Poszukuję rodziny Kumosz

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy serbka Blecić mogłaby nie śmiecić na polskim forum internetowym? Nic nie wnosi do dyskusji, kąsa internautów. Wciąga ich w jakieś nacjonalistycze sny o Wielkiej Serbi. Ma problemy ze swoim ego. Niech je rozwiązuje poza internetem!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ech tak z innej beczki zacytuję "Widza" z konkurencyjnego portalu: "(... )Nie ma chyba drugiego takiego miasta, w którym osiedlono ok.10tysięcy repatriantów pochodzących z jednego regionu na dodatek spokrewnionych ze sobą. Stąd ich dyktat we wszystkich dziedzinach życia. Ludzie nie spokrewnieni z dawnymi repatriantami szczególnie z terenu byłej Jugosławii są traktowani z dystansem, jako nie "swoi". Można to zaobserwować przy każdej okazji. tzw. "Jugole"lubią tylko swoje towarzystwo i bałkańskie klimaty podczas zabaw. Przez to mieszkańcy Bolesławca postrzegani są przez ludzi przyjeżdżających do naszego miasta, jako "dziwni". Jak tak dalej będzie to miasto zamiast się rozwijać, będzie się"zwijać" i zamieni się w dużą wieś. ".

  • Bielo Dugme jeszcze istnieje? Goran Bregović był ich podstawą ;)
    Ale widzę, że tu jakowyś znawca/y, mnie chcą troszkę ząbkami po butach :) ). Ponoć jestem złą matką, nacjonalistą, UFO-ludkiem... Kochani, musicie działać przeciw mnie innym sposobem, do tej pory tylko mnie rozśmieszacie, co daje efekty odwrotne do zamierzonych przez was :)
    A nawet działacie na moją korzyść, za co jestem wam bardzo wdzięczna, nic lepszego bym sama nie wymyśliła. Jesteście wspaniali! Wielkie dzięki dla redakcji IstotneInformacje.pl! Mam nadzieję, że od was mała kawa ze śmietanką i cukrem (2 łyżeczki), dla mnie się należy ;) robię co mogę, by wrzały dyskusje i przyciągam wszystko, co rusza palcami po klawiaturce ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Agnieszko, do tej pory lubiłam czytać Twoje wypowiedzi, ale ten wątek staje się niesmaczny. Zastraszanie, którego chyba i tak nikt się nie boi. Po co? Tak się nie zdobywa autorytetu. Szkoda :(
    Chciałam nawiązać do Twojej wypowiedzi i Małej, z którą muszę się zgodzić. Nie znam wielu ludzi z terenów byłej Jugosławii, ale ci których znałam (znam) nie chwalili życia "tam". "Tam" byli obcy, tutaj również. Nigdzie nie wracali chętnie, opuszczali swoje - często biedne, ale - domy. Podobnie było z ludźmi "zza Buga" jak tutaj na nich mówiono. Nieswojo czuli się również "nasi" autochtoni. Dla nas Niemcy, dla Niemców "Polacy". :(
    Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    P. Blecić to po prostu chory, nieszczęśliwy człowiek. Ona żywi się już tylko komentarzami do jej tekstów. Wystarczy jej zabrać te pożywkę i będzie z nią spokój.

  • Do Kras - i jej/jemu podobnych -. Pierwsze słyszę, że jestem nieszczęśliwa :) ). Kocham życie, śmieję się i cieszę ze wszystkiego, nawet gdy niektórzy atakują mnie ze wszystkich sił ;)
    Życie jest piękne, ma swój smak, słodko-kwaśny :) ). POZDRO!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O co chodzi z Panią Blecić bo nie jestem w temacie?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do wiadomości ONA: Nie wychwalaj się czymś czym nie jesteś :-) Nie jesteś prawnuczką Jana Kumosza Bo On nie miał dzieci wiec chyba powstałaś ze swojej wyobrażni hehe :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Agnieszko, dlaczego uważasz się za Serbkę? Ty urodziłaś się, kształciłaś i wychowałaś w Polsce. To Polsce zawdzięczasz umiejętność pisania, czytania, myślenia i wiele, wiele innych spraw. To w Polsce masz przyjaciół. To Polska dała Twoim rodzicom dach nad głową. Przecież mogli wyjechać w inne strony. Nie powinnaś ani w ten sposób myśleć o Polsce ani, tym bardziej pisać. Pamiętaj też, ze Twoi pra-pra byli Polakami. Z dawnej Jugosławii przyjechali tu ludzie, moi znajomi zresztą, którzy orali ziemię sochą, w Jugosławii. Mieszkali wszyscy, a było ich 15-20 osób w rodzinie, w jednej walącej się chałupie. Tu, w Polsce, z jej minusami, nareszcie odsapnęli. Nawet zaczęli spać spokojnie, tam nie mogli. Agnieszko, Jesteś Polką. Bądź dumna. Co złego jest w tym kraju, staraj się poprawić ale nie "pluj" na wszystko i wszystkich.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ludzie, kłania wam sie podstawowa wiedza z historii- po podpisaniu traktatu kończacego działania wojenne "dziadek Stalin " wymógł na aliantach zmiany terytorialne, ziemie które ' dostaliśmy" za tzw. kresy- ziemie już dziś nie znane jako odzyskane przydzielono Polsce pod warunkiem zasiedlenia w określonym bardzo krótkim terminie. Te ziemie zasiedlili przesiedleńcy ze wschodu tzw z za Buga, powracajacy z frontu zołnieże i również REPATRYJANCI z dawnej Jugosławi. Repatryjanci to Polacy którzy w czasie przed I wojną światawą i tuż po niej emigrowali z "biedy Galicyjskiej" miedzy innymi do Jugosławi, ci ludzie karczowali recznie lasy zdobywając tereny pod uprawę, budowali domy i w wiekszości trzymali się blisko siebie, stąd te spokrewnienia, bo całe wsie to były bliższe i dalsze rodziny. To byli ludzie odważni i bardzo pracowici, ale to co zbudowali zniszczyła w dużej cześci wojna i wewnetrzne walki. Propozycja Polskich władz dawała im szanse na stworzenie sobie i swoim rodzinom normalnego życia U SIEBIE. Nie zapominajcie to byli POLACY, czasem już troszke pomieszni z tubylcami ale Polacy. Niech nikogo nie dziwi, że Ci ludzie mieszkajacy wśród ludzi bałkanów przez kilka pokoleń, przejęli od nich dużo kulturowo, obyczajowo i zwyczjajnie życiowo. Tam o życie i bycie trzeba było walczyć, więc skąd zdziwienie o ich czasem agresywnym zachowaniu? Wrócili do SIEBIE do POLSKI i też stali się obcy, bo tu już nie pasowali, bo byli inni, ale przecież Ci ludzie z ich całym bagażem życiowym wrośli w społeczność, zakładali zwiazki z np. ludżmi zza Buga i innymi. Zamiast prawić sobie na tym forum impertynencje powinniście zauważyć jak Bolesławiec i okolice jest ubogacony tym, że jest tu tak dużo róznorodności, że Ci ludzie bardzo wiele wnieśli do naszego życia np. pieknej muzyki, piesni, wspaniałej kuchni. Bardzo lubię tych ludzi, choć nie jestem z nich, ale tu sie urodziłam i przeżyłam życie, choć moja rodzina po wojnie wyladowała tu z okolic Krakowa. Wiele w życiu widziałam, i wiem że szacunek i zrozumienie to coś co daje dobre podstawy do budowania przyszłości. Każdy z nas jest inny i tym nasza siła. Lepiej zamiast na wszystko narzekać podziekujmy Bogu że żyjemy w świecie na naszym terenie bez wojen już 55 lat. Co do krytyki Koscioła- każdy ma sumienie niech wobec niego będzie w porzadku to świat będzie piekniejszy. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Potwierdzam. Tak jak w mojej rodzinie na początku mieszkali wszyscy w rejonie zachodniej Ukrainy (wtedy Polski) - i czasem z biedy a czasem z powodu zagrożenia pogromami - bo niestety takie były czasy ze ruchy nacjonalistyczne ukrainców - jak i polaków zresztą skakały sobie do gardeł na wsiach, dlatego duzo rodzin uciekło bo sie bało w nocy zasnąć we własnej chałupie, wyjeżdżało na teren b. Jugosławii (notabene wtedy to jeszcze nie była Jugosławia). Potem stamtąd tym co sie udało lub chcieli emigrowali dalej - głównie do Australii, Kanady USA. Ale część z nich jednak została i tam mieszkała przez te 20 lat - tak że część mieszkańców naszego powiatu ma miejsce urodzenia właśnie na terenie czy to Chorwacji czy Serbii. I właśnie po II wojnie światowej po ustaleniach w Jałcie na teren naszego województwa Polacy z jugosławii mogli wyjechać i zacząc życie na "ziemiach odzyskanych"... Wiec w większości bolesławian płynie czasem i krew ukraińska, chorwacka, serbska itp. (zależy kto sie z kim związał... ) ale takie są koleje losu. Pozdrawiam.

  • Zamiast się kłócić o rzeczy mało istotne, dajcie lepiej przepis na pitę z jabłkami, wszędzie już szukałam... jadłam raz zaraz po tym jak się wprowadziłam do Bolesławca, niebo w gębie... Pani Agnieszko...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Pleść - Bełkot przegina w każdym temacie...

  • Agraffko, przepis nie jest prosty, najlepiej byłoby pogadać z paniami na Festiwalu Kultury Południowosłowiańskiej. Ciasto robi się podobnie jak na pierogi, ale jego rozciąganie to już dłuższa historia. Ciasto musi być idealnie wyrobione, robi się z niego kulki, które też nie mogą mieć żadnych zagnieceń, obtoczone w oleju (by nie zasychały) trzyma się pod przykryciem. Jedną zaś rozciąga się w rękach (dobrze wyrobione ciasto nie powinno pękać), potem rozwałkowuje i rozciąga dalej, ale już na stole (na jakiejś sporej ściereczce). Przygotowuje się farsz (dowolny, mogą być jabłka, dynia z serem i cukrem). Rozkłada po cieniutkim i półprzezroczystym jak pergamin cieście i zawija podnosząc ścierkę za dwa rogi najpierw z jednej strony, potem z drugiej (ciasto powinno się na siebie założyć - nie wiem, jak to lepiej wytłumaczyć). To układa się w formie. Jeśli powstałe ciasto jest za długie, przekrawa się je i układa obok siebie. Forma musi być ciastem wypełniona. Piecze się, aż ciasto się lekko zarumieni, polewa się wówczas śmietanką zmieszaną z cukrem i jeszcze trochę podpieka. Szczerze powiedziawszy, nie jestem pewna tego przepisu w 100 procentach. Nie jestem praktykiem, tylko potomkiem praktyków (praktyczek zasadniczo) - naprawdę najlepiej byłoby zorganizować jakieś warsztaty robienia pity. Panie z kół gospodyń wiejskich są genialne!I naprawdę - nie problem w tym, czy pita jest jabłkami, czy z dynią (to zależy tylko od naszych preferencji), a w cieście. Trzeba mieć naprawdę solidną wiedzę, jak to się robi. W krajach byłej Jugosławii można czasem zobaczyć, jak się robi ciasto na burek (właściwie to to samo) - turyści zagraniczni nie mogą uwierzyć, że z kulki ciasta można zrobić taką wielką płachtę!

  • Do ciasta trzeba dodać drożdże i olej z oliwek oraz sól grubą, bo ta drobna jest gorsza. Sól decyduje o tym, że można z kulki ciasta zrobić taką jakby płachtę. Jak ktoś robił ciasto z solą na różne rzezby, to wie o co chodzi. Sól i olej - podstawa. Można albo robić płachtę albo chlebek, który w środku się nacina i tam nakłada dodatki, ciasto takie samo. Niestety to prawda, że trudno jest napisać, jak to się robi, łatwiej jest pokazać.