Podobno prokuratura prowadzi jakieś dochodzenie w zoz.
SOR Bolesławiec
-
-
~koleje losu napisał(a): Będąc na poczekalni SOR w Bolesławieckim szpitalu, zobaczyłem jak tak na prawdę traktuje się pacjentów. Pacjentka skarżąca się Pani dr. Nie znam nazwiska(blondynka z grzywką, młoda), na podwyższone cisnienie, zlekcewazyła jej stan zdrowia.
Oj, nie sądzę, akurat ta Pani Doktor doskonale sobie radzi i dla niej najważniejszy jest pacjent.
Akurat miałem okazję być na Sorze. Na pewno się poprawiło, zdecydowanie na lepsze. Miła obsługa. Szybka reakcja i w ogóle jak patrzyłem na zajmowanie się innymi pacjentami byłem pełny podziwu.
Oby tak dalej.
PS I uważajcie na konserwowy groszek, ostatnio mi zaszkodził i przez fermentację nie dość, że się zatrułem to miałem jakieś %
Pozdrawiam SOR i załogę karetki :) -
Pacjenci dostali nowe prawo - Najpierw walczyli o zdrowie, potem o prawdę i ukaranie tych, którzy przysporzyli im jeszcze więcej bólu. Teraz nie muszą zmagać się z tym sami - od 1 stycznia działa specjalna komisja ds. Niepożądanych zdarzeń medycznych. Każda osoba, która czuje się pokrzywdzona może dochodzić swoich praw, nie tylko w sądzie.
-
Poprawiło się, chyba żartujesz, jeżeli pojedyncza osoba jest zadowolona to zawsze powie, że sie poprawiło...
-
~NPOZC napisał(a): Pacjenci dostali nowe prawo - Najpierw walczyli o zdrowie, potem o prawdę i ukaranie tych, którzy przysporzyli im jeszcze więcej bólu. Teraz nie muszą zmagać się z tym sami - od 1 stycznia działa specjalna komisja ds. Niepożądanych zdarzeń medycznych. Każda osoba, która czuje się pokrzywdzona może dochodzić swoich praw, nie tylko w sądzie.
Przydałoby się jeszcze podać zródło informacji skoro się zrobiło kopiuj wklej.
-
~mama syna napisał(a): Swojego czasu byłam na SOR z synem(uraz głowy), ludzi bylo sporo, ale o zgrozo 90% czekających mogła ic do lekarza pierwszego kontakyu. Oto przykłady z mojej obserwacji: -była pani, która muszka ugryzła kilka dni temu na działce, a sąsiadka jej powiedziała, że to może byc groźne(serio, tak było). -był ojciec i córeckz, pannica około 16-17, która w ubiegłą sobotę upadła i teraz ma spuchniętą rękę (serio, tak było). -była pani, której skończyły sie leki na nadcinienie, a jej lekarz po 18 nie przyjmuje, wiec przyszła tu, bo CHYBA ma wysokie cinienie. -było małżeństwo z wypadku(zderzenie aut), ale nic poważnego. I było jeszcze kilka osób, które rządały przyjęcia, bo cos tam, łacznie z panem, który straszych pielegniarke na recepcji, że sie z nią policzy, bo wie, gdzie mieszka. Ja czekałam z synem około 4h... efekt wyczekiwanej wizyty 3 szwy na głowie. Było to latem 2011. Teraz sami widzicie, że to nie tylko wina personelu, ale głownie ludzi, którzy sami ten zamęt robią... pozdrawiam :)
Wg mnie nalezałoby się zastanowić skąd pani wie o dolegliwościach innych pacjentów.
SOR jest tak zorganizowany, że wszyscy w poczekalni słyszą co dolega innym. I czy ktoś przychodzi ze spuchniętym paluszkiem czy ze złamanym prąciem cała poczekalnia słyszy. Dla mnie to jest żenada.
To jest nowy oddział, nie jakieś adaptowane pomieszczenia. Czemu to tak zostało zrobione. Kto to odebrał.2012-01-24, 09:56Żle zacytowałam, przepraszam.
Wg mnie nalezałoby się zastanowić skąd pani wie o dolegliwościach innych pacjentów. SOR jest tak zorganizowany, że wszyscy w poczekalni słyszą co dolega innym. I czy ktoś przychodzi ze spuchniętym paluszkiem czy ze złamanym prąciem cała poczekalnia słyszy. Dla mnie to jest żenada. To jest nowy oddział, nie jakieś adaptowane pomieszczenia. Czemu to tak zostało zrobione. Kto to odebrał. -
Bylem na sorze lekarz nawet mnie nie zbadal stwierdzil ze mam zatrucie puscil do domu co sie okazalo puzniej pekly mi wrzody i chodzilem tak 3 dni az wkoncu trafilem na stol operacja w trybie pilnym z zagrozeniem zycia mam wypis z soru i podpis lekarza wiec chyba sie po sadzimy o postawienie diagnozy bez badania przy zagrozeniu zycia.
-
A ja bardzo chwale sor, dobrze mna sie tam zajeli.
-
Porażka, amatorka. Co się dziwić jak te wszystkie ściemy przeszły ze starej izby przyjęć, a tam przecież było to samo, czyli świat seriali, konsumpcja ciast i kawy.
Ciekawy jeszcze jestem jak wygląda stacja dializ, czy jest tam już etatowy nefrolog czy dalej z doskoku ginekolog itp. Efekt mojego leczenia w tej szpitalnej szopie zaprwadził mnie prosto do kolejki wymiany części w poltransplacie. -
Natomiast ja przyszłam z bardzo cierpiącym mężem i skierowaniem do szpitala od lekarza rodzinnego. Na co ta Pani pielęgniarka twierdzi że to bez sensu go kłaść na oddziale bo pewnie lekarz rodzinny wymyślił sobie że zrobią mu jakieś badanie a oni z oddziału pacjentom tego badania nie robią. Na co ja do nie że skoro jest napisane na skierowaniu do szpitala to proszę wezwać lekarza i się nie doktoryzować. Znów usłyszałam bajeczkę o badanu. Tego już nie wytrzymałam, zagroziłam że jeżeli zaraz nie wezwie lekarza to idę do dyrekcji. Poskutkowało. Pani doktor z miejsca go przyjęła, a za godzinkę mój mąż miał zabieg,
Na mój gust Panie Pielęgniarki powinny się czasem zastanowić, że to nie one diagnozują. I przydałoby się opanować obsługę komputera skoro się już siedzi w takim miejscu. Człowiek ma 10 palców nie jeden - ta ostatnia kwestia tyczy się również osób z rejestracji na Jelenogórskiej. Tam lekarz szybciej przyjmuje niż Panie rejestrują. -
~mama syna napisał(a): Swojego czasu byłam na SOR z synem(uraz głowy), ludzi bylo sporo, ale o zgrozo 90% czekających mogła ic do lekarza pierwszego kontakyu. Oto przykłady z mojej obserwacji: -była pani, która muszka ugryzła kilka dni temu na działce, a sąsiadka jej powiedziała, że to może byc groźne(serio, tak było). -był ojciec i córeckz, pannica około 16-17, która w ubiegłą sobotę upadła i teraz ma spuchniętą rękę (serio, tak było). -była pani, której skończyły sie leki na nadcinienie, a jej lekarz po 18 nie przyjmuje, wiec przyszła tu, bo CHYBA ma wysokie cinienie. -było małżeństwo z wypadku(zderzenie aut), ale nic poważnego. I było jeszcze kilka osób, które rządały przyjęcia, bo cos tam, łacznie z panem, który straszych pielegniarke na recepcji, że sie z nią policzy, bo wie, gdzie mieszka. Ja czekałam z synem około 4h... efekt wyczekiwanej wizyty 3 szwy na głowie. Było to latem 2011. Teraz sami widzicie, że to nie tylko wina personelu, ale głownie ludzi, którzy sami ten zamęt robią... pozdrawiam :)
Jasne, po co ci durni pacjenci po SORach łażą i głowę zawracjają biednej służbie zdrowia! W domu siedzieć samemu się leczyć bo biedna służba zdrowia musi mieć spokój!
-
Byłam w niedzielę i muszę przyznać, że obsługa jest ok. Pani doktor była świetna. Ale jak wszędzie znajdzie się jeden z drugim, któremu coś nie pasuje. wszyscy jesteśmy tylko ludźmi...
-
Byłem tam raz, zadałem jedno pytanie i jedno za dużo.
-
A co sie stało iw listopadzie?
-
Zrobili z bacy kobietę.