Dokończ historię

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gdy jechałem samochodem przez Bolesławiec.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wskazówki miejskich zegarów z niewytłumaczalnych powodów zaczęły obracać się w kierunku odwrotnym niż zazwyczaj. Dziwna aura otoczyła pojazd, którym się poruszałem. W uszach szumiało. Przed szybami ścieliła się mgła. Miałem wrażenie, że tracę kontakt z rzeczywistością...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zobaczywszy na rondzie ludzi niby zjawy wymalowane i ubrane w kolorze białym, przebudziłem się, pojechałem w kierunku centrum, mijam kościół, widzę człowieka, który obrzuca słowami i gestami wszystko i wszystkich, bałem się zatrzymać bo uznałem, że to miasto waria"n"tów. Ale ciekawość była silniejsza, uchyliłem na 2 cm szybę w obawie o swoje zdrowie i zapytałem o co chodzi, sfrustrowany człowiek podszedł i powiedział, że rządzący w tym mieście, mieszkańcy, userzy i nawet błąkające się psy snują przeciwko niemu SPISEK. Że tylko on jest godzien reprezentować to miasto, tylko on włożył tyle pracy w pisanie postów na stronie, że tylko on jest...

    O 6. Oo rano zadzwonił budzik, obudziłem się zlany potem ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I poszedłem do sklepu po czteropak ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie doszedłem, bo za rogiem czaił się żubr.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Okazało się że jestem kobietą i muszę iść do pracy. Uf co za ulga nigdy przecież nie chciałam być mężczyzną. Wyskoczyłam z łóżka i pobiegam sprawdzić do lustra czy aby wyglądam na kobietę.
    - O nie! - krzyknęłam z przerażeniem. Od poduszki odbiła mi się na twarzy po lewej stronie duża zmarszczka...
    - Przecież za 30 minut mam wyglądać "bosko", ponieważ jadę do pracy- pomyślałam.
    Spojrzałam jeszcze raz w lustro unosząc sportową koszulke do góry czy aby na pewno mam wszystko na miejscu i jestem kobietą.
    - Co za ulga, pozostałe części ciała wyglądają całkiem dobrze jak na kobietę w moim wieku. - Uśmiechnęłam się i wskoczyłam pod prysznic.
    2012-10-12, 22:11Bezsensu jakiś żubr mi się władował :/.
    2012-10-12, 22:12I czteropak :P.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Oniemiałam, kiedy żubr z czteropakoem pod pachą wytrzeszczał na mnie oczy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jechałem samochodem przez Bolesławiec patrze przez okno a tu takie jaja, jak berety, wielkie, ogromne, przerażająco wielkie a zarazem obleśne i interesujące. Może to dziwne bo jak jaja obleśne mogą być interesujące aczkolwiek te mnie bardzo zainteresowały więc zacząłem się im przyglądać. Myślę sobie co tu robi jajco zielone i na dodatek obleśne w żółte kropki porażka myślę, próbuje sobie tłumaczyć tym że jestem w polsce a tu wszystko może się zdarzyć ale moja ciekawość jest coraz większa więc trzeba się przyjrzeć drugiemu jaju. Pierwsze obleśne zielone w żółte kropki ble, aż strach patrzeć na to drugie bo jeszcze bardziej obleśne. Patrzeć z bliska nie patrzeć te pytania zawracają mi głowę nie wiem co wybrać, a jednak ciekawość wygrywa więc patrze co widzę? Masakra takie jajco ble twu twu co to za jajco to mega obleśne jajco...
    CDN.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Anonim napisał(a): Oniemiałam, kiedy żubr z czteropakoem pod pachą wytrzeszczał na mnie oczy.

    Bo jednak okazałem się mężczyzną! Usiadłem na brzegu swojej kanapy w kolorze ekri, delikatny szlafrok w odcieniu średniego brązu zsuwał się niczym puszek śniegu z jego kolan, popadał w paranoje... spojrzał na czteropak wzrokiem porzadliwym, siegnął ręką do zawleczki pst wziął głęboki łyk a tego mi było trzeba pomyślał.
    2012-10-13, 09:42Rozdział ii.
    2012-10-13, 09:45Siedząc na kanapie z piwem w ręku nagle rozdzwonił się dzwięk jego telefonu stacjonarnego, spojrzał na zegarek od 45 minut powinien być w pracy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wyobraził sobie ponurą postać pracodawcy. Jego debilny wyraz twarzy. Imbecylowaty uśmiech. I ta ciągła skłonność do upomnień. Dość. Powiedział sobie. Wykręcił numer do urzedu kontroli skarbowej. Poprosił o połaczenie z osobą odpowiedzialną za egzekucje skarbowe. I wygarnął wysztko, o czym wiedział o lat. Miał przy tym słodką satysfakcję...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z robienia dobrze wszystkich chłopakom w klasie. Dzięki czemu miał...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~alfonso morena napisał(a): Z robienia dobrze wszystkich chłopakom w klasie. Dzięki czemu miał...

    ... w tym swój cel, żeby przejeżdżać samochodem przez Bolesławiec. KONIEC.

  • ~tofik napisał(a): Wyobraził sobie ponurą postać pracodawcy. Jego debilny wyraz twarzy. Imbecylowaty uśmiech. I ta ciągła skłonność do upomnień. Dość. Powiedział sobie. Wykręcił numer do urzedu kontroli skarbowej. Poprosił o połaczenie z osobą odpowiedzialną za egzekucje skarbowe. I wygarnął wysztko, o czym wiedział o lat. Miał przy tym słodką satysfakcję...

    Odłożył słuchawkę, wziął kolejny łyk piwa i poszedł do sypialni się ubrać. Przechodząc przez przedpokój pomyślał jestem bezrobotny, muszę iść do MOPSu marszcząc przy tym brwi.

  • W drodze do MOPSu zawrócił, ponieważ stwierdził, że i tak od nich nic nie dostanie. Musze jakoś swoim problemom zaradzić- myślał, wiec wpadł na genialny pomysł to poszedł do osiedlowego sklepiku gdzie sprzedawała jago kumpela z czasów podstawówki i wziął na kreskę czteropak żubra...

  • ~Anonim napisał(a): Gdy jechałem samochodem przez Bolesławiec.

    Był środek gorącego, letniego dnia. Korki, samochody posuwały się w żółwim tempie. Odczuwałem lekkie zirytowanie. Powinienem wyjechać wcześnie rano, uniknąłbym drażniących sytuacji w mieście, ale od kilku tygodni fatalnie spałem w nocy. Ten sen z nieznajomą kobietą, ani ładną, ani brzydką przesladuje mnie od dłuzszego czasu. Ki diabeł śni mi się ta krzycząca baba, kim jest i czego ode mnie chce i jak to mozliwe, że co parę nocy nawiedza mnie z jednakowo brzmiącym krzykiem, rozwianymi włosami i sukience w różowe kwiaty. Co to wszystko ma znaczyć? Czy powinienem udać się do jakiegoś szamana? Wróżbity? A moze psychiatry? Nigdy nie wierzyłem w symbole snów, gusła ani w inne zabobony. Ja fizyk, ateista i mocno stąpający po ziemi realista nie przyjmuje do wiadomości wyjaśnien w które ktoś mogłby wmieszać nadprzyrodzone moce lub sfery duchowe. Zapaliło się zielone światło, wolno ruszyłem w wybranym kierunku. Sznur samochodów leniwie posuwał się do przodu. Zasłuchałem się w ulubiony przebój Budki Suflera. Jest taki samotny dom'. To była muzyka -pomyślałem. I nagle, gwałtownie wcisnąłem hamulce. Tuż przed moją maską przez jezdnie przebiegła kobieta. Jasna cholera wrzasnąłem! W tym czasie poczułem stuknięcie w tył mego samochodu. Stłuczka w centrum miasta. Tylko tego było mi teraz trzeba! Czułem jak poziom adrenaliny błyskawicznie podnosi się do góry. Przez szybę obserwowałem sprawczynie fatalnego zdarzenia. To przez jej głupi wybryk przebiegania przez jezdnie zaliczyłem stłuczkę. Niemądre babsko mamrotałem wściekły pod nosem. Kątem oka dostrzegłem sukienkę w różowe kwiaty i rozwiane włosy. Poczułem jak robi mi się zimno. W gardle zaschło. To niemozliwe powtarzałem, to niemożliwe, niemozliwe...