O prześladowanych i aparacie terroru PRL w II LO

Dyskusja dla wiadomości: O prześladowanych i aparacie terroru PRL w II LO.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jest mi przykro, ze pracujesz w takim towarzystwie. U mnie jest zupelnie inaczej. Potrafimy pracowac w zespole, bez podpie... lania. Jednak, jesli musialbym wybierac miedzy podpier... laniem komunistycznym SB-ckim, a dziejszym to, z cala pewnoscia wybralbym to dziejsze. Dzisiaj nie idzie sie siedziec za zle i niepoprawne wypowiedzi.

    Przykro? Nie jest istotą system w którym się pod... ala ale sam fakt, że to takie społeczeństwo od lat zawistne, zazdrosne itd. Jak już pisałem wyżej, mój ojciec zawsze głośno mówił co mu się nie podoba w jego zakładzie pracy i pomimo ostrzeżeń od kolegów nikt nigdy go nie zamknął, ale jako dobry fachowiec zawsze był szanowany. Ja już też trochę lat mam i doskonale pamiętam tamte czasy i jako syn robotnika z fabryki żyło mi się dobrze, a na pewno nie było tak strasznie i źle jak się to teraz przedstawia dlatego tak drażni mnie ten ciągły bełkot o złym świecie PRL-u. Uczciwie pracujący człowiek nie musiał się martwić tak jak musi się martwić dzisiejszy robotnik z 1300 zł na wypłatę. Dzisiaj może i nikt Cię nie zamknie, ale przy odrobinie ludzkiej zawiści wylecisz z roboty i nie będziesz co miał dziecku dać do jedzenia. Jeżeli pracujesz w super zespole, to jesteś farciarzem, to dziś wielka rzadkość. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gdzie uczciwość i demokracja pokazuje film, Nocna Zmiana, i będziecie lepiej wiedzieć o co kaczyńskim do dziś chodzi. Można ich nie lubić i nienawidzieć ale prawda jest jedna. I dobrze udokumentowana. 1992 demokracja przestała istnieć w polsce... a komuniści dalej rządzą.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Bolo napisał(a): Przykro? Nie jest istotą system w którym się pod... ala ale sam fakt, że to takie społeczeństwo od lat zawistne, zazdrosne itd.

    Przeciez system komunistyczny, jego DNA to donosicielstwo. W kazdym zakladzie pracy, nawet tym najmniejszym, istniala komorka SB. Cenzura wszechpotezna i wszechobecna. Nawet podpis pod obrazem w muzeum musial miec aprobate cenzora. Oczywiscie kazdy z nas ma swoja hierarchie wartosci w zyciu. Jesli mialbym do wyboru dobra materialne w PRLu, a chleb z woda w dzisiejszym Panstwie, bez wahania wybralbym chleb z woda.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przeciez system komunistyczny, jego DNA to donosicielstwo.

    Pewnie i tacy w tamtym systemie się zdarzali, ale było też tak, że ludzie, którzy jednym autobusem jeździli do pracy, to po za nią byli czasem jak mała zgrana społeczność od pomagania sobie na wzajem, do dobrej zabawy. Pamiętam te kawki przed blokiem i imprezy u poszczególnych sąsiadów i wspólne naprawianie zepsutego Trabanta. Zaś dzisiaj większość zamyka się w swoich domach gapiąc się w LCD, a jak już ktoś usłyszy, że straciłeś robotę, to nagle nie ma dla Ciebie czasu... bo po co mieć czas, a może coś będzie ode mnie chciał... Ważne, żeby się dobrze pokazać, wszystkim dookoła mówić, że jest ok, a przy najbliższej okazji prysnąć do Anglii zarobić na samochód i postawić nowy płot i rzucić parę stów księdzu na witraże. Znam doskonale dzisiejsze czasy, ale też świetnie pamiętam klimat tamtych i niestety nie wszystko jest takie czarno-białe jak się teraz to przedstawia.
    Jak jest na chleb z wodą to masz rację jest ok, ale uwierz mi tylko w naszym miasteczku widuję ludzi, którzy nawet na coś takiego nie mają wytrwale grzebiąc po śmietnikach, a wydawało by się, że żyjemy w państwie składającym się w 99% z katolików.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Bolo napisał(a): Jak jest na chleb z wodą to masz rację jest ok, ale uwierz mi tylko w naszym miasteczku widuję ludzi, którzy nawet na coś takiego nie mają wytrwale grzebiąc po śmietnikach, a wydawało by się, że żyjemy w państwie składającym się w 99% z katolików.

    Dla Ciebie tez kazda okazja jest dobra aby przylozyc katolikom?
    Te kawki i spotkania to byla piekna rzecz. Okazalo sie jednak, ze dwoch "kawkowych" donosilo regularnie na pozostalych kawkowych. Informowali nawet o tym, kto nas, tych pozostalych"kawkowych" odwiedza, ile kupujemy chlebow na niedziele, czy jest tradycyjny niedzielny polski rosol na obiad. Skad wiem o tym? Juz wtedy bylem o tym na biezaco informowany, poniewaz niektorzy SBcy nie znosili kapusiow sasiadow i dawali nam kopie ich donosow. Dzisiaj Ci sasiedzi kapusie dalej kawkuja z nami jak gdyby nic sie w ich zyciu niewlasciwego wydarzylo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie mam nic do prawdziwych katolików i nie zamierzam nikomu dokładać, ale nie mogę znieść tej całej hipokryzji katolickiej wylewającej się z kościołów na ulicę. Sam jestem katolikiem, ale coraz bardziej się zastanawiam jak długo jeszcze nim będę... W Boga można wierzyć, ale nie trzeba być w bandzie tych, którzy twierdzą, ze kto nie idzie z nimi ten przeciwko nim. A co do twojej obsesji kapusiowskiej, to ja mam inne zdanie na ten temat, ale nie będę niczego udowadniał, jak już pisałem żyłem w tamtych czasach i żyję w tych, więc wiem jak było i widzę jak jest. Nic nie jest i nie było tylko złe, albo tylko dobre. Zobaczymy za dwadzieścia-trzydzieści lat jak nie będzie sił do pracy a emerytury zero, jak wtedy będziecie hołubić dzisiejszy "sprawiedliwy" system...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Bolol napisał(a): Nie mam nic do prawdziwych katolików i nie zamierzam nikomu dokładać, ale nie mogę znieść tej całej hipokryzji katolickiej wylewającej się z kościołów na ulicę. Sam jestem katolikiem, ale coraz bardziej się zastanawiam jak długo jeszcze nim będę... W Boga można wierzyć, ale nie trzeba być w bandzie tych, którzy twierdzą, ze kto nie idzie z nimi ten przeciwko nim. A co do twojej obsesji kapusiowskiej, to ja mam inne zdanie na ten temat, ale nie będę niczego udowadniał, jak już pisałem żyłem w tamtych czasach i żyję w tych, więc wiem jak było i widzę jak jest. Nic nie jest i nie było tylko złe, albo tylko dobre. Zobaczymy za dwadzieścia-trzydzieści lat jak nie będzie sił do pracy a emerytury zero, jak wtedy będziecie hołubić dzisiejszy "sprawiedliwy" system...

    Jesli, wg Ciebie, jestes w bandzie, to uwazam ze lepiej bedzie dla obywu stron, jesli przestaniesz nalezec do tej bandy. Jesli donosicielstwo nazywasz obsesja to, juz nie moja wina. To byla bardzo smutna rzeczywistosc PRLu. Dzieki tej obsesji wielu Polakow cierpialo, siedzialo w wiezieniu, bylo zwalnianych z pracy, tracilo zdrowie, a wielu rowniez zycie. Juz Ci pisalem, ze tym systemie lepiej smakuje chleb i woda, niz w poprzednim mieso na kartki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zgadzam się w 100% z Bolol. O jakich piszecie prześladowaniach? O jakiej smutnej rzeczywistości? Kto był zwalniany? Albo ja żyłem w innej Polsce, albo komuś ciśnie na dekiel. Ludzie przeżyłem czasy Gomułki, Gierka, Kani, Jaruzelskiego i ani razu nie straciłem ani pracy, ani zdrowia, ani nie siedziałem w więzieniu. Wiecie, zauważyłem, że nie straciłem też życia. Chodziłem po ulicach bezpieczniej niż teraz, nigdy nie czułem zagrożenia zwolnieniem z pracy, jeśli chorowałem to stać mnie było na lekarstwa...
    Czy mam pisać jeszcze? A co takiego dziś mamy? Strach chodzić po ulicach, z pracy wyrzucają jak szmatę, ludzi nie stać na leki...
    Czy mam dalej pisać? Kto miał w PRL-u źle, bo naturalnie byli tacy? Ano źle było ludziom, którzy walczyli z systemem. Ale moi drodzy, każdy system czy to będzie socjalizm, komunizm, czy kapitalizm będzie się bronił przed radykalnymi zmianami. Jesli ktoś, normalnie, żył, pracował, nie wtrącał się do polityki to nie czuł się zagrożony. I nikt mi nie powie, że będąc z dala od dużej polityki ktoś za PRL-u był prześladowany. Z drugiej strony rzecz biorąc niech ktoś dziś wyjdzie na ulicę i zacznie krzyczeć głośno, że Tusk to...
    Że Komorowski to kawał... . A jeszcze niech podniesie rękę na dzisiejszą władzę... Zobaczymy jakich represji dozna, a PRL-u nie ma.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Czarek napisał(a): Zgadzam się w 100% z Bolol. O jakich piszecie prześladowaniach? O jakiej smutnej rzeczywistości? Kto był zwalniany? Albo ja żyłem w innej Polsce, albo komuś ciśnie na dekiel.

    Czarek, masz racje. Ci ktorzy zgadzali sie, przytakiwali systemowi z entuzjazmem uczestniczyli w licznych akademiach na "czesc" mogli spokojnie przezyc w kolejkach, z kuponami na telewizor, malucha, mieszkanie w spoldzielni, tym razem poza kolejnoscia dostawali. Ci ktorzy mieli inny system wartosci niz partia, ktora byla zbiorowa Madroscia Narodu, byli przesladowani, zwalniani, zdobywali zdrowie na "sciezkach zdrowia" pod palami zomowcow.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak jak nieraz przypadkiem włączę Radio Maryja, albo jak słucham ich popleczników, to uważam, że to banda! W katolickim kraju nie powinno być ludzi szukających jedzenia w śmietniku, a paradoksalnie za PRL-u takich ludzi nie było! Tak uważam, że nęka Cię jakaś obsesja dotycząca tych złych czasów PRL. Było dokładnie tak jak pisze ~Czarek. Mój ojciec był pracownikiem w fabryce i pracował sam ponieważ mamie zdrowie na to nie pozwalało, a było nas oprócz mamy jeszcze dwoje dzieci. Tato pracował uczciwie i nigdy nie pił, a jako fachowiec był zawsze bardzo szanowany pomimo swoich wtedy niepopularnych przekonań. Szedł pod prąd, a pomimo tego nikt go nie zamknął, jeździł na te same wczasy co elita zakładowa (bo tak było) razem z całą rodziną i potrafił nas wykarmić i ubrać i niczego nam nie brakowało, no może czasem egzotycznych owoców. Spróbuj dzisiaj jako pracownik np. Badera utrzymać w pojedynkę rodzinę i jeździć na wczasy... Dzisiaj byłem wykupić leki (zwykłe przeziębienie) i włos na skórze mi się zjeżył jak usłyszałem cenę, aż strach pomyśleć co będzie jak ktoś naprawdę zachoruje. W tamtych "złych czasach" nikomu nie brakowało na leki i nikt nie trząsł się, że straci pracę, zaś w tych wolnych czasach jesteśmy dopiero niewolnikami strachu, co będzie jutro-znam to z własnego domu. O emeryturze już przestałem marzyć, zaś za PRL-u każdy mógł ją wypracować. Piszesz, że w tym systemie smakuje lepiej chleb i woda niż w tamtym mięso na kartki. Taki obraz tamtych czasów kreują dzisiejsze media, fakt, był krótki okres mięsa na kartki, ale nie pamiętam, żeby nam go w domu brakowało. Zaś jak piszesz o chlebie i wodzie, to pewnie nie wiesz o czym piszesz, bo najwyraźniej takie coś jeszcze Cię nie dopadło, ale jak dopadnie to chciałbym Cię wtedy posłuchać jak zadowolony jesteś. Ojciec od samego początku należał do Solidarności i nie był tylko biernym obserwatorem, jeździł na wszystkie zjazdy, siedział w tych samych ławach co Frasyniuk i inni, strajkował tak jak wszyscy, ale jak mówi nie o takie coś normalni ludzie walczyli i mówi mi to z pełnym przekonaniem, że wstydzi się co z tych idei tamtych czasów pozostało.
    2012-03-01, 17:37Porozmawiaj z moim ojcem bo chyba rzeczywiście Ty w innym kraju wojowałeś. On był w samym środku zadymy i nieraz mi to wszystko opowiadał, ale jakoś nikt ani jego, ani naszej rodziny nie prześladował. Pewnie zdarzały się i takie przypadki, ale to nie było tak powszechne jak wypisujesz. Ile Ty masz lat?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bolo z takimi ludźmi ciężko się rozmawia. Ja podam prosty przykład z życia wzięty. Osobiście znam kilka bardzo wielodzietnych rodzin, w których bylo dziesięcioro i więcej dzieci. Wiem zaraz się ktoś odezwie - po co tyle robili.
    A ja po prostu chce zadać pytanie: kto dziś w tych cudownych czasach podejmie się wychowania tylko połowy z tej liczby. Bez wahania odpowiem - NIKT! Dlaczego? No pytam dlaczego? Niech mi ktoś, kto tak gani PRL odpowie. Wiem, trudno to powiedzieć. Trudno to przyznać, że jest gorzej, jest trudniej żyć. Jak inaczej to nazwać? Niech mi ktoś powie dlaczego za PRL-u miałem w lodówce więcej mięsa niż dziś za Tuska, mimo że mięso było na kartki? Słucham, może ktoś chce zajrzeć do mojej lodówki? Może ktoś mi powie, dlaczego za PRL- u miałem w zbiorniku samochodu (mimo, że paliwo było na kartki) więcej benzyny niż dziś? No niech mi to do cholery ktoś wytłumaczy! Ja tego nie rozumiem. Dlaczego jeśli jest tak dobrze to jest tak źle? Dlaczego jeśli za PRL-u ludzie wyjeżdżali do Niemiec za chlebem, wyjeżdzają i DZIŚ? Ludzie narzekający na PRL - czy Wy tego nie widzicie.
    Dlaczego za PRL-u człowiek mógł w jednym zakładzie doczekać emerytury, a dziś nie jest pewny jutra? Może ktoś wreszcie odpowie na te pytania.
    Bolo obawiam się, że braknie im argumentów.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Bolo napisał(a): Tak jak nieraz przypadkiem włączę Radio Maryja, albo jak słucham ich popleczników, to uważam, że to banda! W katolickim kraju nie > Porozmawiaj z moim ojcem bo chyba rzeczywiście Ty w innym kraju wojowałeś. On był w samym środku zadymy i nieraz mi to wszystko opowiadał, ale jakoś nikt ani jego, ani naszej rodziny nie prześladował. Pewnie zdarzały się i takie przypadki, ale to nie było tak powszechne jak wypisujesz.

    Ja nie wlaczam Radio Maryja, nawet przypadkiem. Nie ogladam telewizji bo, swiadomie, nie mam odbiornika TV. Moim zrodlem informacji nie sa media polskojezyczne. Nie wojowalem, nie bylo takiej potrzeby. Uczeszczalem na rozne zakazane i zabronione przez komunistow spotkania i wyklady. Jestem naprawde szczerze zadowolony, ze w poprzednim systemie czules sie o wiele lepiej. Ja mam inna skale wartosci i potrzeb. Wszak nie samym chlebem czlowiek zyje. Przykro mi jest, ze nie potrafisz odnalez sie w nowej rzeczywistosci. Masz inna hierarchie wartosci. Uwazam, ze ci palowani rowniez o to walczyli, aby kazdy z nas mogl sie swobodnie wypowiedziec. Przyznasz chyba mi racje, ze za komuny bylo dopuszczone jedyne, sluszne partyjne myslenie, dlatego dzisiaj lepiej mi smakuje chleb z woda niz mieso (na kartki) za komuny.
    Nadal, niech mi bedzie wolno, radze Ci zostawic bande, gdyz Ty nigdy w sposob swiadomy nie naalezales do tej bandy. Tak bedzie lepiej dla obydwy stron. Bedziesz czul sie bardziej komfortowo zarowno psychicznie, jak i moralnie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ~`Czarek... brak mi słów. Napisałeś to co było faktem Czy był ktoś brudny, goły, głodny? BRAWO! Takich LUDZI potrzebuje Polska, szczególnie dziś!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Sory, ale już nie mogę słuchać tych bredni w mediach mówiących o tym jak to było źle. Krew mnie zalewa jak garstka ludzi u władzy pierze mózgi milionom.
    Szlag mnie trafia jak wmawia mi się coś czego powinienem być świadkiem, a NIE BYŁEM! A może ja zylem winnym kraju? Już sam nie wiem. Mam tylko nadzieję, że wszystkim mózgów nie zdołaja wyprać.

  • Było , jak napisałeś.Wielu chce robić młodemu pokoleniu pranie mózgu i wielu chce zmienić obraz historii tamtych lat.Ale to , takie odnosze wrażenie , robią Ci , którym się nie udało wtedy...Więc plują ile się da. Mnie zastanawia taki fakt: dlaczego oszukują własne dzieci? Może są prózni.Oszukuja przy tym sami siebie , mysląc że dziś są czymś.W rzeczywistości są nadal niczym.