazwyczaj szybko usidlani i trzymani na totalnej uwięzi przez swoje zazdrosne połowice. Tak się składa, że mój Partner też miał wcześniej żonę, która go doiła i zdradzała. Widziałam to i nie mogłam się z tym pogodzić. Postanowiłam wyeliminować jędzę. Po kosztownym rozwodzie powiedziałam Mu, że nie musimy być małżeństwem ponieważ i tak wiem, że będziemy razem a On będzie dbał o mnie zarówno psychicznie jak i finansowo. Tak też się stało i jesteśmy bardzo szczęśliwi. Co do posmaczku, cóż każdy w głębi duszy jest troszeczkę próżny i cieszy się ze zwycięstwa nad rywalką. Nie to jest jednak decydujące. Miłość, sex i zdrowe, dostatnie życie są najważniejsze ;-)))

  • Hmm- może sprostowanie - twój partner miał zdradzającą żonę oraz sam zdradzał - bo inaczej byś jej nie wyeliminowała - gwoli sprawiedliwości - a raczej platonicznie go nie zbałamuciłaś. Co do reszty - brzmi to niemal jak krucjata miłosierdzia dla tych biednych, marnujących się w małżeństwach mężczyzn. Może jakiś medal się należy?poza tym - raczej widzę,że te zołzy wyszukują podobnych mężczyzn do ciebie - stąd też nie dziwi mnie ten tragiczny konflikt interesów, bądź inaczej - walka o ogień:Dpróżny może tak - ale widzisz - z tego wynika,że męzczyzna wolny nie dostarczy takiego posmaczku jak zajęty:D za prosto, za szybko i bez rywalki:D Ah te kobiety......tak solidarne:P

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hi hi hi zbyt daleko idące przypuszczenia ;-)Co do krucjaty. Dbam jedynie o swe doczesne zbawienie :-)))Co do zołz. Zołzy tworzy obecny koedukacyjny system szkolnictwa i ruchy feministyczne. Ani przez chwilę się z nimi nie identyfikuję i z przyjemnością je zwalczam. Lubię na polu golfowym czy przyjęciu być gwiazdą adorowaną przez mężczyzn i jednocześnie oddaną kochanką swego mężczyzny. Lubię patrzeć jak zołzy zielenieją z zazdrości :-))))).Coś takiego jak solidarność kobieca nie istniało i nigdy nie będzie istnieć. Istnieje tylko solidarność mężczyzn uwarunkowana ewolucyjnie. Kobiety zawsze były rywalkami co nie przeszkadzało im się przyjaźnić ;-).

  • ależ czy przypuszczenia nie są rozkoszne:D Rosa - koedukacyjny system szkolnictwa niestety pozostanie niezmieniony na wieki, i słusznie.Jak to - nic a nic z feministkami nie masz wspólnego?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mylisz się, niedługo ten system się posypie :-))).Nic nie mam wspólnego z tymi babochłopami a la gretkowska.

  • Niestety się nie rozsypie:Dnie wiem,czy są to babochłopy, nigdy takiego nie widzialem:P

  • Adamie, tutaj tylko pomoże "pranie mózgu" ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No znów się przyczepił ten Masi...A Wy meczu nie oglądacie? Goście hotelowi kibicują ale nie wiem komu i kto gra ;-)))

  • Lotosie, wyobrażam sobie świat twoimi oczami i widzę to tak: Nadszedł piękny ciepły wieczór, na ulicach zaczyna robić się dziwne poruszenie, ludzie kręcą się jak opętani, latają od domu do domu. Żona w jedną, mąż w drugą stronę, szukają niezapomnianych wrażeń, których nie mają w domu. Nad ranem powracają cali w euforii do swoich łóżek, żeby w uścisku wspominać kochanków, tej leniej ciepłej nocy. Wszyscy są zadowoleni i szczęśliwi, och jaki piękny tan świat. Czy teraz jest OK, czy tak wygląda Twój idealny świat? Świat postrzegany dolną partią ciała, a po co ta górna, czy tylko do jedzenia?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Słabą masz wyobraźnię Marischka :-(Zdaję sobie sprawę z tego, że aby sama mieć dobrze musi być dużo ludzi na świecie którzy będą mieli źle. Tak to już jest. Aby w życiu coś osiągnąć (vide Czarny Lotos ;-)) trzeba używać górnej partii nie tylko do jedzenia ;-)))).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja moze opowiem swoje zdanie, jestem 6 lat w zwiosku. Od 3 miesiecy mamy dziecko. A nie uklada nam sie juz z 2 lata, prawie co dzienie jest kotnia o bzdety dlaniego, ale dlamnie nie, mi brakuje milosci uczucia, a on zrobil sie obojetny zimny nieopchodzi go ani ja ani dziecko, jak wraca z pracy to woli isc z domu do kolegow niz byc zemnol i z dzieckiem i tak jest cogle, wiec zadaje sobie pytanie czy zdradza mnie? Czy mu sie znudzilam? Nie mam sil tyle zeby od niego odes? Nie wiem sama co mam myslec i robic...

  • Hehe, Lotosie, dobrze, że Twój partner przed używaniem Ciebie nie zrobił przeglądu ultrafioletem Twojej paszczy ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No nie odczepi się ten giez ode mnie ;-)))

  • Lotosie, jestem Twoim (forumowym) aniołem stróżem ;-).

  • Marishko - tymczasem podałaś opis związku otwartego, który również może należeć do udanych, jeżeli dwie osoby tego chcą. Tutaj bardziej chodziło o monogamiczny (?) związek, który zaczyna funkcjonować po wyeliminowaniu poprzedniego. Ah te instynkty pierwotne:D można by rzec- ten kawalek mięska jest mój:D