Dom pomocy społecznej

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rozważać można różne przypadki. Gorzej z realizacją. Będę się upierać przy wysokości opłat - to one zadecydują czy będzie popyt na takie usługi czy nie. Im uboższe społeczeństwo ( a liczyć na państwo to utopia) tym tego rodzaju usługi nie mają szans. Uważam, że wszędzie, gdzie włożyło się własne pieniądze, należy je odzyskać i jeszcze zarabiać. Więc nie ma w tym nic dziwnego, że kalkulacja miała być ukierunkowana na dochód.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czym rózni sie prywatny DPS od państwowego? Chodzi mi oczywiście o finansowanie i jakie należy miec kwalifikacje do prowadzenia takiego domu?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Generalnie takie domu muszą się same finanasować, różnica jest taka że mops-y czy pcpr-y, ZAWSZE kierują podopiecznych do dps- ów państwowych a co za tym idzie różnicę między dochodami pensjonariusza a kosztami jego utrzymania w dps pokrywa państwo, w przypadku dps prywatnego różnicę najczęściej pokrywa rodzina- czytaj: dzieci.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Gala. Upierasz się przy wysokosci opłat a pomyslałeś, że jeżeli takie opłaty się obniży, to za tym pójdzie znaczna obniżka standartu świadczonych tam usług? Jeżeli bedzie mniej kasy to bedą oszczędności w jakości jedzenia, wyposarzenia, jakości środków czyszczących i piorących, zmniejszej ilosci obsługi itd., czy to ma być wegetacja tych ludzi? Ja osobiście mam wizje takiego domu w którym takich ludzi ( o ile to możliwe) chciałabym aktywizować, aby mogli rozwijac swoje zainteresowania na które być może nie mieli czasu w okresie swojej aktywości zawodowej i rodzinnej. Myślę tu o warsztatach malarskich (malowaniu obrazów), robótek ręcznych typu szydełko, druty, hafty, stworzeniu i prowadzeniu kafejki przez podopiecznych, małych ogródów w których można posadzić swojego kwiatka, czy kilka ozdobnych drzewek, sadzie z drzewami owocowymi, chodowli drobnych zwierząt takich jak ozdobne kurki, króliki, czy chociażby kota lub małego psa. Będąc na praktyce w takim domu widziałam zupełną bezczynność, bierność, apatię, zniechęcenie i brak checi do życia u tych ludzi, czy tak musi być? A może pozwolić im aby mieli jakieś zajęcie, które sprawi że poczują się potrzebni i odpowiedzialni za jakieś żywe istotki, wiadomo, że zwierzęta potrafią odwzajemnić okazywanę im miłość. To tyle z moich marzeń o takim domu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Brida. Masz rację -nic dodać nic ująć, terapia, terapia i jeszcze raz terapia, ale tego się nie da zrobić bez nakładów.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Brida - masz piękną wizję. Podoba mi się. Jest to jednak tylko plan lub marzenie. Przez całe życie zawodowe człowiek jest podporządkowywany jakiemuś rytmowi, planowi dnia itp.. Na starość chce mieć spokój i decydować sam o tym, co chce robić. Czy znowu ma czuć się spętany jakimś planem zajęć, obowiązków... ? A może będzie chciał korzystać z wyjazdów, wycieczek, poznawać świat? Pisać nocą książkę... A Ty mu zaserwujesz robótki lub sadzenie kwiatków. Należy wziąć pod uwagę wykształcenie, i intelekt pensjonariusza. A także zwrócić uwagę na wykonywany kiedyś zawód, który wiąże się z wysokością emerytury. Kwiatki i cała wymieniona reszta zadowoli np. Nauczycieli. Oni mają kiepskie emerytury i na wiele ich nie stać. Podejrzewam, że otrzymujący emerytury np. powyżej 3 tys.zł sami będą organizować sobie życie a tutaj tylko mieć "wikt i opierunek". Tym bardziej, że będą "słono" płacić( napisałaś, że koszty pobytu będą zdecydowanie wyższe niż ja wcześniej podawałam). To co napisałam wcale nie znaczy, że nie podoba mi się Twoja wizja. Ja tylko nie wierzę w marzenia, wszędzie widzę twardą rękę rynku (biedni Polacy i Polska), jak Balcerowicz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Gala. Nigdzie nie napisałam, że koszty pobytu będą zdecydowanie wyższe, zastanawiam sie nawet, jak te koszty obniżyć bez uszczerbku dla podopiecznych. Trudno się wogóle wypowiadać jakie będą koszty, skoro nie jestem w stanie na dzień dziesiejszy ich wyliczyć. Nawet jeżeli chciałabym bazować na kosztach innych domów już działających, to nie będzie to dla mnie zbyt pomocne (wcześniej wspomniałam o wielu zbednych pracownikach w domu w którym miałam praktykę) więc co mi po ich kosztach. Jeżeli chodzi o aktywizację tych ludzi, to muszisz wiedzieć, że nic na siłę, po co kogo zmuszać do czekokolwiek? Taka incjatywa wypływa od samych podopiecznych i tym się kierujesz udostępniając im różne możliwości i propozycje. Podałam tak wiele przykładów, po to aby, każdy coś dla siebie znalazł, a nie po to aby kogoś do czegoś zmuszać, co przynosi zupełnie odwrotny skutek. Przykładem może być stworzona w opisywanym przeze mnie domu sala gimnastyczna, gdzie były różne urządzenia do ćwiczeń na których nikt nie chciał ćwiczyć i obrastały kurzem- nic na siłę! Wiem jak ważna jest rechabilitacja dla takich ludzi, ale oni nie chcą tych maszyn i ćwiczeń na nich, więc nalezy poszukać innego sposobu do ich rozruszania. Trzeba wyczuć potrzeby zainteresowania ludzi i ich pasje, a naszym zadaniem jest im to udostępnić i stworzyć. Piszesz o ludziach, którzy mają duże emerytury i chcą wycieczek, ok ale w zasadzie ktoś, kto ma taką emeryturę i jest na tyle sprawny, aby jeździć po świecie to on nie potrzebuje być w takim domu, sam sobie radzi ewentualnie zatrudni sobie "dochodzącą " osobę aby mu ugotowała, wyprała i posprzątała. Wiem, że grono takich osób w Polsce ( z dużą emeryturą) jest otoczone czułą opieką rodziny, którzy żyją z dziadzia emerytury, a trafia on do takiego domu, gdy zaczyna " robić pod siebie" lub jest po wylewie częsciowo lub całkowicie sparaliżowany. Przepraszam jeśli kogoś tymi słowami uraziłam, ale takie są moje spostrzeżenia.2009-12-21, 10:31Rehabilitacja oczywiście przez h.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co rehabilitacji i terapii to faktycznie problem jest duży bo moze się okazać że każdy z naszych podopiecznych lubi coś innego, i co wtedy? Zatrudnimy kilkunastu terapeutów? Nie, otwierając taki dom musimy odrazu określic swoją ofertę i jasmo sprecyzować to co mamy do zaproponowania, w dokumentach które się wypełnia pensjonariusz określa swoje oczekiwania wobec dps, czy lubi szydałkowac czy karmic króliki, pewne jest tylko to że 90% mieszkańców będzie chciało mieć mozliwość... modlitwy spowiedzi itp.