Dokładnie i to zapewne jeden z tych powodów dla których jakis ktoś dzwoni na policję na ludzi bogu ducha winnych!
Skąd tyle złośliwości i wredności na ul Małachowskiego
-
-
Więc nie ma to jak dom jednorodzinny na wsi. Nikt Ci w okno nie zagląda a sąsiad nie stoi z drugiej strony ściany ze szklanką przy uchu :).
-
Jacy ludzie, takie miejsce-nie znam nikogo mądrego z tego osiedla.
-
~Wanda napisał(a): Tacy ludzie są najgorsi. Ładnie się uśmiechają, mówią dzień dobry, może i co niedziele chodzą do kościoła a za plecami nawet najbliższemu potrafili by wbić nóż w plecy. Moim zdaniem nic złego ci grillujący ludzie nie zrobili i tylko pozazdrościć takiemu pomysłowi mile spędzonego czasu i chyba fajnej integracji sąsiedzkiej. Moim zdaniem to on powinien zostać ukarany przez pokazywanie palcem jaki to z niego cudowny i kulturalny sąsiad.
Dokładnie! Sam ma takiego, słowem się nie odezwie, ale SM czy997 potrafi wezwać.
-
~hemi napisał(a).
Dokładnie! Sam ma takiego, słowem się nie odezwie, ale SM czy997 potrafi wezwać.Dobrze napisałeś Hemi ale powiedz mi dlaczego ludzie tak wredni sa, dlaczego?
-
I co z takimi upierdliwymi sasiadami donosicielami zrobic? Przecie to jednak tez człowiek.
-
"Kij ma dwa końce"... dlaczego uważacie, że "donosiciele" są źli? A co ma zrobic ktoś, po przepracowanych 24 godzinach, kiedy chce zaznać trochę ciszy i snu? A pod oknem rozlegają się "ciche" rozmowy emerytów, którzy spią w ciągu dnia a noc to ich żywioł? Emeryci nie potrzebują snu... Jeżeli mają ochotę na grila niech sobie zapalą ognisko nad rzeką czy polanie, do tego przeznaczonej. Okna nie mozna otworzyć wieczorem i nocą w takie upały, bo bezrobotni i bez zainteresowań urządzają sobie pogawędki pod oknami i popijają "napoje jakies tam(? )". Wieczorem czy nocą głos niesie się ostro... Nie ma więc w podobnych sytuacjach donosicieli. Ludzie są rózni - jedni chcą ciszy i wytchnienia w czterech ścianach a inni balangi... Trzeba umieć szanować potrzeby innych... To Wielka Sztuka...
-
Z tego co przeczytałam nie było tam żadnej balangi i było bez hałasu. I o jakich ty bezrobotnych w tym przypadku piszesz czy emerytach czy innych pijących na ławce piwo?
-
~Hagar napisał(a): "Kij ma dwa końce"... dlaczego uważacie, że "donosiciele" są źli? A co ma zrobic ktoś, po przepracowanych 24 godzinach, kiedy chce zaznać trochę ciszy i snu? A pod oknem rozlegają się "ciche" rozmowy emerytów, którzy spią w ciągu dnia a noc to ich żywioł? Emeryci nie potrzebują snu... Jeżeli mają ochotę na grila niech sobie zapalą ognisko nad rzeką czy polanie, do tego przeznaczonej. Okna nie mozna otworzyć wieczorem i nocą w takie upały, bo bezrobotni i bez zainteresowań urządzają sobie pogawędki pod oknami i popijają "napoje jakies tam(? )". Wieczorem czy nocą głos niesie się ostro... Nie ma więc w podobnych sytuacjach donosicieli. Ludzie są rózni - jedni chcą ciszy i wytchnienia w czterech ścianach a inni balangi... Trzeba umieć szanować potrzeby innych... To Wielka Sztuka...
A potrzebą innych było sympatyczne spotkanie przy grillu i miłej sąsiedzkiej pogawędce.
' Trzeba umieć szanować potrzeby innych... To Wielka Sztuka...
Masz rację tylko, że zazwyczaj każdy mysli o potrzebach własnych a nie innych. Jego są najważniejsze. O innych zapomina sie. -
Dokładnie tak.
-
~.
178. X. X. 140.
2012-08-02, 13: 24.
» cytuj.
» do moderacji.
~Hagar napisał(a):"Kij ma dwa końce"... dlaczego uważacie, że "donosiciele" są źli? A co ma zrobic ktoś, po przepracowanych 24 godzinach, kiedy chce zaznać trochę ciszy i snu? A pod oknem rozlegają się "ciche" rozmowy emerytów, którzy spią w ciągu dnia a noc to ich żywioł?
Z tego co ktoś napisał Straż Miejska pojawiła się około 21 wszej a więc daleko przed ciszą nocną. O tej porze można komuś zabronic rozmawiać? To już absurd i jawna dyskryminacja. To, że ktoś w domu o tej porze chce spać bo coś tam coś tam to jego indywidualna sprawa i niech sobie założy stopery do uszów. Od 6 rano do 22 giej nie ma ciszy nocnej i pisząc o nieszanowaniu innych Hagar miałeś( miałaś) chyba siebie na myśli.
-
Popieram.
-
Ludzie robcie grile i w nosie miejcie kapusi blokowych i nie kupujcie na bazarze u tego jednego z tych kapusi blokowych - prawda panie P?
-
Opisana sytuacja jest po prostu żenijąca. Bo co komu przeszkadza, że ludzie integrują się zamiast siedzieć w czterech ścianach a co raz częściej tak jest. Mieszka się w jednym miejscu po kilkanaście lat i nie zna sąsiada z za ściany. A takie inicjatywy sąsiedzkie to świetna sprawa ale jak widać zawistnikom to się nie podoba i lubią namieszać.
-
takataM napisał(a): A może to zwykła ludzka zawiść bo sąsiad dobrze się bawi a ja nie?
Ale gdyby był dobrym sąsiadem to ktoś by go zaprosł a tak mają takiego gdzieś a on się odwdzięcza i dzwoni po słuzby.