trolololo napisał(a): ... nie szukaj w internecie, a poszukaj w świecie realnym.
Trolololo ma rację.
trolololo napisał(a): ... nie szukaj w internecie, a poszukaj w świecie realnym.
Trolololo ma rację.
Ale są wyjątki od reguły ;-).
GREGINFO napisał(a): Ale są wyjątki od reguły ;-)
Każdy sposób dobry aby skuteczny żeby spotkać druga polowe. ).
Mnóstwo ludzi się teraz poznaje przez internet i tworzą fajne związki. Nie uważam, żeby takie znajomości były gorsze niż te z dyskoteki czy imprezy u znajomych.
Widzisz, dziwne czasy nastały, internet powoli wypiera kontatky "face-to-face". To troche niebezpieczne, bo za kilkanaście lat ludzie w ogóle nie będą potrafić ze sobą rozmawiać, gdy wcześniej nie poznają sie w wirtualu.
Kiedyś były swatki, teraz internet, w sumie też dobra rzecz.
trolololo napisał(a): Widzisz, dziwne czasy nastały, internet powoli wypiera kontatky "face-to-face". To troche niebezpieczne, bo za kilkanaście lat ludzie w ogóle nie będą potrafić ze sobą rozmawiać, gdy wcześniej nie poznają sie w wirtualu.
Zgadzam się z Tobą. Czasami ludzie juz nie potrafia c=sie normalnie dogadac...
trolololo napisał(a): Widzisz, dziwne czasy nastały, internet powoli wypiera kontatky "face-to-face". To troche niebezpieczne, bo za kilkanaście lat ludzie w ogóle nie będą potrafić ze sobą rozmawiać, gdy wcześniej nie poznają sie w wirtualu.[/blockquote]
2012-03-23, 23:53
kalla napisał(a): hm GREGINFO trochę się pogubiłeś z tą wyspą...
Kalla jesteś pewna? Co na wspólnego obwarowana niedostępna twierdza z rajsko-sielsko-anielskim. Życiem w drugim opisie? Wytłumacz bo ja prostym człowiekiem jestem ;-).
asieńka napisał(a): Mnóstwo ludzi się teraz poznaje przez internet i tworzą fajne związki. Nie uważam, żeby takie znajomości były gorsze niż te z dyskoteki czy imprezy u znajomych.
Zgadzam sie.
Zgadzam się. ALE pisząc z kimś nie poznasz kogoś tak jak w ''cztery oczy''.
A jaki to problem zamienić internetową znajomość na real...
emika napisał(a): A jaki to problem zamienić internetową znajomość na real...
Można się wtedy nieźle "przejechać", czar pryśnie. Po co to sobie fundować? Internet (jako sposób poznawania tzw drugiej połówki) to ostateczna ostateczność i tak też powinien być traktowany, gdy nie ma już żadnych alternatyw.
trolololo napisał(a): Można się wtedy nieźle "przejechać", czar pryśnie. Po co to sobie fundować? Internet (jako sposób poznawania tzw drugiej połówki) to ostateczna ostateczność i tak też powinien być traktowany, gdy nie ma już żadnych alternatyw.
Czy za pomoca internetu czy na żywo zawsze sie można rozczarować 2 osoba nie ma reguly.
Oj Emika masz 100% rację. "Poznając" kogos w necie kształtuje sie pewien obraz tej drugiej osoby a gdy dochodzi do spotkania twarzą w twarz to można się bardzo rozczarować...
Czasem ludzie się znają latami i nagle się okazuje, że ktoś przez cały ten czas oszukiwał nas. A przecież poznaliśmy go "normalnie" nie w sieci. Ja dalej uważam, że nie ma tu reguły.