Natalio - zgadzam się ;).
Specjaliści od marketingu: glinoludy wzbudzają kontrowersje
Dyskusja dla wiadomości: Specjaliści od marketingu: glinoludy wzbudzają kontrowersje.
-
-
A teraz idź do pokoju Twojego dziecka i przyznaj się to ja jestem Prawdą. Z szacunku zapewne nie powie Ci jak mu wstyd.
-
Pójdę do swojej sypialni bo dziecko o tej porze śpi. :) A szacunek to inna para kaloszy skoro wystarczy Ci wysmarować się... PS. A tak całkiem na uboczu -> dorośnij :) i nie daj się ciągać za sznureczki :).
-
Naprawdę przykro mi z powodu tego, że osoby o takim kręgosłupie moralnym jak Ty mogą mieć wpływ na chocby jedną jednostkę. Ręce opadają i chce się tylko napisać: snu dziecka Ci życzę, bez koszmaru Gliniady, snu o dobrym Nowaku, co chciał uratować świat przed zapomnieniem.
-
Przed zapomnieniem własnej osoby :) Daruj sobie wycieczki pod adresem mojej rodziny. To jest obrzydliwe i bardzo płytkie. Trochę taktu przyda się na przyszłość. Chwilowo jesteś zaślepiony (co Cię trochę tłumaczy) ale radzę odrobinę empatii.2008-09-19, 23:38Jeszcze - N mogę zrozumieć ale Ty (? ) co tworzysz?
-
Witam, to mój pierwszy komentarz, więc najpierw napiszę swoją krótką „Glinianą" biografię. Otóż jestem jednym z najstarszych stażem Glinoludów (pierwszy raz pomalowałem się na Woodstocku 2007) oraz członkiem stowarzyszenia Via Sudetica. Od samego początku współuczestniczyłem w organizacji Gliniady 2008, jestem m.in. autorem oficjalnej strony internetowej www.gliniada.org. Uczestniczyłem w wielu imprezach pod hasłem Gliniada, m.in. na Woodstocku (2007 i 8), na Karnawale Kultur w Berlinie, podczas festiwalu ZonArt w Zielonej Górze etc. Mogę więc z czystym sumieniem stwierdzić, że imprezę znam od podszewki. Podczas każdej Gliniady rozdawane były ulotki promujące Bolesławiec, na obu Woodstockach wisiały ogromne bannery, z nazwą miasta, byliśmy też na scenie z której padła kilkakrotnie nazwa Bolesławca. W Berlinie dwa Glinoludy niosły tablicę z napisem „Bunzlauer Keramik" otoczonym bolesławieckim „pawim oczkiem". Zawsze i wszędzie informowaliśmy oglądających skąd jesteśmy i dlaczego malujemy się gliną. Podczas moich prywatnych wakacji nad morzem, rozdałem (umalowany) na promenadach kilkaset ulotek. NIGDZIE nie pojawiło się nazwisko p. Nowaka czy logo Piwnicy Paryskiej. To chyba tyle jeśli chodzi o jego autopromocję. NIGDZIE (poza Bolesławcem... ) nie spotkaliśmy się z negatywnym odzewem: ludzie reagowali na nasz widok radośnie i entuzjastycznie. Dzięki Gliniadom znaleźliśmy kontakty z organizacjami, które w przyszłości pomogą nam w promocji imprezy i miasta (np. Zielonogórski Kombinat Kultury lub zaproszenie przez amerykańską polonię do Chicago). Jako kontrast podam przykład promocji organizowanej przez miasto: dotknięty chorobą filipińską urzędnik przemawiający w Międzyzdrojach. Jak do tej pory każdy wyjazd (od Pławnej po Berlin) był organizowany przez stowarzyszenie Via Sudetica lub osobiście przez p. Nowaka, finansowany natomiast przez samych uczestników, w większości osób uczących się lub studiujących. W kilku przypadkach jechaliśmy prywatnymi samochodami osób stowarzyszonych lub zaprzyjaźnionych, na ICH koszt. Urząd Miasta, Wydział Promocji Miasta czy BOK nie dołożył NIGDY ani złotówki. UM obiecał przekazać na Gliniadę 2008 2000zł - do dziś ich nie zobaczyliśmy, mimo iż p. Prezydent Piotr Roman zaprezentował się jako przyjaciel Glinoludów. Szczytem bezczelności jest zaproszenie Glinoludów na targi do Poznania - hotele i wyżywienie przysługują „koronowanym głowom", natomiast robiącym imprezę studentom i uczniom nie zaproponowano nawet przejazdu. Drogi Prawdo: nie mów proszę, że na Gliniadę poszła choćby złotówka z Twoich podatków. To po prostu nieprawda, bolesna zwłaszcza dla prywatnych sponsorów wspierających imprezę czasem, energią i nierzadko pieniędzmi. Cdn.2008-09-20, 00:32Cd. Posta wyżej. Koszta poniesione na poszczególne imprezy nie są małe: każda osoba (często niepracująca) opłaca z własnej kieszeni przejazd, wyżywienie, często nocleg. Tak znienawidzony przez Ciebie Prawdo Bogdan Nowak zapłacił z WŁASNEJ kieszeni za niebiletowane koncerty m.in. Tria Operowego z Moskwy, zasponsorował 20-50% rabaty dla wolontariuszy, opłacił materiały potrzebne do stworzenia rzeźb Glinoludów (nazwanych później pieszczotliwie Dodą i Radkiem :), opłacił wesele Młodej Pary, przeznaczył swój lokal na „biuro organizacyjne" Gliniady. Opałkowa Chata przygotowała wyżywienie dla kilkudziesięciu osób. Mirek Parejko zasponsorował kilkanaście ogromnych billboardów (promujących MIASTO) w centrum Wrocławia. To tylko kilka przykładów, z ogromnej listy osób które w ten czy inny sposób, często bezinteresownie, przyczyniły się do powstania tej imprezy. Co TY Prawdo zrobiłeś dla promocji miasta? Czy jakieś Twoje działanie choćby zbliżyło się rozmachem i odzewem? O Bolesławcu i Gliniadzie pisały poczytne i opiniotwórcze dzienniki belgijskie, niemieckie i polskie. Bolesławiec pojawił się w głównych wydaniach programów informacyjnych Polsatu, TVN24, TVP1 i TVP3. Pisały o Bolesławcu Agence France Presse, agencje chińskie (! ), australijskie (! ) oraz największa na świecie agencja prasowa Reuters. Jeśli nie wierzysz: p. Nowak chętnie dostarczy Ci w Piwnicy Paryskiej dowodów, leżą w lokalu :). Kończę bo pora już późna. Mam ogromną prośbę do wszelkiego typu przeciwników imprezy. Jeśli zechcecie ją krytykować, podajcie proszę przykłady SWOICH działań, większych lub choćby zbliżonych. Nie pytajcie co Bolesławiec może zrobić dla Was, tylko co Wy możecie zrobić dla Bolesławca (za JFK). Drogi Prawdo: jeśli chcesz dyskutować ze mną jak z równym, przedstaw się z imienia i nazwiska. Nie wiem czy wiesz, ale pisanie anonimów przez wieki było uznawane za działanie niehonorowe. Pozdrawiam, Radek Iwicki, Via Sudetica.
-
Ja chyba nie jestem przeciwnikiem takich działan, skoro ludzi to jednoczy, ale z drugiej strony nie widze specjalnie powodu zeby byc niewiadomo jak dumnym z tego ze akurat idziemy, a to ze wysmarowani gliną - ok, super jesli słuzy promocji miastu, tylko powtarzam - gliny ludy nie jestescie gwiazdami, z jednej strony im was wiecej tym lepiej, ale z drugiej im wiecej tym mniej tresci płynie z tej gliny, nie chcem sie zle nastawiac ale wydaje mi sie ze ta glina szybko spowszechnieje, bo ciekawsza jest dla mnie indywidualna jednostka z talentem niz tłum ludzi z gliny, ale oczewiscie sama idea jest git, promocja miasta, integracja ludzi... pozdrawiam.
-
Pozdrawiam Radka. To właśnie On i Jego młodzi Przyjaciele napracowali się w tym roku nad Promocją Miasta i nie wzięli za to złotówki dla siebie, ani z kieszeni Prawdy, ani Prezydenta ani kogokolwiek. Czekamy na podobne inicjatywy, bo nie samą Gliniadą Bolesławiec żyje.
-
Rineo - fajnie, że podałeś wiele konkretów. Fajnie, że robisz coś z pasją. Fajnie, że są glinoludy ale: Cały czas muszę udawadniać, „że nie jestem wielbłądem" - powtarzam, nie jestem przeciwnikiem Waszej idei. (Już pisałem powiedzenie - kłamstwo powiedziane 100 razy staje się prawdą) - to Wy uważacie, że jestem przeciwnikiem a ja nawet jestem za. Przeciwny jestem temu co próbujecie wyciągnąć na barkach tej imprezy. To jest zasadnicza różnica. I nie bój się o przedsiębiorców Via Sudetica - oni poradzą sobie. Uważam, że Ty smarujesz się z pasją a dla wielu do interes. Poczytaj na spokojnie moje posty (a nie inne o „mnie") a może zobaczysz sens mych wypowiedzi.
-
To chyba jasne, że pies z kulawą nogą tu nie zajrzy, jeśli miasto nie będzie się promować. Na razie najskuteczniej robią to glinoludy. Urzędnicy mają święty spokój, bo działa przecież poczta pantoflowa i wydawnictwa reklamowe, im na turystach nie zależy, bo pensja od tego im nie wzrośnie...
-
Członkowie Stowarzyszenia VS to nie tylko przedsiębiorcy: Barbara Alaszewska. Paweł Apanasewicz. Katarzyna Biegasiewicz. Katarzyna Borowski. Krzysztof Członka. Ewa Dulemda. Jarosław Fink. Krystyna Juszkiewicz. Rafał Klimek. Andrzej Laudański. Grzegorz Matoryn. Bogusław Nowak. Jacek Opała. Andrzej Potocki. Jarosław Rutyna. Józef Szlachta. Bogusław Tyrcz. Robert Zawadzki. Paweł Zwierz Cele i sposoby działania. § 2. Celami Stowarzyszenia są: Integracja i pobudzanie wspólnych inicjatyw związanych z ceramiką i turystyką. Upowszechnianie znaków towarowych: „Ceramika Bolesławiecka" i „Via Sudetica". Współdziałanie z innymi organizacjami posiadającymi podobne cele, w tym z samorządem terytorialnym i jednostkami badawczo-rozwojowymi (w zakresie upowszechniania rozwiązań innowacyjnych). Dbałość o dobra kultury, pomniki przyrody oraz środowisko naturalne regionu. Wspieranie oraz tworzenie inicjatyw związanych z: Zwiększaniem liczby turystów odwiedzających region. Wprowadzaniem i podnoszeniem standardów produktów i usług w branży ceramicznej i turystycznej. Podnoszeniem kwalifikacji zawodowych osób zatrudnionych w branży turystycznej i ceramicznej. Edukacją osób związanych z branżą turystyczną i ceramiczną. Stowarzyszenie realizuje swoje cele poprzez: Organizacje targów, szkoleń, spotkań informacyjnych, edukacyjnych i integracyjnych, kiermaszów oraz konferencji. Reprezentowanie członków Stowarzyszenia wobec władz administracyjnych, samorządowych i jednostek badawczo-rozwojowych. Wyrażanie opinii dotyczących ważnych dla środowiska ceramicznego i turystycznego wydarzeń oraz udział w ich wdrażaniu. Wydawanie wszelkiego rodzaju materiałów promocyjnych i reklamowych. Organizacje wspólnych kampanii promocyjnych. Pozyskiwanie funduszy na finansowanie działań statutowych. Doradztwo i konsulting w zakresie działalności gospodarczych w branży ceramicznej i turystycznej.2008-09-20, 11:13Uważam, że prowadzenie własnej działalności w niczym nie przeszkadza Dziwne by wręcz było, gdyby kazdy przediębiorca siedział w fotelu i czekał na klienta. Dziwi mnie ta niecheć do prywatnej inicjatywy tylko dlatego, ze może i powinna przynosić korzyści. Może gdy kiedyś Twój syn Prawdo lub córka zostaną kelnerem zrozumiesz, że ilość turystów w mieście przekłada się pensję [ chocby napiwki]. I nie ma w tym nic złego. Nie jesteśmy dziećmi, biednymi owieczkami, głuptaskami, ktorzy nie wiedzą, że zwiększenie liczby turystów pomoże utrzymać się na rynku wielu przedsiębiorcą, utrzymać miejsca pracy w Ceramikach, sklepach z ceramką i upominkami, hotelach i restauracjach. Wiemy, że to szansa dla nas Młodych, by tu zostać, gdzie nasz dom, by nie szuać zajęcia w Anglii. Trudno Ci zrozumiesz, że wszyscy mają interes w turystycznym rozwoju miasta? Jako nauczyciel i wychowaca masz to pewnie gdzieś, ale porozmawiaj ze swoimi dziećmi [ może w sobotę warto im poświęcić więcej czasu niż panu Nowakowi]- czy one chcą żyć tu ze świadomością, że nie starczy dla nich miejsca? Ja wolę zostać I najważniejszy fragment statutu Stowarzyszenia: Co w zamian dla pracujących dla idei? Jesteśmy pewni, że zysk. Nikt nie jest w stanie obiecać konkretnych kwot, ale nie trzeba tłumaczyć, że większa ilość przyjeżdżających turystów to większe zarobki dla gastronomii, hoteli, sklepów, banków, agroturystyki, ośrodków kultury itd. Większe zarobki to większe podatki dla gmin, a więc każdemu się opłaci. Z tych podatków będą drogi, szkoły itp. Tworzyć będziemy różne akcje, na których, w zamian za wkład, umieścimy nazwy firm lub osób, co jest konkretną, wymierną reklamą. Również na naszej stronie WWW pojawią się bloki reklamowe. Zadbamy o to, aby nam wszystkim to się opłaciło. Poza tym jesteśmy silną grupą wzajemnie wspierających się ludzi, co oznacza pomoc każdemu z członków w jego indywidualnych problemach. To trochę górnolotne, ale prawdziwe. Pod każdym mądrym pomysłem lub petycją podpisze się wiele osób. Mamy demokrację, więc sami musimy zadbać o siebie i możemy to zrobić. Przyjdź Prawdo jutro do Paryskiej, a zobaczysz, ze Nowak gości u siebie wspierająca go „konkurencję „, że za tydzień wszycy będa u Marka Zygi, potem w Opałkowej, dalej wszyscy pojadą an spotkanie do Buraka i nikt nikomu „w gary nie zagląda", ale lokalni przedsiębiory się lubią, kontukrują przez wzajemne podnoszenie sobie poprzeczki, a nie zwalczanie I to mnie cieszy, że są w tym mieście ludzie pozytywnie zakręceni, którzy potrafią odnieść sukces też finansowy! Dobry wzór do naśladowania.2008-09-20, 11:15Przedsiębiorcą= przepraszam, przedsiębiorcom.
-
No tak, tak wygląda betonowa prawda. Prawdo, nie udawaj Sprawiedliwego. Nie pisz, że jesteś za, bo widać, że tak nie jest. Z postu Radka wyraźnie wynika, że Glinoludy promują Bolesławiec i ceramikę. Nie Nowaka, Opałę, Parejkę. Natomiast wymienieni (i nie tylko oni) poświęcają swój czas, pasję i ogromne nierzadko pieniądze, żeby akcja się udała. To jest to, co cały czas próbujemy w tej dyskusji przekazać innym. Do ciebie ta prosta prawda nie jest jednak w stanie się przebić (więc chyba to przez beton? - znów - bez obrazy, proszę). Piszesz bowiem: „Przeciwny jestem temu co próbujecie wyciągnąć na barkach tej imprezy. "? Nie zrozumiałeś postu Radka? Wyklarował wszystko tak jasno, że bardziej jasno chyba już się nie da. A Prawda dalej swoje. Tak się wyraża nieuleczalna zawiść czy może jakiś kompleks? Może inaczej: wypunktuj proszę, CO „próbujemy wyciągnąć na barkach tej imprezy". Bo jak dotąd, to wyrażasz w swoich postach tylko jakieś niewyraźne podejrzenia, sugestie, które mają rzucić cień na imprezę albo na tworzących ją ludzi. Taki dym, mgła, która ma zdezorientować, pozostawić wrażenie nieuczciwości. Proszę może o konkrety - kto to robi, jakim działaniem, w jaki sposób, jakie są skutki. I nie pisz mi proszę, że już o tym pisałeś. W twoich dotychczasowych postach nie ma żadnych konkretów ("a ta woda, te słowa, cóż mogą, mogą, książę"). Oprócz tego, że zacząłeś przyznawać, że jesteś „za" - przyjacielu Gliniady :-).
-
Moje zdanie jest takie. Polityką sie nie interesuje raz w życiu w wyborach uczestniczyłem a mimo to prezydenci w Bolesławcu zawsze byli, lepsi, gorsi ale zawsze. Prawdo jeśli zależy ci na Bolesławcu, na promocji naszego miasta zostaw uprzedzenia na boku i wspomóż gliniarę bądź inne przedsięwzięcia w mieście, nie wylewaj tyle żółci na forum bo nikomu to nie jest potrzebne. Mam wrażenie, że toczy sie tu jakaś walka polityczna. :) Nie interesuje mnie czy P. Nowak chce promować swoją osobę czy przygotowuje grunt pod przyszłe wybory. Ważne jest to, że poświęca swój prywatny czas na takie przedsięwzięcia i tym samym dostarcza mieszkańcom wiele radości, przy okazji lepiej promując miasto niż władze które mają obowiązek to robić! Ale może nie jestem w temacie? Scena polityczna miasta nigdy mnie nie interesowała. Więcej takich ludzi to może bluesa uratować sie uda w przyszłym roku! Napisze od razu, że nie znam P. Nowaka a i do paryskiej mi nie podrodze :) pisze co widzę. Pozdr.
-
Gliniada jest super :-). Śledze ich wsytępy i wycieczki. Wiele młodych luddzi pożytecznie spędza czas, a niektórych to boli - nie rozmumiem dlaczego. A co do promocji miasta - każda promocja jest dobra, a tym bardziej kontrowersyjna jak określili to specjaliści. Kontrowersja to powód do sporów, rozmów, a tym samym nagłaśniania i przez to promowania. Gratulacje dla Pana Nowaka za stworzenie takiej grupy, brawo i powodzenia dla wszytskich Glinoludów :-).
-
Pożyjemy, zobaczymy :).