Dokończ historię

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Dżony X napisał(a): W drodze do MOPSu zawrócił, ponieważ stwierdził, że i tak od nich nic nie dostanie. Musze jakoś swoim problemom zaradzić- myślał, wiec wpadł na genialny pomysł to poszedł do osiedlowego sklepiku gdzie sprzedawała jago kumpela z czasów podstawówki i wziął na kreskę czteropak żubra...

    Po wyjściu ze sklepu stwierdził, że , 7 jest lepsze.

  • I wtedy. Obudził się cały mokry i wystraszony. To była znów ten koszmar z kobietą w sukience w różowe kwiaty. Ki... ki... kim jest ta, która co noc mu się śni ;).

  • BoEna napisał(a): Był środek gorącego, letniego dnia. Korki, samochody posuwały się w żółwim tempie. Odczuwałem lekkie zirytowanie. Powinienem wyjechać wcześnie rano, uniknąłbym drażniących sytuacji w mieście, ale od kilku tygodni fatalnie spałem w nocy. Ten sen z nieznajomą kobietą, ani ładną, ani brzydką przesladuje mnie od dłuzszego czasu. Ki diabeł śni mi się ta krzycząca baba, kim jest i czego ode mnie chce i jak to mozliwe, że co parę nocy nawiedza mnie z jednakowo brzmiącym krzykiem, rozwianymi włosami i sukience w różowe kwiaty. Co to wszystko ma znaczyć? Czy powinienem udać się do jakiegoś szamana? Wróżbity? A moze psychiatry? Nigdy nie wierzyłem w symbole snów, gusła ani w inne zabobony. Ja fizyk, ateista i mocno stąpający po ziemi realista nie przyjmuje do wiadomości wyjaśnien w które ktoś mogłby wmieszać nadprzyrodzone moce lub sfery duchowe. Zapaliło się zielone światło, wolno ruszyłem w wybranym kierunku. Sznur samochodów leniwie posuwał się do przodu. Zasłuchałem się w ulubiony przebój Budki Suflera. Jest taki samotny dom'. To była muzyka -pomyślałem. I nagle, gwałtownie wcisnąłem hamulce. Tuż przed moją maską przez jezdnie przebiegła kobieta. Jasna cholera wrzasnąłem! W tym czasie poczułem stuknięcie w tył mego samochodu. Stłuczka w centrum miasta. Tylko tego było mi teraz trzeba! Czułem jak poziom adrenaliny błyskawicznie podnosi się do góry. Przez szybę obserwowałem sprawczynie fatalnego zdarzenia. To przez jej głupi wybryk przebiegania przez jezdnie zaliczyłem stłuczkę. Niemądre babsko mamrotałem wściekły pod nosem. Kątem oka dostrzegłem sukienkę w różowe kwiaty i rozwiane włosy. Poczułem jak robi mi się zimno. W gardle zaschło. To niemozliwe powtarzałem, to niemożliwe, niemozliwe...

    Wyskoczyłem z samochodu, ktos na mnie krzyczał, coś mówił. Wszystko to było niewazne w danej chwili. Pobiegłem za nią, Za sukienką w różowe kwiaty. To było dziwne, ale czułem, że w niewyjaśniony, irracjonalny sposób biorę udział w czymś czego w żaden rozsądny sposób nie byłem w stanie wyjaśnić ani tym bardziej zrozumieć. Kobieta widziała, że biegnę za nią. Nie zatrzymała się, jej włosy falowały na wietrze. Hej, krzyknąłem. Odwróciła się, spojrzała w moim kierunku, po czym zniknęła gdzieś między budynkami, drzewami, Dlaczego nie zatrzymała się. Co to wszystko znaczy? Czy historia ze snu ma kontynuację na jawie? Co za bzdura. Popadam w jakąś paranoje. A, może nieznajoma była tylko podobna do tej ze snu. Nie, nie. Ona była nią. I sposób w jaki patrzyła. Do diabła ze zleceniami. Mam w tym miesiącu i tak wypracowaną normę. Muszę zatrzymać się w tym mieście i odnależc kobietę w różowej sukience. Muszę rozwiązać te zagadkę. Muszę.
    Zauwazyłem, że wokół mego auta zgromadziło się paru wścibskich gapiów i radiowóz policyjny. Wiedziałem już, że zatrzymam się tu na dłużej. Znajdę przytulny hotel, wezmę w pracy urlop i podąże szlakiem znaków z mego snu... Nie, ja chyba wariuje, tracę rozum, Co ja robie, To nie dzieje się naprawdę... Jestem przepracowany, muszę odpocząć... poszukam wolny pokój...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Znowu baba... Kolor sukienki nie ma znaczenia... Dlaczego zwracam na nią uwagę? Przecież to baba! Będą dzieci, wołanie "zrób to, zrób tamto", "za mało zarabiasz", nigdy chwili wytchnienia w samotności. Ciągłe pretensje i żal, "inne mają lepiej... " Ech, nie ma to jak być wolnym... Niech idzie dokąd chce. Świat jest za piękny a życie za krótkie by tracić wiele chwil na bezzasadne sprzeczki i brak zrozumienia... Kobieta, puch marny...

  • BoEna napisał(a):

    ... To nie dzieje się naprawdę... Jestem przepracowany, muszę odpocząć... poszukam wolny pokój...
    Po wykwintnej kolacji i dobrze przespanej nocy zmienił swoje plany gdy rano zobaczył na hotelowym korytarzu cudowną brunetkę o przepięknym uśmiechu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pomyślał: nie to złoto co się świeci... stara prawda. Kolor włosów nie ma znaczenia. Uśmiech? Piękny bo piękne zęby, białe i duże (jak u konia). Co będzie gdy wiek zrobi swoje? Gdzie zrobi sobie implanty? Czy stać bedzie na taki wydatek? Znowu tyle znaków zapytania... drogie te baby.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Szłem łomkom kwiaty pachły wiater wiał...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Chciałbym żeby było mnie stać na kobietę z klasą, zapadł zmrok, a stałem w środku pola w ciemności ze źdźbłem trawy w ręku. Muszę coś zmienić wżyciu - postanowiłem...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~dsadsa napisał(a): Szłem łomkom kwiaty pachły wiater wiał...

    Ja szłem za tobom, aleś mie nie widział.

  • Dotarł em do niewielkiego pensjonatu połozonego wśród drzew i pieknie kwitnących krzewów. Na peryferiach miasta w otoczeniu roslinności poczułem spokój i rozlużnienie. Miła brunetka o czarującym usmiechu zaprowadziła mnie do niewielkiego pokoju. Sam nie wierzyłem, że to robie. Szef mnie zabije, kumpel postuka się w czoło a Mariolka zrobi karczemną awanturę, że jestem bezmyslny, nieodpowiedzialny. Nie, o swoim śnie nikomu nie mówiłem. Wolę zachować resztki rozsądku. Pokoik nie był duży, ale jasny i przytulny. Pachniało lawendą. Pamietam ten zapach z dzieciństwa. Mama w pościel wkładała suszoną roslinę.
    Bolesławiec, co to wogóle za miasto. Wydarzenia z dzisiejszego dnia wytrąciły mnie z równowagi. Sam nie wiem czy byłem zmęczony, rozentuzjazmowany, wściekły, spokojny. Nie wiem. Czułem się jednak dziwnie. Nie pamietam takiego stanu. Sukienka w różowe kwiaty, sen, krzyk, stłuczka, Na dziś wsystarczy wrażeń. Zejdę na dól i zamówie zimne, dobre piwo...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ... "wspomnienie to dar z niebios zesłany, jak cień po wszystkim co minie". Bolesławiec... Minęło tyle dni, tyle lat... Pamięć zarejestrowała fakty, które wtedy były dla mnie ważne. Ona poszła w swoją stronę, ja - w swoją. Dziś, kiedy znowu odwiedziłem to miasto, pamięć przywołała jej postać... Jak dziś wygląda? Jest tą piękną brunetką? Jej piękne, kręcone naturalnie, długie włosy, nadal układają się w "loki francuskie"? Gdzie jesteś? Spotkam Cię na którejś z uliczek miasteczka? Czy pamiętasz nasze spacery wieczorową porą w stronę lądowiska? I pocałunki... jak sny swobodne... może jesteś tu jeszcze...

  • BoEna napisał(a): ... Na dziś wsystarczy wrażeń. Zejdę na dól i zamówie zimne, dobre piwo...

    Wypiłem piwo i zacząłem myśleć o brunetce o czarującym uśmiechu. Czemu pozwoliłem jej odejść nie zapisując numeru telefonu? I znów nieprzespana kolejna noc ;).

  • I jest tak jak myślałem, nie mogę spać więc wyruszam na miasto...

  • W barze nie było nikogo. Usiadłem przy niewielkim stoliku. Na salce panował półmrok. Niestety kuchnia dzisiaj nieczynna powiadomiła miła brunetka. Ale ja nie miałem ochoty na jedzenie. Zamówiłem tylko piwo. Złocisty płyn, dobrze schłodzony to było to czego teraz potrzebowałem. Jedno, drugie, trzecie. Co ja tu robie? Co ja wogóle robie?
    Facet mocno po trzydziestce, niezle sytuowany, własne mieszkanie, samochód kupiony na raty, lekko łysiejący, ale ciągle przystojny. Na konce kilka cyfer. Wczasy głównie zagraniczne, Laski zmieniane tak czesto jak zmieniają się pory roku. Wszystkie zyjące podobnie jak ja -szybko, na topie, trendy. Przygoda, adrenalina, konto, zyski, pośpiech. Kiedy byłem ostanio u mamy? Kurcze, była w szpitalu. Niby nic takiego, Zadbałem przecież by niczego Jej nie brakowało. Opłaciłem pielegniarkę, opiekunkę. Tylko skąd te wyrzuty sumienia. Nie mogę przecież rzucić pracy i poświęcać jej więcej czasu. Ona nie wie jak teraz się zyje. Kolejny papieros, kolejne piwo, gonitwa myśli. Brunetka przygląda mi się z zainteresowaniem. Może ona zna kobietę z mego snu?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mam dosyć piwa, przynajmniej na dziś. Tylko diureza się zwiększa i biegam w nocy tam i z powrotem. Numer telefonu? Po co? Mogłaby nie odbierać... Lepiej mieć piękne wspomnienia i niespełnione marzenia niż przegraną rzeczywistość...