Nie wybierać nauczycieli do jakichkolwiek władz, niech robią to do czego są powołani-do uczenia.
Nauczycielska ruletka
Dyskusja dla wiadomości: Nauczycielska ruletka.
-
-
Jedno wiem - nigdy więcej nie będę głosować na nauczycieli - zawiedziony.
-
W GImnazjum Samorządowym nr 3 - w klasach I jest po 33 - 34 osoby. A te 20-osobowe, o których mowa jest w wywiadzie, to klasy integracyjne, w których NIE MOŻE być więcej osób (wymóg ministerstwa). Jak nauczyciele mogą poświęcić wystarczająco dużo uwagi każdemu dziecku? I proszę tu na nich nie psioczyć, bo akurat w tej szkole większość NAPRAWDĘ CHCE coś dla naszych dzieci zrobić.
-
"Pani" Beata po prostu tyle zarabiała jako nauczycielka i jest ogromnie zdziwiona, że reszta 'hołoty" nie ma 5 tysi na rączkę - gdy społeczeństwo ma w poważaniu brutto czy netto - dla ludzi 5000, to jest zarobek nauczyciela - darmozjada NA RĘKĘ!
-
5000 brutto... owszem, ale ze wszystkimi mozliwymi dodatkami: 20 letnim stażem pracy, maksymalnym dodatkiem motywacyjnym, wychowawstwem, dodatkiem funkcyjnym, nadgodzinami, uśrednioną 13 pensją ( ma ją każdy w strefie budżetowej, nie tylko nauczyciel )
... ja mam 13lat stazu, jestem dyplomowana, mam wychowawstwo i dodatek motywacyjny i dostaję, jak ostatnio sobie liczyłam, 3740 zł brutto z uśrednioną 13 pensją- o nadgodzinach w dobie zwolnień i niżu można sobie pomarzyć. Nie mówię, ze jest to mało na tle innych zarobków w naszym upadajacym miescie, gdzie pensje wszem i wobec są wręcz głodowe i uwłaczające godności ludzkiej, ale do 5000 tys trochę brakuje... -
Ja mam pytanie do nauczyciela. Nauczyciel.
83. X. X. 122
Proszę napisz jaki masz etat w tej szkole czyli ile godzin tygodniowo pracujesz? Bo ja akurat wiem coś o placach nauczycieli. I wiem ile potrafi zarobić dyplomowany nauczyciel ze stażem.
2012-09-15, 17:51Nauczyciele macie mniej bo macie niepełne etaty... Napiszcie przy tym ile godzin pracujecie. -
~znowuJa napisał(a): 5000 brutto... owszem, ale ze wszystkimi mozliwymi dodatkami: 20 letnim stażem pracy, maksymalnym dodatkiem motywacyjnym, wychowawstwem, dodatkiem funkcyjnym, nadgodzinami, uśrednioną 13 pensją ( ma ją każdy w strefie budżetowej, nie tylko nauczyciel )... ja mam 13lat stazu, jestem dyplomowana, mam wychowawstwo i dodatek motywacyjny i dostaję, jak ostatnio sobie liczyłam, 3740 zł brutto z uśrednioną 13 pensją- o nadgodzinach w dobie zwolnień i niżu można sobie pomarzyć. Nie mówię, ze jest to mało na tle innych zarobków w naszym upadajacym miescie, gdzie pensje wszem i wobec są wręcz głodowe i uwłaczające godności ludzkiej, ale do 5000 tys trochę brakuje...
Właśnie widzę co z Ciebie jest za "nauczycielka". 5000 tys? Wiesz ile to jest? Ułatwię Ci, to jest 5 000 000 (5 milionów).
-
Jako nauczyciel kontraktowy zarabiam ok 2300 zł brutto. (niespełna 1700zl na rękę). Kwoty podane przez p. Sulska są wiec mocno zawyżone. A pomniejszenie wypłaty będzie skutkowało obniżeniem jakości mojej pracy. Chyba nikogo nie powinno to dziwić.
-
NAUCZYCIEL STAŻYSTA.
NAUCZYCIEL KONTRAKTOWY.
NAUCZYCIEL MIANOWANY.
NAUCZYCIEL DYPLOMOWANY.Tak się kształtują stopnie nauczyciela, jesteś wiec na początku drogi. Dlaczego nie awansujesz? Jako nauczyciel mianowany dostaniesz więcej.
-
Nie jest to początek drogi, bo wkrótce będę mianowanym. I wcale nie uważam, ze moja pensja jest 'głodowa'. Chodzi mi o to, ze obcięcie dodatków dla nauczycieli będzie owocowało 'obcięciem' chęci do pracy. To proste. Przestanę przygotowywać materiały dodatkowe, zorganizuję mniej konkursów, będę stawiać mniej ocen itp. Jaka płaca taka praca.
-
~nauczycielka napisał(a): Nie jest to początek drogi, bo wkrótce będę mianowanym. I wcale nie uważam, ze moja pensja jest 'głodowa'. Chodzi mi o to, ze obcięcie dodatków dla nauczycieli będzie owocowało 'obcięciem' chęci do pracy. To proste. Przestanę przygotowywać materiały dodatkowe, zorganizuję mniej konkursów, będę stawiać mniej ocen itp. Jaka płaca taka praca.
Czasami robi się dla siebie, najwidoczniej nie jesteś nauczycielem z powołania.
Do zwolnienia nadajesz się na pierwszy strzał. -
~nauczycielka napisał(a): Chodzi mi o to, ze obcięcie dodatków dla nauczycieli będzie owocowało 'obcięciem' chęci do pracy. To proste. Przestanę przygotowywać materiały dodatkowe, zorganizuję mniej konkursów, będę stawiać mniej ocen itp. Jaka płaca taka praca.
To takie proste. Znajdą lepszego a Ciebie zwolnią z pracy! - :).
-
~nauczycielka napisał(a): Nie jest to początek drogi, bo wkrótce będę mianowanym. I wcale nie uważam, ze moja pensja jest 'głodowa'. Chodzi mi o to, ze obcięcie dodatków dla nauczycieli będzie owocowało 'obcięciem' chęci do pracy. To proste. Przestanę przygotowywać materiały dodatkowe, zorganizuję mniej konkursów, będę stawiać mniej ocen itp. Jaka płaca taka praca. >zyć skoro można dorabiać na korkach?
Taką samą argumentację przed podwyżką pensji przedstawiali lekarze. Obywatele dali im podwyżkę. Bardzo znaczną podwyżkę. I co?
Teraz lekarz dużo zarabia w szpitalu a pacjent nie może się dostać do specjalisty na NFZ. Jedynie prywatnie. W szkołach też tak już prawie jest. Już ktoś rozdał 11500 godzin korepetycji. Po co uczyć skoro można więcej dostać na korkach. A przywileje? Najwyższy czas o nich zapomnieć. Teraz pilna jest reforma aby poprawić los PODATNIKA. PODATNIK JUŻ JEST ZAJECHANY. -
Po co się ścierać? Urzędnik zza biurka i tak wie lepiej. Więcej rozumu podczas następnych wyborów ludziki. Nie dajcie się wydymać po raz kolejny przez złotoustych pseudopolityków i domorosłych samorządowców. A pani naczelnik gratuluję dobrego samopoczucia.
-
Zapomniał wół jak cielęciem był. Wszyscy na stołkach to byli nauczyciele, a teraz robią wszystko, żeby nauczycielom dokopać. A propos redukcji etatów z powodu "braku uczniów". Chciałam zauważyć, że w Gimnazjum nr 2 powstało 5 oddziałów pierwszych klas po 33 i 34 osoby. Gdyby zabrać po tych 5-6 uczniów z każdej klasy powstałby kolejny pełny oddział. Ale kto da na to pieniądze? Lepiej pozwalniać i skarżyć się na niż demograficzny. Żenada. Współczuję wszystkim nauczycielom, którzy muszą pracować w tych kołchozach a i uczniom, że uczą się w takich warunkach. Nie wspomnę już, że boję się, co się stanie za lat kilka, kiedy uczniów zacznie przybywać, a szkół w Bolesławcu coraz mniej. Czy będzie tak jak z przedszkolami? Najpierw pozamykali państwowe, a kiedy dzieci zaczęło przybywać, pan prezydent nie pomyślał, żeby przywrócić pozamykane przedszkola do życia, tylko zaczęto otwierać prywatne. Mam małe dzieci i strach mnie ogarnia, kiedy pomyślę o ich bardzo niedalekiej przyszłości.