I tu moje pomysly sie koncza :D.
Dokończ historię
-
-
BoEna napisał(a): Był środek gorącego, letniego dnia. Korki, samochody posuwały się w żółwim tempie. Odczuwałem lekkie zirytowanie. Powinienem wyjechać wcześnie rano, uniknąłbym drażniących sytuacji w mieście, ale od kilku tygodni fatalnie spałem w nocy. Ten sen z nieznajomą kobietą, ani ładną, ani brzydką przesladuje mnie od dłuzszego czasu. Ki diabeł śni mi się ta krzycząca baba, kim jest i czego ode mnie chce i jak to mozliwe, że co parę nocy nawiedza mnie z jednakowo brzmiącym krzykiem, rozwianymi włosami i sukience w różowe kwiaty. Co to wszystko ma znaczyć? Czy powinienem udać się do jakiegoś szamana? Wróżbity? A moze psychiatry? Nigdy nie wierzyłem w symbole snów, gusła ani w inne zabobony. Ja fizyk, ateista i mocno stąpający po ziemi realista nie przyjmuje do wiadomości wyjaśnien w które ktoś mogłby wmieszać nadprzyrodzone moce lub sfery duchowe. Zapaliło się zielone światło, wolno ruszyłem w wybranym kierunku. Sznur samochodów leniwie posuwał się do przodu. Zasłuchałem się w ulubiony przebój Budki Suflera. Jest taki samotny dom'. To była muzyka -pomyślałem. I nagle, gwałtownie wcisnąłem hamulce. Tuż przed moją maską przez jezdnie przebiegła kobieta. Jasna cholera wrzasnąłem! W tym czasie poczułem stuknięcie w tył mego samochodu. Stłuczka w centrum miasta. Tylko tego było mi teraz trzeba! Czułem jak poziom adrenaliny błyskawicznie podnosi się do góry. Przez szybę obserwowałem sprawczynie fatalnego zdarzenia. To przez jej głupi wybryk przebiegania przez jezdnie zaliczyłem stłuczkę. Niemądre babsko mamrotałem wściekły pod nosem. Kątem oka dostrzegłem sukienkę w różowe kwiaty i rozwiane włosy. Poczułem jak robi mi się zimno. W gardle zaschło. To niemozliwe powtarzałem, to niemożliwe, niemozliwe...
To jest poczatek historyjki, a następne posty to kontynuacja polonisto. Zatem wszystko jest w temacie.
-
To nie możliwe powinno mi być gorąco a nie zimno, dopiero po chwili się zorientowałem że była to major Lodowa, co tłumaczyło moją irracjonalną skłonność do zmiany temperatury. Samczy instynkt wywlókł mnie z auta i poprowadził wprost do niej, jedno spojrzenie w oczy, jedna myśl odwzajemniony gest i nawet się nie zorientowałem kiedy byliśmy u niej w pokoju...
-
Albo w kuwecie :P.
-
napisał(a):
Albo w kuwecie :PPewnie, że lepiej w kuwecie niż po kątach :D.
-
"Gdy jechałem samochodem przez Bolesławiec. " przypomniałem sobie że miasto dąży do XXI wieku stawiając infomaty, mimo sprzeciwu tej części mieszkańców która z inteligencją kija od miotły niszczy sprzęt. Niszczy bo pewnie myśli że to nie jest ich własnością i w żaden sposób nie dotyka ich osobiście (patrz inteligencja kija) bo przecież pieniądze na infomaty wzięły się z nieba.
Sry, niebo to słowo zakazane przez dużą część mieszkańców miasta która jest uświadomiona światopoglądowo na tyle mocno iż wie że nie istnieje niebo, piekło, Bóg. Może nie tyle nie wie co usprawiedliwia swoje niecne życie poczuciem bezkarności po śmierci bo przecież jakie to by było głupie grzeszyć mając świadomość kary po śmierci.
Jakiej śmierci? Przecież w Bolesławcu mieście aptek i banków nie można umrzeć.
Banków? Tylko po co te babki skoro większość mieszkańców jest uboga? No chyba że spojrzymy na banki z innej perspektywy niż w zasadzie powinno się patrzeć. Czyli jak? Nie jako miejsce lokowania i zarabiania pieniędzy (nikt chyba nie wierzy w dostanie życie z oprocentowania kont i lokat) lecz jako miejsca gdzie można pożyczyć gotówkę.
Gotówkę na przeżycie. Ktoś w końcu musi utrzymywać te wszystkie apteki. Ale co tam mamy też rozrywki.
Jakie rozrywki? "Aquapark", rzekę, teatr, kino 3D (miejsce gdzie można choć przez chwilę pomyśleć że gdzieś indziej jest lepiej niż tu).
A jak jest tutaj? Wystarczy przejechać się samochodem przez Bolesławiec.
Piękne miasto z możliwościami. Miasto z pięknymi kobietami. Miasto z pięknymi planami. Miasto z pięknymi portalami internetowymi (... ). Miasto z... (niech każdy dokończy sam). -
Miasto z papieru się spalyło.
-
~B napisał(a): Pewnie, że lepiej w kuwecie niż po kątach :D
Lepiej po kątach niż na okrągło.
-
Można na okrągło po kątach zdradzać.