Obserwator a kochasz swojego partnera? Za co? Za to, że jest zły dla ciebie? To bez sensu ja bym dała sobie chyba na luz.
Nie poznaję swojego partnera
-
-
Jeśli byś kochała to dałabyś na luz Edyto?
-
~anonim napisał(a): To ty nic nie rozumiesz, czytając twoje posty śmiem twierdzic lecz nie oceniając cie, że jesteś"ciepłe kluchy"to nie jest dobre ani w zwiazku ani w życiu ja mam charakter i temperament i nie dam sie poniżać jakby ja kochał to by nie zachowywał się tak... tak samo jak kocha to nie bije i tyle i mam prawo wyrazic swoje zdanie. 2012-09-11, 18: 57. I zal moze byc ciebie jak cie kazdy w zyciu bedzie wykorzystywal i w dupe kopał.
Dziękuję za zmieszanie mnie z błotem. Nic o mnie nie wiesz i o pewnych rzeczach jak widzę też nie, to się nie wypowiadaj. Zresztą czego się można spodziewać po anonimach. -
roko28 napisał(a): Myślę, że jeśli pyta czy go kochasz pomimo, że sprawia ci przykrość to on zdaje sobie sprawę z tego co się dzieje. Widać, że nie radzi sobie z emocjami i nerwami a gdy ochłonie jest mu wstyd, żal, pewnie czuje się paskudnie. W tym cichym przytulaniu pewnie często sam siebie pyta dlaczego? I jeśli daje ci dowody swej miłości to myślę, że bardzo żałuje swoich zachowań. Jesteś silną kobietą i brawo dla ciebie za to, oby z czasem się zmieniło to, że to on będzie dawał siłę i będzie motorem tego związku. Ja byłbym z ciebie bardzo dumny. To jest najprawdziwsza miłość...
Ciekawi mnie jak ten człowiek radzi sobie z emocjami w stosunku do innych kobiet: mamy, siostry, babci, koleżanek. Czy też im ubliża i nie panuje nad swymi nerwami? Uważam, że to straszne, kiedy kobieta musi w tym trwać.
-
Pamiętaj obserwatorze, że może się zdarzyć, że to choroba nim żądzi, a nie on nią. Może porozmawiaj z jego lekarzem, jak masz sobie radzić z jego emocjami? Nerwica jest trudną chorobą i nie każdy umie sobie z nią radzić. Nie znaczy to jednak, że osoba chora nie zasługuje na miłość i wsparcie. Ty też na to zasługujesz i musisz być absolutnie pewna, że jesteś w stanie wytrzymywać często przykre zachowania osoby chorej.
-
~edytka napisał(a): Obserwator a kochasz swojego partnera? Za co? Za to, że jest zły dla ciebie? To bez sensu ja bym dała sobie chyba na luz.[/blockquote]
Oczywiscie ze Go kocham. Mimo wszystko-mimo łez, bólu, przeplakanych nocy, smutnych i samotnych wieczorów spędzonych w ciszy. I wbrew temu co sie wam wydaje jestem typem kobiety, która wie czego chce, i zna swoją wartość. Jestem raczej pewna siebie. Za co go kocham? Nie potrafie Ci odpowiedziec edytko. Zwyczajnie go kocham... za to że jest. To prawda- bywa niesprawiedliwy, porywczy, nie do końca sympatyczny, przez usta przechodzą mu słowa, które mi nie przejda przez myśl... wiem też, ze jak przyjdzie moment, ze w głebi serca poczuje sie nieszczęsliwa, odejde... mimo miłosci ktora go obdarowałam, mimo tolerancji na jego nerwice, mimo wyrozumiałości... robie wszystko dla jego dobra, ale chciałabym aby w koncu usłyszał mojego wołanie "prosze cie przestań".
2012-09-12, 18:39Uważam, że to straszne, kiedy kobieta musi w tym trwać.
Tak. To przykre... ale jestem pewna, że moj partner nie zostawiłby mnie samą gdbybym była w podobnej sytuacji. Każda z kobiet ludzi być UWODZONA SŁOWEM, ROZPIESZCZANA CZYNEM, KOCHANA DOTYKIEM I ZDOBYWANA PRZEZ CALE ZYCIE... gdzieś te najdrobniejsze ale ważne elementy zanikają ale mam nadzieje, że moj partner otworzy oczy i zauwazy jak bardzo mi go brakuje. Zwyczajnego... mojego. Ukochanego.
2012-09-12, 18:55
asieńka napisał(a): Pamiętaj obserwatorze, że może się zdarzyć, że to choroba nim żądzi, a nie on nią. Może porozmawiaj z jego lekarzem, jak masz sobie radzić z jego emocjami? Nerwica jest trudną chorobą i nie każdy umie sobie z nią radzić. Nie znaczy to jednak, że osoba chora nie zasługuje na miłość i wsparcie. Ty też na to zasługujesz i musisz być absolutnie pewna, że jesteś w stanie wytrzymywać często przykre zachowania osoby chorej.Ja o tym wszystkim Asienko wiem... staram sie zrozumiec... tylko, że tracę na siłach...
-
Trudne życie z nim masz a jednak w tym wszystkim jesteś.
To co on w cale nie jest czuły, nie ma chwil które koją choć trochę tych zmartwień, nie okazuje ci miłości?
-
roko28 napisał(a): Trudne życie z nim masz a jednak w tym wszystkim jesteś. To co on w cale nie jest czuły, nie ma chwil które koją choć trochę tych zmartwień, nie okazuje ci miłości?
W natłoku trudnych chwil i trudności jakie nas spotykają pod drodze "troche" to za mało.
To nie tak ze jest jakims tyranem albo złym człowiekiem. To nie tak... tylko to w czym sie zakochałam gdzies umilkło. Kocham go za to wariactwo tylko ze najwiecej ukojenia daje mi ta cisza. Kiedy słysze bicie jego serca... dni kiedy nie krzyczy, kiedy nie dyskutuje, kiedy nie mowi ze wyglądam brzydko, chodz bardzo sie staram... nie kiedy czymś rzuca, kiedy w z równowagi wyprowadzaja go drobnostki...
Jak mam mu przypomniec co jest dla mnie ważne skoro proste komunikaty nie trafiaja? -
Może zaatakuj go w słaby punkt, czuły jego punkt poprzez który robi się jak niemowlę ( każdy ma taki punkt), może w tej ciszy gdy cię przytula wspomnij, że byłaś najszczęśliwszą osobą w tedy i wtedy dlatego i dlatego, może wykrzycz mu cicho do uszka kochając się jakiego byś go chciała mieć, a może odejdź na chwilkę - przestrasz go.
Hm... no faktycznie trudne zadanie masz - dotrzeć do człowieka którego się mega kocha a on czasem rani.
-
Do obserwator:
Według mnie człowiek z którym jesteś nie ma nerwicy, ale zwyczajnie choruje psychicznie, chyba ma schizofrenię. Objawy, które opisujesz są typowo schizofreniczne i nie masz co oczekiwać poprawy, bo to z czasem będzie się pogłębiać. Ten człowiek musi się leczyć u dobrego specjalisty. Choroba psychiczna jest czymś strasznym i nie leczona prowadzi do zaniku wszelkich uczuć u chorego. Mam nadzieję, że prawidłowe leczenie jakoś postawi tego człowieka na nogi i Tobie pozwoli się cieszyć życiem. -
asieńka napisał(a):
A co ty jestes w bandzie z rafi? Że czepiasz się anonimów? Raz, ze jesteś ciepłe kluchy to jeszcze psycholozką? Ze piiszesz o nerwicach? Jestes pewna, żę on ma nerwice? Ciebie zal kobieto nie znasz zycia jestes płytka i łatwo wierna wypowiadasz się aż za nadto jak ktoś się zachowuje jak ten koleś to od razu ma nerwice heheheh a ja co mam?
-
A ty Anonimie wiesz na czym polega ta choroba i jakie ma objawy?
Bo moim zdaniem grubo sie mylisz... no ale może słyszysz jakieś głosy w swojej głowie, które kazały ci to napisać.
2012-09-12, 21:25
~Anonim napisał(a): Do obserwator: Według mnie człowiek z którym jesteś nie ma nerwicy, ale zwyczajnie choruje psychicznie, chyba ma schizofrenię. Objawy, które opisujesz są typowo schizofreniczne i nie masz co oczekiwać poprawy, bo to z czasem będzie się pogłębiać. Ten człowiek musi się leczyć u dobrego specjalisty. Choroba psychiczna jest czymś strasznym i nie leczona prowadzi do zaniku wszelkich uczuć u chorego. Mam nadzieję, że prawidłowe leczenie jakoś postawi tego człowieka na nogi i Tobie pozwoli się cieszyć życiem.Poczytaj najpierw na temat choroby a potem się wypowiedz.
-
Do roko28:
Nie wymądrzaj się. Na temat tej choroby wiem dużo, a z jakiej przyczyny, tego tobie nie ujawnię. -
~anonim napisał(a): A co ty jestes w bandzie z rafi? Że czepiasz się anonimów? Raz, ze jesteś ciepłe kluchy to jeszcze psycholozką? Ze piiszesz o nerwicach? Jestes pewna, żę on ma nerwice? Ciebie zal kobieto nie znasz zycia jestes płytka i łatwo wierna wypowiadasz się aż za nadto jak ktoś się zachowuje jak ten koleś to od razu ma nerwice heheheh a ja co mam?
A co ty człowieku czepiasz się tej dziewczyny? Moim zdaniem dobrze napisała i MA RACJĘ i w przeciwieństwie do ciebie trochę mam na ten temat pojęcie!
Asieńko nie przejmuj się tym byle kim to tylko GŁUPI GŁUPIEC z ciepłych kluch! -
Ty roko widze wszystko wiesz! Pomagasz dziewczyna niby a one szaleja pozniej i robia z siebie idiotki tez gowno wiesz o tej chorobie ale jak zwykle musisz byc naj madrzejszy tu na forum.