Nauczycielska ruletka

Dyskusja dla wiadomości: Nauczycielska ruletka.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A drogi "Pan Krzysztof Jarzyna ze Szczecina" nie znasz ludzi w swoim otoczeniu, którzy i bez szkoły świetnie funkcjonują? Owszem szkoła jest ważna potrzebna ale co do kwalifikacji i podejścia, niektórych nauczycieli można mieć wiele do życzenia. Szczególnie tych bez powołania albo takich co nie mają swoich własnych dzieci...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    -.
    M6 co ma powołanie do tego że ktoś nie ma swoich dzieci? Większej głupoty nie mogłeś -aś napisać.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ma... bo taki nauczyciel, który nie ma swoich dzieci w ogóle nie potrafi zrozumieć psychiki i zachowania dziecka. Często dzieci postrzegane są wtedy przedmiotowo. Nie patrzy się wtedy na ich prawdziwe życie, otoczenie w jakim sie wychowują, Moje pierwsze wrzenia w szkole to to że szkoła spłaszcza charaktery dzieci do swoich wymogów. Nie można już być wtedy takim jakim się urodziło trzeba się dostosować do "szarej masy". Jeżeli się nie dostosujesz to jesteś wyrzutkiem społeczeństwa. Przy 33 osobowych klasach i braku własnych dzieci trudno jest być dobrym pedagogiem. Można być tylko teoretykiem. A teoria daleka jest praktyce.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    M6 odpowiedziałeś na 6+. Cała prawda w kilku słowach.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    -M6 powiem Tobie tak nauczyciele i tak wszystkich traktują z góry (debile nieuki, gamonie itd)Chyba że dziecko jest notabla lub? Resztę dopisz sobie sam. Nauczyciel to wyrocznia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ile osób tyle prawd.
    Burza w szklance wody.
    Jak w każdym zawodzie tak i wśród nauczycieli są tacy którzy pracują dobrze i z oddaniem oraz tacy którzy w tym zawodzie pracować nie powinni.
    Dziwi mnie tylko skąd u niektórych z Was tyle jadu i złości na wszystko co z zawodem tym związane? Może to jakaś trauma z dzieciństwa? Zbyt dużo razy w łapkę linijką zbieraliście, czy co?
    A przecież jest proste rozwiązanie - możecie uczyć swoje cudowne, inteligentne i grzeczne pociechy w domach.
    Nie będzie już problemu ze złymi pedagogami, "spłaszczaniem" charakterów, niekompetencją nauczycieli...
    Jestem nauczycielką i jestem z tego dumna. Uwielbiam moje dzieciaki z klasy a one mnie szanują. I nic nawet miałkie dywagacje, tej samej co zawsze sfrustrowanej grupy bolesławieckich malkontentów, nie odbierze mi radości i satysfakcji z faktu, że za chwile wychodzę do pracy.
    Miłego dnia Państwu życzę!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wszystkie dzieci, wg rodzicow, sa genialne i inteligentne, dopoki nie pojda do szkoly. W szkole kazuje sie, ze nie radza z obowiazkami i nauka. Czar i urok dzieciecej genialnosci pryska w szkole.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak dziecko jest dołowane to i czar szkoły pryska.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Można by się wdać w dyskusje teraz o dzieciach, ponieważ widzę lekką prowokacje ale ponieważ nie chce mi się to w zamian coś na poprawę humoru... czarny humor? ;)

    http://demotywatory.pl/3923350/A-ty-kogo-masz-na-utrzymaniu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    M6 zgadzam się bardzo dobrze ujęte! A tak może pokrewny temat;
    10 faktów na temat edukacji w Finlandii najlepszego systemu nauki na świecie:

    Wiedza to tak naprawdę jedyny towar eksportowy Finlandii. Ten skandynawski kraj nie posiada praktycznie żadnych zasobów naturalnych z wyjątkiem drewna, którego jest tutaj pod dostatkiem. Finowie rozpoczęli gruntowną reformę swojego systemu szkolnictwa w latach 70-tych ubiegłego wieku. Dzięki inwestowaniu w badania i rozwój i budowaniu społeczeństwa opartego na wiedzy zdołali podźwignąć się z biedy, która panowała tu aż do XX wieku.
    W międzynarodowych testach PISA dla 15-latków przygotowywanych przez OECD uczniowie z Finlandii byli na pierwszym miejscu (w 2000 i w 2003 roku) oraz na drugim w 2006 i w 2009 roku (w kategoriach czytanie i matematyka). Za każdym razem Finowie deklasowali inne europejskie społeczeństwa.
    Dziecko w Finlandii zaczyna naukę w wieku 7 lat i zanim osiągnie 16 lat nie jest prawie wcale testowane, a nauczyciele starają się nie zadawać prac domowych. „W pierwszych sześciu latach nauki nie chodzi o sukces akademicki, dlatego nie oceniamy uczniów. Chodzi o to, aby dziecko było gotowe do uczenia się później i znalazło swoją pasję” – mówił gazecie New York Times w grudniu zeszłego roku dr Pasi Sahlberg, autor książek na temat fińskiego systemu edukacji.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    PRACA NAUCZYCIELA TO PRESTIŻ. Aby uczyć w szkole trzeba posiadać co najmniej tytuł magistra. Po zawodzie lekarza, nauczyciel to druga najbardziej pożądana profesja w Finlandii. Uczelnie pedagogiczne kształcą na najwyższym poziomie i są oblegane przez młodych ludzi – na jedno miejsce przypada tu minimum 8 kandydatów. „Dostać się na pedagogikę jest trudniej, niż na prawo czy medycynę” – twierdzi dr Pasi Sahlberg. Jak podaje New York Times, pensja początkującego nauczyciela wynosiła w Finlandii 29 tys. dol. W 2008 r.
    W Finlandii niemal wszystkie szkoły, także uniwersytety, są instytucjami państwowymi. W nielicznych prywatnych szkołach uczniowie nie płacą czesnego za naukę – wszystkie koszty są finansowane przez państwo. Udzielanie płatnych korepetycji jest zakazane, więc każdy uczeń otrzymuje dodatkową pomoc w nauce w ramach zajęć szkolnych. Uczniowie mogą też liczyć na darmowy transport do szkoły i posiłki między lekcjami, a studenci – na preferencyjne pożyczki dofinansowywane przez państwo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Fiński nauczyciel spędza w klasie średnio 4 godziny dziennie. Dodatkowo jest zobowiązany przeznaczyć 2 godziny tygodniowo na doskonalenie swoich umiejętności i kompetencji zawodowych - wszystkie kursy są finansowane przez państwo. Rok szkolny w Finlandii rozpoczyna się w połowie sierpnia i trwa do końca maja. Integralną częścią nauki jest zabawa, na pierwszym miejscu stawiana jest współpraca nauczyciela z uczniem na zasadzie partnerstwa.
    W fińskich szkołach nie ma podziału na uczniów zdolnych i słabych, wszyscy bez względu na umiejętności uczą się w tych samych grupach liczących po około 16 osób. Wszystkie szkoły w całym kraju oferują równie wysoką jakość kształcenia. Być może właśnie dlatego różnice między poziomem wiedzy najsilniejszych i najsłabszych uczniów są tu najmniejsze na świecie. Indywidualny tok nauczania zaczyna się w Finlandii już na poziomie szkoły średniej – od tego momentu uczniowie mogą sami wybierać sobie kursy.

    2012-09-19, 14:4766 proc. Fińskich uczniów idzie na studia - to najwyższy odsetek w Europie. Dyplom wyższej uczelni uzyskuje z powodzeniem aż 93 proc. Studentów, pod tym względem Finlandia nie ma sobie równych na świecie.

    W Finlandii funkcjonuje bardzo dobrze rozwinięty system pozaszkolnego kształcenia ustawicznego. Jak wynika z danych Finnish Adult Education Association, w kursach dla dorosłych bierze udział około 1, 4 mln Finów rocznie. To olbrzymia ilość biorąc pod uwagę fakt, że cały kraj zamieszkuje ponad 5, 3 mln osób.

    Finlandii wystarczyło 40 lat, aby wspiąć się na szczyty międzynarodowych rankingów systemów edukacji. Finowie zrezygnowali z tradycyjnej koncepcji nauczania: wybrali decentralizację szkolnictwa i odeszli od sztywnych systemów oceniania, które są podstawą szkolnictwa w innych rozwiniętych krajach. Sukces fińskiego systemu edukacji jest tak duży, że nawet Niemcy i USA chcą wzorować się Finlandii i w oparciu o jej doświadczenia poprawiać jakość swojego szkolnictwa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W Finlandii niemal wszystkie szkoły, także uniwersytety, są instytucjami państwowymi. W nielicznych prywatnych szkołach uczniowie nie płacą czesnego za naukę – wszystkie koszty są finansowane przez państwo. Udzielanie płatnych korepetycji jest zakazane, więc każdy uczeń otrzymuje dodatkową pomoc w nauce w ramach zajęć szkolnych. Uczniowie mogą też liczyć na darmowy transport do szkoły i posiłki między lekcjami, a studenci – na preferencyjne pożyczki dofinansowywane przez państwo.

    W fińskich szkołach nie ma podziału na uczniów zdolnych i słabych, wszyscy bez względu na umiejętności uczą się w tych samych grupach liczących po około 16 osób. Wszystkie szkoły w całym kraju oferują równie wysoką jakość kształcenia. Być może właśnie dlatego różnice między poziomem wiedzy najsilniejszych i najsłabszych uczniów są tu najmniejsze na świecie. Indywidualny tok nauczania zaczyna się w Finlandii już na poziomie szkoły średniej – od tego momentu uczniowie mogą sami wybierać sobie kursy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    16 osobowe klasy i sukces murowany!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A może by tak opodatkować burdel " U Aleksa" na osiedlu Kwiatowym?
    Byłaby kasa dla nauczycieli, pani Sulska!