Bierne palenie

Dyskusja dla wiadomości: Bierne palenie.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wszystkim poszkodowanym proponuję bezpośrednie zwracanie uwagi palaczom. Sam palę (tam gdzie wolno i nie przeszkadzam innym) ale nie MUSZĘ mieć "włączonego" sygnalizatora na krząkanie czy bąkanie, że nie powinienem. Palacz Ci przeszkadza - zwróć mu uwagę. Nie robisz tego to Twój problem. Nie ma nad czym dyskutować.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wasz czytelnik chyba dostał udaru słonecznego.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Julianie - nie bój. Jednostka powinna wiedzieć co chce druga jednostka, Domyślać może się w domu a nie na ulicy ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Palacze to barany, nie patrzą w ogóle na innych.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Baco - niechcący trafiłeś w sedno :) Palacze, zjadacze chleba i pijący herbatę nie patrzą na innych. Tu jest problem a nie w nikotynie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jestem za! Nie nawidze dymu nikotynowego. Niesety mam z nim do czynienia na codzien. Nasz uprzejmy sasiad czesuje nas codziennie swoimi obrzydliwymi fajeczkami skleconymi wlasnorecznie. Co on pali ze tak je... e? Tez mam male dzieci i nie moge sobie pozwolic na zatruwanie ich zycia. Na uprzejme prosby nie reagowal, wiec gdy wyjdzie na balkonik obok nas zapalic, ur. Imy i trzaskamy oknem. Mowie my bo jest nas klilka sasiadow w bloku ktorym te dziady "umilaja zycie". Pozostaje nam tylko nasrac mu pod nosem na balkonie, moze to cos zmieni?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Autor artykułu trochę przesadza - wszak nie mozna nagle wszystkim palaczom wyrwać kiepów z ust, bo jak ktos chce palic, to jest jego indywidualna sprawa. Zwlaszcza, kiedy sprawa dotyczy tego, czy mamusia chucha w twarz swemu dziecku - to juz sprawa mamusi i dziecka, nie nasza :) Nalezy tez przyznac racje wszystkim tym, ktorzy twierdza, ze jako obywatele panstwa demokratycznego jestesmy wolnymi ludzmi, i jako wolni ludzie mamy prawo robic co chcemy - trzeba tylko pamietac, ze jest to pod warunkiem taki, ze nasza wolnosc nie narusza wolnosci drugiego czlowieka. A palacz jako taki dobro niepalacego narusza, kiedy tamten jest zmuszony do przebywania w oparach dymu. Ileż to razy bylo sie zmuszonym wejsc w dym, ktory pozostawil po sobie jakis Ktoś, idacy chodnikiem. Mnie osobiscie niedobrze sie robi, kiedy otacza mnie ta chmurka smierdzaca - co z tego ze jestem na swiezym powietrzu, dym papierosowy blyskawicznie wnika we wlosy i ubrania. A jeszcze kiedy ten dym wydobyl sie z ust i papieroska osoby, po ktorej na pierwszy rzut oka widac, ze z higiena jest mocno na bakier, to juz w ogole wszystkiego sie odechciewa. Palenie w miejscach publicznych zawsze bylo problemem, choc ostatnio mozna zauwazyc poprawe w zachowaniu palaczy - coraz czesciej osoby palace oddaja sie nalogowi w oddaleniu od osob niepalacych, badz pytaja o zgode. I rzadko kiedy widac kogos, kto pali na przyklad na przystanku. Jesli jednak trafi sie na taka malo kulturalna osobe palaca, z autopsji wiem, ze nie ma sensu zadne pokaslywanie, trzeba sie po prostu zdobyc na odwage cywilna i poprosic, by pan/pani popalil sobie gdzies indziej... A jesli poproszony zareaguje krzykiem i obelgami - wstyd dla niego jeszcze wiekszy, bo nie dosc zedoslownie zatruwa innym zycie, to jeszcze jest nieokrzesany i chamski ;).2010-07-16, 23:38Trumf - znasz kogos, kto ci powie 'nie pij herbaty, bo mi smierdzi'? Albo 'ale smierdzisz herbata, rzuc to! '? Bo ja nie. A problem nie jest w nikotynie, tylko w smrodzie :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kazdy palacz to smierdzaca swinia i trzeba takich smierdieli trzymac z daleka od normalnych ludzi. Niech w swoich smierdzacych domach pala, a nie wsrod ludzi.

  • Nie kazdy antypalacz ale Ty na pewno "antypalaczu" powinieneś się leczyć ze swojej nienawiści. Zauważyłeś, że nie nazwałem Cię bezmózgim idiotą? :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kiedys tez paliłam, teraz mija już 11 lat jak nie palę! Tak nie nawidzę tego smrodu że masakra. A juz szcególnie jak ktoś idzie przede mna, stoi obok, i chucha mi tym smrodem. Palacze sie strasznie panoszą zasłaniając sie dyskryminacją. Biedactwa. Jeśli człowiek pali nie jest w stanie zobaczyć jaki to obrzydliwy smród i i co wokół siebie roztacza.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A mi przeszkadzaja chemtreils i co?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dokładnie palacze są okropni w tym co robią a nieraz już prosiłam w miejsach publicznych o nie palenie to zostalam bezczelnie zignorowana i miałam dziwne odczucie dane mi przez palacza że to moja wina że znalazłam sie w nieodpowiednim miejscu, tymi ludżmi rządzi nałóg i nic do niech nie jest w stanie przemówic, przykro mi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Polska wolny kraj jedni palol drudzy browarki walol, inni trawe palol, cmokajol, glosno mowiol, przeklinajol, mlodzi ludzie nap, namietnie i dosyc wyraznie nieraz pokazujol swojol milosc w miescach publicznych, kazdemu cos przeszkadza, wyscie takie odesc na bok, nie zwracac uwagi, lub kucic sie i przerzywac jak mrowka okres.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Człowieku weź się do jakiejś pracy. Znajdź sobie hobby. Generalnie zrób coś z sobą. To co najmniej drugi Twój artykuł na portalu. Typowe szukanie dziury w całym. Czepiasz się wszystkich i wszystkiego. Nie wiem czy masz żonę/dziewczynę/narzeczoną/chłopaka ale jeżeli tak to współczuje tej osobie. Życie z Tobą to musi być mordęga. Wokoło sami oszuści (tu mam na myśli Twój tekst o tankowaniu w Zgorzelcu), palacze i diabli wiedzą jeszcze kto. A tak na marginesie to jak Ci przeszkadzał dym to trzeba było się odsunąć. W tym miejscu nie ma zakazu palenia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A to kolejny gostek zrobiony w wała, atakuje palaczy tytoniu, ktorzy tego niecnego procederu dopuszczaja sie na swiezym powietrzu, a tym czasem nie przeskadzaja mu liczne auta kopcące(opodal). Prawda jest taka, ze gdyby nie celowa akcja koncernów nafowych, to juz od kilku lat nasze auta do swego napedu uzywałyby wodoru pochodzącego z wody, czyli wody. A ilość trucizn wydzielanych z wypalonych papierosów każdego dnia na świecie, to tylko ułamek tego, co do atmosfery wrzucaja silniki spalinowe. Gdyby wszyscy ludzie swiata włacznie z dziecmi i starcami siegnęli do tego zgubnego nałogu i każdy z nich wypalał dwakroc tyle ile nałogowy palacz, to wyobraźcie sobie, ze w porównaniu do toksyn emitowanych przez siniki spalinowe była by to ilośc śladowa... truje was wielki biznes, koncerny i bedacy na ich usługach władcy, a nie palacze.