Prezes Grzesikowski odpowiada na artykuł o płacach w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec”

Dyskusja dla wiadomości: Prezes Grzesikowski odpowiada na artykuł o płacach w Zakładach Ceramicznych „Bolesławiec”.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nic nie kumam. Co to jest wycena pracy pracownika? Kto jej dokonuje? Na podstawie jakich kryteriów i przepisów? Czy związki zawodowe się na to zgodziły?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie, nie zgodziły się. Wycena pracy stosuje się tylko u (nie) akordowców a nie u wszystkich pracowników.
    Dlatego jest to nierówne traktowanie. Prezes sam wymyśla sobie kryteria, ceny, zasady. Wolna amerykanka. Nic nie jest ustalana ze związkami zawodowymi.
    Jednym wycenia się ile muszą zrobić rzeczy przez godzinę (tym co niby nie mają akordu) a inni nie mają wycenionych swoich czynności. Taka to sprawiedliwość według prezesa.
    A odnośnie argumentów, że nie miał czasu na analizę i ustosunkowanie się, to pierwszy zestaw pytań o koszty zleconych tekstów, wciąż analizuje.
    W tym tempie, to w nie (akordzie) na chleb by nie zarobił.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dalej jest akord, ale nie nazywa sie akord, tak jest jak z przysiega wobec prezydenta, ktorego nie bylo, ale twierdza ze byl nawet to czuli niektorzy, taki maja bajer opanowany. Ciekawe jak sa wyceniani pracownicy, ktorzy pracuja w biurze np sekretarka zona PANA PREZESA

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W takim zakładzie żona nie może pracować, albo mąż, to nie jest prywatny zakład, gdzie pracuje cała rodzina. Zakład wymaga kontroli z NIK i Inspekcji Pracy. W tym zakładzie dzieją się dziwne rzeczy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja tez nie kumam, jak prezes wycenia prace swojej zony, ktora jest sekretarka, kto to moze sprawdzic

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (vBU0r) napisał(a):

    Ja tez nie kumam, jak prezes wycenia prace swojej zony, ktora jest sekretarka, kto to moze sprawdzic

    Pokaż cytat

    Czy sekretarką jest żona Prezesa? Jeżeli to prawda to jest to czystej wody nepotyzm

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To już się stało nudne, całe miasto ma żyć problemami tej fabryki kiczu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (vBU0r) napisał(a):

    Ja tez nie kumam, jak prezes wycenia prace swojej zony, ktora jest sekretarka, kto to moze sprawdzic

    Pokaż cytat

    Tak wycenił pracę żony, że dał jej do pomocy drugą sekretarkę, a pracownicy (nie) akordowi mają szybciej pracować, jak chcą mieć takie same pieniądze, jak przy stażowym i szkodliwym.
    Super wycena pracy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co wy gadacie? Przecież ona była sekretarką zanim on został prezesem. Nakręcacie niepotrzebnie spiralę takiego gówna. Jak się praca nie podoba zawsze można zmienić. Nikt przecież nie trzyma na siłę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ten zaklad jest spolka skarbu panstwa, czyli nasz a nie prywatny prezesa

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Lol (ej7kSp) napisał(a):

    Co wy gadacie? Przecież ona była sekretarką zanim on został prezesem. Nakręcacie niepotrzebnie spiralę takiego gówna. Jak się praca nie podoba zawsze można zmienić. Nikt przecież nie trzyma na siłę.

    Pokaż cytat

    Jeżeli pracuje bezpośrednio w sekretariacie zarządu I jej przełożonym staje sie mąż, dochodzi do bezpośredniej podleglości służbowej. Kodeks spółek handlowych art. 209 i 377 nakazuje członkowi zarządu unikać konfliktów między jego prywatnymi interesami a interesami spółki. Sytuacja, w której prezes decyduje o premiach, awansach czy ocenie pracy własnej żony, jest podręcznikowym przykładem konfliktu interesów.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Prawo jest takie JAK MY JE rozumiemy KTO TO powiedzial

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak się nie podoba, to do Badera

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    anonim (ej7jhN) napisał(a):

    Jak się nie podoba, to do Badera

    Pokaż cytat

    No to idź, jak popracujesz uczciwie to przestaniesz głupoty wypisywać. Wujek Dobra Rada, jak ciebie nie było to ludzie pracowali i był spokój, więc wracaj tam skąd przyjechałeś i zabierz z sobą Prezesa. Ciągnie do Niemiec co?.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W odpowiedzi prezes pisze, że każdy pracownik może zawsze zapytać się przełożonego o wycenę jego pracy, ile aktualnie wynosi. Tylko, że przełożony nie powie ile z tej kwoty to płaca zasadnicza a ile premia zadaniowa, bo tego przełożony w komputerze nie zobaczy.