Język polski jest trudny, a tobie Stop widzę sprawia b. Dużą trudność. Pisałem o projekcie ustawy. I nikt nie zabroni, aby moi kierowcy wożący na pace cegły palili papierosy. A są to pojazdy służbowe. I to jest właśnie kretynizm projektu. A czy ja palę 5-10 paczek to moja sprawa. Nie palę tam gdzie jest zakaz, ale na "moim terenie" to ja decyduję. Informacja: facet, który wydał przepis, na podstawie którego na paczkach papierosów są napisy o szkodliwości palenia w wieku 56 lat zmarł na raka płuc chociaż nie palił i nikt z jego otoczenia też. Ja nie kupuję papierosów na których jest napisane "palenie papierosów powoduje impotencję". Jak powiedział Konik polny "Lepiej umrzeć na AIDS niż z nudów". Ale po co ja się wysilam, skoro nie rozumiesz odrobiny ironii (nie myl z aronią).2010-02-12, 17:19Xyz czytaj uważnie. Jestem przeciw zakazowi palenia, ale za sensownymi ograniczeniami. Powtarzam: palę, a przykład parku podałem bo akurat siedziałem na ławce. np. w Starówce chyba się nie pali, w Sawannie tylko przy barze itd. Napisałem o kulturze palenia i sam nie palę tam gdzie są inni (czytaj niepalący). Czy myślisz, że zakazy zmienią mentalność ludzi. A statystyka to taka nauka, która mówi że jeżeli pani K... zdradza męża 2 razy w tygodniu, a pani W... ani razu to i tak statystycznie wyjdzie, że każda robi to 1 w tygodniu. Ciekawe, że o wódzie się tyle nie mówi, a alkoholików leczy się na koszt państwa (i narkomanów też).
Palenie w lokalach / kary /
-
-
Koniku Koniku -- brawo brawo -- podoba mi się. Masz jaja i dobre argumenty.
-
Argumenty człowieku z czym do ludzi pytam się? Niech sobie twoi kierowcy palą w swojej ciężarówce jeśli jadą sami lub z kimś kto się zgadza to wąchać. Ja piszę tu o kierowcy busa człowieku, gdzie różni ludzie korzystaja i tez nie palący. Jeśli nie zakazy maja zmienic to co pytam się? Grzecznie prosisz jednego drugiego i dziesiątego i ma w d. Twoje proszenie. Konkretne zakazy i konkretne kary, to sie oduczą truc czyjes dzieci.
-
Jednak Stopie nie czytasz uważnie. Wyraźnie napisałem, że nie palę tam gdzie nie wolno i dodaję, że nie palę tam gdzie są niepalący. Po prostu wychodzę na dymka. A jeżeli kierowca w autobusie pali to jest po prostu cham. I jeszcze raz powtarzam, że nie wszystkie zakazy skutkują. Czasem wystarczy odrobina kultury. A ja chcę chodzić na piwko do lokalu w którym mogę także zapalić bo piwo lubi dym. A tak trochę żartobliwie, ale makabrycznie. Gdzie umiera najwięcej ludzi? Odpowiedź: w szpitalu gdzie nie wolno palić. Przepraszam za ten makabryczny żart. Generalnie irytuje mnie, gdy nasi posłowie wymyślają ustawę, a następnie gdy ktoś zwraca uwagę, że to nie jest zgodne z Konstytucją to pewna Pani Poseł odpowiada: to zmienimy Konstytucję. I nie wiem, czy do palenia papierosów potrzebna jest ustawa. Już taka jedna była "O wychowaniu w trzeźwości", ale może jesteś za młody żeby ją znać. Sprzedaż alkoholu od 13, piwo w knajpie od 10 ale poniżej 4, 5 %, tylko w PEWEXIE od rana można było kupić. A wszyscy i tak pili od rana. Więc mam "pomysła" - otworzę w Bolesławcu lokal tylko dla palaczy, bez alkoholu, jedzenia i na stojąco. Najlepiej w Rynku żeby wszyscy mieli blisko. I ciekawe, czy jest (albo będzie) jakiś przepis który zabroni mi prowadzić taką działalność. Najlepiej w Ratuszu w piwnicy bo ta pewnie nie ma statusu miejsca publicznego.2010-02-12, 22:42I dzięki Stopie, że pozwalasz moim kierowcom palić w moich samochodach. Podbudowałeś mnie niesamowicie. To prawie jak przyzwolenie społeczne.
-
Tak Koniku masz rację. Otwórz tai lokal.
-
Czy urzędy wydając ograniczenia dla prowadzących działalność powinny równolegle obniżyć im stawki podatku?
-
Why ?
-
Niech będą lokale dla palaczy i tych którzy nie palą. Nie da się tego wprowadzić nakazowo czy w formie koncesji, ale właściciel lokalu niech decyduje. Są tacy którzy pójdą na kawkę czy obiad do lokalu dla niepalących. Ale też prawda jest taka, że w wielu lokalach podstawowym napojem jest piwo i tam chodzą także palacze. Pomysł Przemysława jest ciekawy. Zakaz palenia może spowodować zmniejszenie się liczby klientów, a więc spadek obrotów inaczej spowoduje "utratę spodziewanych korzyści". Czy da się to jakoś wyrównać?
-
Tak jest teraz - w jednych lokalach wolno palić, w innych nie. To właściciel powinien o tym decydować. W miarę możliwości powinny być wydzielane odpowiednie miejsca do palenia, ale to też powinna być jedynie dobra wola właściciela lokalu. Niech przed wejściem będzie informacja - UWAGA! W TYM LOKALU WOLNO PALIĆ! I teraz sam możesz podjąć decyzję, czy chcesz tam wejść czy nie. Nikt cię do tego nie zmusza. Są w Bolesławcu lokale, w których się nie pali (Vinci, Opałkowa... chyba Orange) i ludzie mają wybór. A wyobraź sobie co się stanie, jeśliby kazać wszystkim klientom Paryskiej czy Aniołka palić na zewnątrz lokalu. Oznaczałoby to chmary ludzi przed wejściem do nich. Naprawdę wydaje mi się, że taki przepis jest niczym innym jak ograniczaniem wolności, zarówno palaczy jak i właścicieli lokali.
-
I to dopiero byłoby tragiczne. Usiłuję sobie wyobrazić ludzi palących przed lokalem. A to miejsce publiczne czyli objęte zakazem. I skargi ludzi, że palacze smrodzą i że nie można przejść bo chodnik zajęty. Lepiej już palmy w lokalach.
-
Ograniczenia i akcyzy służ tylko po to aby przejąć kontrolę państwa nad prywatnymi firmami. Papierosy są tego dobitnym przykładem. Cena winduje się do absurdu, Prowadzi się niby politykę pro zdrowotną a w rzeczywistości 90% zysku z papierosów przejmuje skarb państwa. Sprzedający mają określoną marżę i ponoszą całkowitą odpowiedzialność za dystrybucję. -- Pogratulować "Państwu". Teraz kolej na następne towary i usługi. /Taksówkarze padli jako pierwsza ofiara /. Ustawodawcy zaklepując ustawę patrzyli na tę grupę zawodową przez pryzmat Warszawy. Niestety Polska to małe i malutkie miasteczka. Popieram pomysł aby to klient decydował gdzie chce chodzić. Właściciele z pewnością natychmiast dostosują się do potrzeb rynku. Ciekawe co zrobi władza gdy ktoś założy firmę "PALARNIA PAPIEROSÓW"?
-
Przemysławie - czy ty wiesz w ogóle ile kosztuje rocznie leczenie palaczy? I mam tu na myśli tylko skutki palenia. Nie wiesz także,że w skądinąd bogatej Szwecji zysk z akcyzy jest mniejszy niż wydatki, jakie ponosi służba zdrowia w związku z paleniem papierosów. Z tego wynika - że państwo szwedzkie jeszcze do tego dokłada.Litości!
-
Prawda Panie Adamie -- ale nasze państwo przeznacza to na inne wydatki -tak jak akcyzę z paliwa. Potem płatne autostrady, Bez litości.2010-03-02, 13:59Państwo Polskie już jakiś czas temu przestało się troszczyć o zdrowie Polaków /przykład zęby/ nowotwory i rzadkie choroby.2010-03-02, 14:00Są pieniądze tylko na pensje lekarzy dla chorych zabrakło.
-
Póki co adamie to wolna wola ludzi decyduje czy palą czy też nie. Jedni boją się chorób inni nie. Wprowadzić zakaz produkcji! Już była prohibicja w USA. To dopiero był interes dla lewych producentów.
-
Przemysławie- oczywiście, a na co ma przeznaczać? Tytoń odwiecznie był źródłem zysku. Budżet zarabia na palaczach około 25 miliardów złotych rocznie, ale 8,5 miliarda to koszt leczenia palaczy. Tymczasem nie wiesz oczywiście,że najwiekszy udział w rynku mają firmy zagraniczne:D takie, jak Philip Morris czy British American Tabacco.Aha! Jesteś oczywiście niedouczony z matematyki, bo państwo wydaje na leczenie palaczy 35% zysku, tak więc jedynie 75% ma na inne cele. Kłania się nie tylko matematyka, ale też i znajomość tematuNa zakończenie dodam,że ilość palaczy w Polsce nie spada nawet pomimo wzrostu cen.Następnym razem - nie bądź ignorantem i lepiej dowiedz się czegoś na temat, który opisujesz.2010-03-02, 20:32*poprawka 65%