Bardzo smutna historia, ale wspaniale się kończy. Polecam koncert Piotra Nagiela, dla tych, którzy zmagają się z tą potworną chorobą, jaka jest alkoholizm, która niszczy najbliższych i zabieraja wszystko, co kochamy.
http://www.youtube.com/watch?feature=playerembedded&v=mcAVr3WHVc.
2012-01-26, 18:03
Pijany blues Jurka
Dyskusja dla wiadomości: Pijany blues Jurka.
-
-
Dla mnie jest to tekst wstrząsający, trochę przydługi, ale go przeczytałam. Chyba nie nadaję się na alkoholika, bo nie mogłabym zaakceptować tego, że taka byle butelczyna może mnie tak gnoić.
-
Jurek życzę powrotu do zdrowia, i zdrowia.
-
Życze Panu dużo zdrowia i wytrwałości :) ) naprawde człowiek musi sięgnąć dna aby sie odbić od niego. POWODZENIA :) ).
-
Ze zdjęcia bardzo podobny do naszego boleslawieckiego prezydenta.
-
Historia opisana wyżej mogłaby posłużyć za scenariusz filmowy. Powodzenia Panie Jurku w powrocie do trzezwego życia.
-
Panie Jurku dziękuję za to świadectwo.
Życzę Panu wytrwałości i wiary w trudnych chwilach, pokory i umiejętności cieszenia się z tych dobrych momentów w życiu.
Pogody Ducha Panie Jurku! -
Panie Jerzy. Czapki z głów!
-
~sebastian napisał(a): Panie Jerzy. Czapki z głów!
Mój najlepszy kolega skalpela do ręki nie weźmie, jeżeli dużej lufy Se nie walnie, a najlepszą koleżankę ze szkolnej ławy, panią mgr inż. mało kto trzeźwą pamięta, chyba, że pielęgniarki luzujący Ją z pasów na Legnickiej. Ten pierwszy codziennie chleje, ale jeszcze operuje, koleżanki nikt do żadnej pracy już nie przyjmie.
Po ulicach chodzi mnóstwo zwykłych ludzi i nikt przed nimi nie chyli czapek z głów. Mnóstwo też jest takich co nie chlali i nie chleją i nikt się nimi nie interesuje.
W Polsce ktoś kto jest ponadprzeciętny, jest jedynie obiektem zawiści i personą do gnojenia, jeżeli jest zwykłym szarym człowiekiem, ciągnącym swój wózek życia do przodu, pies z kulawą nogą nie zwróci na niego uwagi, natomiast byle nawrócony złodziej, lump czy trockener Alkoholiker wywołuje szacunek, staje się podmiotem troski państwa i społeczeństwa. Jemu należy pomóc, otoczyć opieką, dać szansę, bo kradł, pił, bił, kurwami rzucał wokół, a teraz tylko obiecał poprawę i mówi, że jest suchym alkoholikiem. Choć był gnojem, nagle staje się bohaterem i przedmiotem troski społecznej i czapkują mu, choć wszystkim innym którzy nie są byłym społecznym marginesem nikt honorów nie oddaje.
U nas pijak to ma klawe życie, jak chleje i chodzi najebany, otoczony jest szczególną boską opieką, ostatnio przeczytałem, że nawalony jak autobus zdrzemnął się był na torach między szynami, przejechał nad nim cały skład osobowy i mu włos z głowy nie spadł (http://grodzisk.naszemiasto.pl/artykul/1221449,mial-ponad-3-promile-w-organizmie-i-smacznie-sobie-spal-na,id,t.html), a trzeźwy to idąc w kościele po Ciało Chrystusa wy.....oli się na marmurach i żebra Se połamie.
Pijanemu to i Pan Bóg parasol nosi.
Jak już przestanie chlać, to napiszą o nim w Istotnych, magistrat otoczy opieką, wieczerzę opłatkową sfinansuje i na orkiestrę dołoży.
Gdy chleje sam robi Se dobrze, jak przestanie, My robimy mu dobrze.
Tych zwykłych, szarych ludzi, ledwie wiążących koniec z końcem, wypruwających sobie żyły (na trzeźwo), aby swe dzieci ubrać, nakarmić i wykształcić z biedronkowej czy baderowej pensji, nikt nie otacza szczególną opieką, wszyscy mają w dupie. Nie pije, nie bije, gówno zarabia, ale zarabia, wózek, a na nim gromadkę z "gilami" pod nosem ciągnąć musi sama. Niejednokrotnie sama, bo tatuś doznaje "nieznośnej lekkości bytu".
Kobiecinie ciągnącej o siódmej rano dwójkę zaspanych dzieci do przedszkola nikt nie powie chapeau bas.
Jurka w jego życiowe gówno nie wepchnął złośliwy los czy wraża komuna, sam, z własnego wyboru się w nim pławił, i dobrze mu w tym gównie było, gorzej znajomym czy matce.
Czapkę to należy chylić przed tymi którzy nigdy nie dali się zgnoić, ani okolicznościom ani własnej słabości ani losowi, a nie przed tymi którzy z rynsztoka wrócili na chodnik, może trudne ale nie heroiczne.
Alkoholikowi, też niepijącemu, zawsze trzeba wywalić kawę na ławę, prosto w tę pijacką mordę i NIE CZAPKOWAĆ
Jurkowi wywalam! poznałem Go jak My jeszcze zuchami byli. -
Szacunek, Jurku! Pamiętam Cię jeszcze z LO.
-
On już jest zdrowy. Jeżeli nie pije 1, 5 roku to nie jest już alkoholikiem! Niewiem kto wymyślił taką definicję " niepijący alkoholik ", jeżeli pije to alkoholik a jeśli nie to nie zasługuje na taki przydomek.
-
Alkoholikiem jest się całe życie.
Najistotniejszą w tej opowieści jest sprawa dopadająca ludzi nadwrażliwych. Taki Bruce może jedynie zostać zwykłym pijakiem. -
Czapki z głów przed każdym kto potrafi aktywnie zmienić swój los.
2012-01-27, 11:46Cemoi07 skoro jesteś tak szkolony to stosuj się do zasady: noblesse oblige. Nie wypada Ci tak pisać skoro nie jesteś chlejem, gnojem, alkoholikerem, lumpem, złodziejem itd. -
[usunięte na życzenie autora]
-
Dobrze pisze, polać mu ;-).