Być mężem

Dyskusja dla wiadomości: Być mężem.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja nie podejmę się dyskusji, bo ewidentnie szkodzi ona większości wypowiadających się pod felietonem. Osoby takie są bardzo wrażliwe, a ich świat jest niezwykle zamknięty. Najmniejsza próba zmiany ich światopoglądu przez laika może spowodować szkody, bo prędzej umrą niż zmienią zdanie. I w dodatku wypowiadam się tylko po to, by mnie przeczytano, by poznano moje zdanie, by moja wypowiedź kogoś poruszyła. Dyskusja z kimś innym, tak odmiennym, mnie nie interesuje.

  • Jedai - uważasz,że naprawdę panuje taki właśnie stereotyp o fececie bez serca?

  • W felietonie i tu na forum. Tak.

  • Tylko zasadnicze pytania -> Czy felieton jest, jedną wielką prowokacją? A może wyciągnięte z autopsji? Może w tym kierunku troszeczkę popiszemy...

  • Zależy, "Być żoną" to ukłon w stronę kobiet, "Być mężem" to widok meżczyzn - jaskiniowców. To dopiero kontrast:D

  • No dobrze, ale skąd są brane przykłady? Rozumiem, że autor musiał zebrać materiał aby napisać te dwa felietony odnośnie żon i mężów ;-).

  • za Wikipedią:Felieton (fr. feuilleton - zeszycik, odcinek powieści), specyficzny rodzaj publicystyki, krótki utwór dziennikarski (prasowy, radiowy, telewizyjny) utrzymany w osobistym tonie, lekki w formie, wyrażający - często skrajnie złośliwie - osobisty punkt widzenia autora. Charakterystyczne jest częste i sprawne "prześlizgiwanie" się po temacie.- więc osobisty ton-osobisty punkt widzenia

  • Czyli felieton jest "osobistym" punktem widzenia autorki ;-)
    Więc się nie pomyliłem :-)
    Tylko nie wiem dlaczego Guida popada w taki stan "nienawiści" ->. Guida napisała: "WSPOLCZUJE. Wszystkim owym zakompleksionym mieszczanom, ktorym cisnienie napiera do oczu, zoladki owijaja sie wokol jelita grubego, i cholera ich trafia bo ich WROG napisal, opublikowal... Adrenalina sie zageszcza bo mozecie w koncu, pod pseudonimem lub bez, ulzyc wszystkim swoim zyciowym traumom... nawet tym z dziecinstwa... mozecie wyciagnac na forum... zdobyte... tak wam sie wydaje informacje o zyciu prywatnym autorki i tego kogo NIE LUBICIE... i walicie swoimi spoconymi palcami w klawiature... dumni ze swojego dziela... z glupim wyrazem twarzy patrzycie na ekrany i wydaje sie wam ze wygraliscie te runde... ". Uważa to zagrę wspominając o "rundach"? ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja osobiście współczuje bardzo Guidzie :) a ten kawałek o spoconych palcach to chyba napisała patrząc na swoje palce na klawiaturze :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wielki Skandal! Masi, krewni i znajomi masiego! Widzieliście nową reklamę Prince Polo? Musici napisać do realizatorów i pomysłodawców tej reklamy, a najlepiej do koncernu Kraft Jacobs Suchard. Wszyscy tam są tak samo sfrustrowani jak felietonistka i uważają, że zakochany w dziewczynie chłopak TRACI swoją wolność. To jakaś epidemia! Jestescie potrzebni Polsce! W reklamie Prince Polo chłopak (młodzieniec) podchodzi do dziewczyny i pokazuje jej wafelek Prince Polo z napisem: zakochanie, a ona mu na to pokazuje swój wafelek z napisem: przyjaźń. I kiedy on rozczarowany wraca do swoich kumpli, oni mu pokazują wafelek z napisem: wolność, by go pocieszyć. Obawiam się, ze interpretacja jest wolna, odrzucony chłopak otrzymał wolność w zamian za związek... w którym wolności nie ma! Hańba Prince Polo!

  • Podszywie, raz to odwagi Ci brak ;-)
    Zmieniasz co chwilę nicki ;-)
    Jak widać doszukujesz się "dziwnych prawd" nawet w śmiesznych reklamach, które są nagrywane dla osób Twojego pokroju ;-)
    Realizatorzy "reklamy" pewnie czytują bolesławieckie forum, zrobiło im się żal takiej istoty jak Ty :-( Aby poprawić Ci humor, dodać pewności siebie-> nagrali takową reklamę i emitowali w TV ;-) Widać, kobiety niespełnione mają wiecznie jakiś problem, już nawet doszukują się problemu w słodkościach, jest mi przykro z tego powodu podszywie ;-) Ale liczę na Ciebie ;-)
    Ps Następnym razem będzie reklama prezerwatyw? ;-).2009-05-13, 02:05Skoro tak Cię kręcą reklamy to proponuję tu się czegoś również doszukać ;-)

    Br ;-)
    Dobranoc ;-).

  • Felieton jest bardzo dobry, dotyka problemu wolności w związku. To problem stary jak świat. Obie strony coś tracą, a coś zyskują. "Gdy na dziewczynę powiedzą żono, to tak jakby ją żywcem pogrzebiono... " To chyba polega na tym, żeby nie pozbawiać partnera poczucia wolności, nie zniewalać go, ale sprawiać, by sam chciał nam ofiarować swą wolność, nie czując się jednocześnie zniewolonym. Taka krótka medytacja przy porannej kawie :-).

  • Jestem kawalerem, na zaślubin szybko się też nie zanosi. Raczej jestem na etapie zadawania sobie pytania czy rzeczywiście po założeniu "GPS" na palca coś się zmieni? Wydaje mi się, że nic charaktery się nie zmieniają i jeżeli ktoś przed ślubem zdąży się poznać to raczej po ślubie powinno być tak samo. A artykuł no cóż... pani Grażyna chyba celowo stosuje zaczepny styl tylko po to aby wzbudzić dyskusję bo to co opisuje to raczej satyra niż rzeczywisty obraz rzeczy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Obskurantyzm, kołtunstwo, ignorancja i to w dodatku chełpliwa? Nie wiem juz jak okreslic tok rozumowania Autorki "Felietonu"! Wolność jest pojęciem o treściach eschatologicznych, trancendentnych i duchowch! Małżeństwo zaś, jest zjawiskiem arcyziemskim, jest wprost przejawem zycia społeczno-ekonomicznego. Kto w swym myśleniu sprowadza wolnośc i mażenstwo do jednego wymiaru musi byc plaski jak naleśnik albo zwyczajnie niedouczony i to całkowicie, bełkoce o czymś o czym pojecia nie ma, bo jesli ktoś sprowadza "sacrum" i "profanu" do jednego poziomu, ten zwyczajnie nie wie, co jest "sacrum", co jest ""profanum".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A co to jest obraz rzeczywisty rzeczy? Może to, że każdy chłopka na wieczorze kawalerskim pije za utraconą wolność? A może tym obrazem jest to, że utrata tej wolności nie przeszkadza kochać. Wystarczy wyjść do ludzi i pogadać. Felieton opisuje stereotypowe postrzeganie stałego związku przez mężczyzn, a nie wszystkie związki na kuli ziemskiej. Z milion kawałów powstało o "starej", co nie pozwala wyskoczyć na bibkę, napić się i poczuć wolnym. A jak taki uwolniony na chwilę mąż wraca do domu pijany, "stara" się nad nim pastwi psychicznie, a nawet i fizycznie. I dowcip z netu: "ŚLUB - Ślepy Lezie Urzeczony Babą... ". Cha, cha, cha...