Co z przystankami przy Zgorzeleckiej?

Dyskusja dla wiadomości: Co z przystankami przy Zgorzeleckiej?.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do xyz. Trzeba czekać aż będzie nieszczęście, wtedy będziesz pisał, że nik nic nie zrobił żeby przeciwdziałać. Na Jeleniogórskiej wypadki są nie z powodu przystanku tylko targowiska. PKS zaproponował prywartnym przewoźnikom wjazdy na dworzec.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A mnie to wpienia, bo przez czyjeś wariactwa teraz nie mam połączenia jak wysiądę z busa z autobusem miejskim, komu to przeszkadzało, niedługo wszystko zlikwidują. Przez jakichś mądrych do pracy będę się spóżniać! Życzę wam tego samego.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przed wyborami jak znalaz...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Detonatora człowieku może ciebie lepiej wywalić z dachu jakiegoś wieżowca, jakoś Kantor nie przeszkadzał autobusą MZK przez tyle tylko jednemu Tobie przeszkadza, człowieku może tam ludzie pracują, a Ty wiesz co to znaczy pracować? Bo ja wątpię!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przystanek MZK powinien zostać. Natomiast przystanki dla prywatnych przewożników, ( kursy do podmiejskich miejscowości) powinny się odprawiać z placu PKS-u. Obecnie ten plac nie jest w pełni wykorzystywany. PKS na pewno jest zainteresowany wynajęciem części. Zdaje sobie sprawę że zdrożeją bilety prywatnych przewożników. To jest kapitalizm, liczy się tylko zysk, taka jest ekonomia, i nie ma tu nic z ideologii.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ze szczytnicy nie ma pks.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Idioci, wyjeżdżam z tego kraju, to co sie w nim dzieje jest śmieszne, a co w bolesławcu to nawet szkoda gadać, gdzie ja mam teraz wysiadać? Na sądowej! Niech se to starosta w [...] włoży!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ewek. Starosta chyba wsiada w Raciborowicach.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przystanek MZK powinien być w tym miejscu, to ważny punkt w mieście. Zawsze wsiada tu i wysiada wielu ludzi, dojeżdżających do szkół, przedszkoli, sklepów, urzędów itp. To był tylko przystanek, na którym ktoś czekał 3 minuty, bo zaraz nadjeżdżał autobus MZK. Natomiast te wszystkie "Autolinie, Grażyny i wszystkie busy" stworzyły sobie swoisty dworzec na chodniku. Często czeka tam dziesiątki osób na busy, bo w godzinach szczytu jest ich wiele i jadą w różnych kierunkach. Trudno czasem przedostać się przez tłum młodzieży"dojeżdżającej"- hałaśliwej, palącej papierosy, używającej często niecenzuralnych słów Nie można tego absolutnie porównać z przystankiem MZK.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niby MZK jeżdżą bardziej kulturalni? A tak na poważnie. Jeżeli przystanki przewoźników zostaną przeniesione w inne miejsce to pewnie zmieni się kultura młodzieży. W więc na Krępnicę albo na były poligon za Kozią Górkę. Bez względu na umiejscowienie przystanków zawsze będzie czekało wielu ludzi na autobus. Dworzec PKS jest dobrym rozwiązaniem, ale pewnie PKS postawi twarde warunki w tym finansowe. Trzeba będzie sprzątać stanowiska itd. a skończy się na ochronie, którą będą musieli wynająć przewoźnicy. TAK BĘDZIE.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przepraszam za błędy. Na zakończenie 3 zdania winien być znak "? ". I jeszcze ze 2.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A czy pan Starosta wie że w tym roku są wybory a może postawimy tam kolejny kościół?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wolałbym przyzwoitą pijalnię piwa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Koniku polny! Kultura młodzieży jest w każdym miejscu taka sama, czyli zróżnicowana, bo i młodzież jest w swoim zachowaniu zróżnicowana, obojętnie na jakim przystanku czeka na autobus. Ale to chyba jasne, że dłużej i więcej osób czeka na przystanku typu "dworzec" niż na przystanku MZK. A jak się czeka długo i w większej grupie, to nawet tym "normalnym" zdarza się zachować głupio. Czy jest różnica między dojazdem busem na wieś czy autobusem MZK na terenie miasta? Kolosalna. Dlaczego? To proste. Jeśli "ucieknie" mi autobus nr 3 na Osiedle Kwiatowe, to mogę pojechać nr 1 albo za 20 minut mam następną trójkę. Jeśli nie chce mi się czekać w tłumie, przejdę się piechotą. Byłabym bez wyjścia, jeśli mieszkałabym np. w Nowej Kuźni. Miałabym dojazd około trzy razy dziennie autobusem i trzy razy dziennie busem, z czego po godzinie 15, czyli po tzw. Pracy czy szkole, 1 czy 2 busy co 2-3 godziny. Na piechotkę nie dojdę, bo mam 30 kilometrów. Tak więc ludzie z wiosek skazani są na tłoczenie na przystanku- dworcu, bo nie maja innej możliwości dotarcia do domu. Szczerze mówiąc, to im współczuję, dlatego powinni mieć możliwość oczekiwania w godnych warunkach.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Inko. A o czym ja napisałem. Jak ktoś jest chamem to miejsce nie ma znaczenia. Kiedyś (to już prehistoria) dworzec PKS był przy PKP. I była tam świetlica w budynku dworca. Młodzież miała gdzie posiedzieć czekając na transport, a i część lekcji odrobić.