Dlaczego mężowie zdradzają swoje żony

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ej ! tetrycy ! wynocha stąd ! Jak nie potraficie rozmawiać normalnie tylko wszędzie sie przepychacie to proszę sobie otworzyć temat ..

  • Trumfie - ale to by było zbyt proste......a co w momencie,gdy nie ma mowy o trwaniu gatunku:d a tylko samej przyjemności?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Meszczyzni zdradzaja Kobiety też :D.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adamie - tutaj dowcip :)
    Młody wielbłąd pyta się starego. - tato po co nam takie szerokie kopyta? - by na pustyni nie zapadać się w piasku, synu. - a po co nam te garby? - bo tam jest miejsce na zapas wody gdy czeka nas pora sucha, synu. - tato ale po co nam to skoro mieszkamy w ZOO ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A czy to prawda że jak mąż zdradził raz to będzie zdradzał cały czas?

  • Tego to raczej nie możemy być pewne, jak mu się spodoba to tak, ale jedno wiem, że nigdy nie będziesz w stanie, mu zaufać do końca. Zawsze będą jakieś wątpliwości.

  • A uważasz Marshko,że istnieje coś takiego jak zaufanie do końca?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja myślę że tak . Istnieje zaufanie do końca . Tylko ta druga połowa ustala gdzie będzie koniec :po śmierci czy po miesiącu .

  • Dokładnie, Olo - końca nie widać :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bo jak suka nie da to pies nie wezmie.

  • Bądź Olo- można komuś ufać do końca a jednocześnie mu przyprawiać rogi:D

  • Jak Odyseusz Penelopie :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Temat już jest kilka pięter niżej. Tytuł: "skok w bok"A oto co w nim napisałam:"Ewolucja przez milion lat ukształtowała mężczyznę na człowieka inteligentnego, silnego, władczego, skorego do przygody, podróży, walki i poświęceń dla swej kobiety i dzieci.Kobieta ewoluowała w kierunku ładnej, mądrej, stałej w uczuciach, oddanej domatorki pilnującej rodzinnego ciepła, zajmującej się dziećmi i lekkimi a bardzo uciążliwymi :-) pracami domowymi.Gdyby odwrócić pytanie i zapytać kobietę w ten sposób: Czy w chwili zagrożenia rodziny oczekiwałabyś od męża, że:- będzie uciekać najszybciej jak potrafi,- siądzie, załamie się i będzie płakać nad swym losem,- mężnie stanie do walki z każdym niebezpieczeństwem poświęcając nawet swe życie dla ratowania rodziny?Jakiego mężczyznę chciałabyś mieć przy sobie? Właśnie! Każdy wielki mężczyzna w historii ludzkości na pewno nie był ciepłą metroseksualną kluską przytuloną do swej jedynej partnerki. Podczas licznych wypraw, przygód, wojen czy odkryć zdarzały mu się skoki w bok, imprezy suto zakrapiane najcięższymi trunkami, niekiedy rabunki czy nawet gwałty. Taki typ mężczyzny był przez kobiety preferowany i taki dotrwał na szczęście do naszych czasów. Kobieta musi pewne rzeczy umieć wybaczyć i zapomnieć, sama zresztą nie zawsze będąc świętą ;-). Najlepiej jest gdy prawdziwy mężczyzna podświadomie traktuje swoją żonę i dzieci jak swoją najcenniejszą własność. Wówczas kobieta może być spokojna."2009-09-13, 16:28i jeszcze to:"Przeważnie jest tak, że im bardziej "męski" mężczyzna, gotowy zapewnić wysoki status finansowy swej kobiecie, przebojowy, pewny siebie, inteligentny i ambitny a przede wszystkim odważny w swych życiowych decyzjach, tym mniej genetycznie uodporniony na wszelkiego rodzaju skoki w bok. Jest na to jednak metoda! Mężczyzna taki musi być ciągle czymś zajęty, stale coś robić. Zarabiać pieniądze, ścigać się łodzią motorową, robić licencję pilota czy uprawiać alpinizm (na szczycie Mount Everest czy w awionetce ciężko zdradzać ;-)). Alternatywą jest metroseksualna mameja, która na pewno (?) Cię nie zdradzi. Każdy wybiera co lubi. Ja lubię prawdziwych mężczyzn z tym nieodłącznym ryzykiem ewentualnej zdrady. Jeszcze nigdy mnie taki mężczyzna nie zostawił (jeśli dochodziło do rozstania robiłam to ja). Ale czy mnie nie zdradził, któż to wie? ;-)))) "

  • Dobry i uczciwy związek też ma wadę - Czas bardzo szybko przemija - chciało by się żeby się zatrzymał. Mimo wszystko Lotosie uważam że kobieta potrzebuje przede wszystkim bezpieczeństwa i stabilizacji. Dawny myśliwy stał się przedsiębiorcą. A kobieta? - niech lepiej nią pozostanie.

  • Adamie nad wątpliwościami można popracować, a zaufanie wyrabia się z czasem. Jeśli nie zostało ono nigdy naruszone, to jest na tyle silne, że można powiedzieć ze ufa się do końca. Lecz gdy trafił się choć jeden niepokojący sygnał, jedna wpadka, to zaufanie też zostaje nadszarpnięte. Bolało by mnie strasznie, gdyby mój mąż mi nie ufał, bo nigdy ku temu nie dałam mu powodów.