Post do porannej kawuni Franza i Lorenza naszych nowych, jednojajowych bliźniaków bolesławieckich, którzy nam się narodzili w niedzielny wieczór. To anonimowe zaangażowanie polityczne plus węglowodany i kofeina może okazać się zabójczą mieszanką, a wiek już nie ten, skoro trzydziestolatków nazywa się gówniarzami :)
Mało ignorancji w Waszych postach, choć do niej nawołujecie chłopcy. Możliwe, że te anonimowe posty jakoś poprawią jutro humor Waszego ulubionego prezydenta. Ale jeśli facet nie zacznie wreszcie firmować swoich poglądów nazwiskiem to straci twarz. Myślę, że prezydent ogląda telewizję ogólnopolską, a w niej debaty polityczne i wywiady z politykami. Nie zauważyłam, żeby w którejś z nich dziennikarze bawili się z politykiem w zadawanie wcześniej przygotowanych dla niego pytań. Są kąśliwi, dociekliwi i zawsze starają się polityka zapytać o niewygodną sprawę. Niech nie bierze przykładu z Jarosława, który obraził się na media. Społeczeństwo powiedziało mu nie, bardzo wyraźnie. Zwłaszcza ci ludzie, którzy korzystają z Internetu. Dlatego ignorowanie właściciela portalu Internetowego może nie być najlepszym pomysłem. Szczególnie tak poczytnego portalu jak ten.
Walka
Dyskusja dla wiadomości: Walka.
-
-
Droga SalomeNie można powtórnie stracić tego co raz już zostało utracone :-)Twarz- podobnie jak dziewictwo- traci się raz....
-
Cały kłopot polega na tym, że głupcy są pewni siebie, a mądrzy pełni wątpliwośći!
-
Droga Salome i reszto Grupy „Walczącej” o Władzę. Czytaj uważnie to co napisane, aby móc się skutecznie do tego odnieść; to po pierwsze. Po drugie nie użyłem słowa „gówniarz” tylko „szczeniak” i zapewne nie odnosiło się to do jakże dojrzałego wieku redaktora, tylko do sposobu w jaki się zachowuje. Ten człowiek ma obsesję na punkcie prezydenta. Przypomina mi to nieszczęśliwą miłość, w której żar przerywany jest nienawiścią. Gdybyście wiedzieli ile to kilometrów taśmy video p. Gwizdała „zużył” na prezydenta czając się z trzęsącą się ukrytą kamerą przy ratuszowych schodach, za rynkowymi ławeczkami, za winklem, murkiem, słupem i in. Brakowało go tylko w wc. :-) Niestety, nic z tych materiałów nie ujrzało światła dziennego bo po prostu prezydent mielił go jak chciał, a poza tym "są ciekawsze tematy niż prezydent". Jeśli sam redaktor jest niepoważny, to jak chce żeby ktoś go traktował poważnie? Piszecie o rzekomym strachu, czy nawet tchórzostwie prezydenta przed niewygodnymi pytaniami. Gdy było tak jak piszecie to prezydent nie byłby prezydentem i nie chodziłby na sesje rady miejskiej gdzie takich niewygodnych pytań jest cała masa. No chyba, że uważacie radnych opozycji za mało skutecznych i nieumiejących zadawać pytania. Przypomnę, że wśród tych radnych jest szef klubu PO Pan Rudyk, p. Nowak, p. Sakowski, p. Ołenicz-Bernacka, p. Czeczutka (chyba wszyscy z PO) wychodzi na to, że p. Gwizdała ma lepszą wiedzę we wszystkich tematach dot. Miasta niż jego partyjni koledzy radni. I to pan Gwizdała powinien zasiadać we wszystkich stolikach eksperckich na spotkaniach z mieszkańcami organizowanych przez PO. Albo radni są tak słabi, a pan redaktor mocny, albo to właśnie oni są normalni i zadają merytoryczne pytania (i tak moim zdaniem jest), a za to pan redaktor jest awanturnikiem, który na siłę szuka sensacji tam gdzie jej nie ma. Stwarza pozory, że coś jest nie tak, a tym czasem wszystkie instytucje mające nadzór nad urzędem po prostu stwierdzają że wszystko jest ok. Ba, więcej, nadzór wojewody (PO), regionalna izba obrachunkowa nie mają nic do prezydenta, sądy, prokuratury. No i wreszcie najwyższy sędzia – wyborcy, którzy wybrali go na drugą kadencję. No, ale za to p. Gwizdała ma. No tak, rzeczywiście brawo! Salome, z tego co wiem prezydent nie obraził się na media i można go spotkać, w każdym innym medium za wyjątkiem tego portalu. O rzekomej sile i opiniotwórczości tego portalu mogliśmy się przekonać podczas ostatnich wyborów samorządowych. Zaciekła kampania antyRomanowa, dziesiątki bannerów na stronie, klipów, reklam i innych paszkwilowatych materiałów nie odniosły rezultatu. Do tego doszło publikowanie w wieczór wyborczy nieprawdziwych sondaży (nomen omen łamiąc przepisy ordynacji), w których obaj kandydaci szli „łeb w łeb”. Jakże wielkie było rozczarowanie po zamknięciu lokali wyborczych i smutek nad laptopami w piwnicznym barze. Wiem to było dla was jak wyrok na cztery długie lata, i wszystko wskazuje na to, że za dwa lata będziemy mieli „powtórkę z rozrywki”. Bo kilka, a nawet kilkanaście osób niestety nie zmieni demokratycznych decyzji tysięcy mieszkańców. Taka smutna dla was prawda panie i panowie. Jak chcecie konkurować z obecnym prezydentem w kolejnych wyborach skoro nie macie wyraźnego kandydata na prezydenta. Nie macie frontmana, nie macie lidera, nie macie kogoś z charyzmą i wizją. Macie za to grupę zgorzkniałych i zgryźliwych awanturników, którzy w swej złości całkowicie się pogubili i w swojej bezradności stają się coraz to bardziej agresywni tu na forum. Bolesławiec jest małym i nieskomplikowanym miastem takim na miarę naszego bohatera pana redaktora, który lubi tych co mu płacą. O czym mogliśmy się tu przekonać. Konkludując: redaktor nie jest naprawdę kimś specjalnym, aby prezydent przed nim wystąpił! Mimo tej całej prawdy opisanej powyżej, życzę Wam dużo szczęści i spokoju.
-
Lorenzo - kopę lat :-)Mam pytanko .Ktoś Ci płaci wierszowkę w złotowkach lub srebrnikach od publikowania na orgu? :-)
-
Lorenzo, coś dużo emocji w Tobie a zero merytorycznych argumentów. Wielokrotnie widzieliśmy tutaj, jak Piotr Roman uciekał przed redaktorem. I to się nazywa mieleniem redaktora? Ojej, faktycznie, prezydent tak wymielił, że aż uciekł.Ostatnio był materiał o wiceprezydencie Ogrodniku, był też wywiad podczas WOŚP z wiceprezydentem Małkowskim. Jakoś ci ludzie traktują poważnie ten portal, tylko Roman obrażony się nie wypowiada.Roman ucieka z sesji jak mają paść niewygodne pytania, nie raz skulił ogon przed radnym Nowakiem i zasłaniał się Babijczukową.Wiecie o tym, że Roman był tak wściekły na Gwizdałę, że aż złożono donos, jakoby Gwizdała publikował nielegalnie sondaże w wieczór wyborczy. Jak zwykle nic nie wyszło z tego zmyślonego donosu i Roman podobno był wku..wiony, że złożony przez "kogoś" donos nic nie dał.
-
Witaj Satyrze! :-) A może tak coś merytorycznie napiszesz? Czy argumenty się skonczyły? Nikt mi nie płaci wierszówki. Otwieram oczy ludziom za freeko i to z przyjemnością. A teraz uciekam na spacer. Odpowiem tylko na merytoryczny głos w dyskusji, a nie kolejne obraźliwe posty. Pa.2009-01-26, 13:24Jeszcze odpowiem MaxChi. A skąd Ty wiesz jak traktują ten portal wiceprezydenci? To, że sobie pogadali o gry w karty czy o jasełkach to akurat nie są rozmowy o mieście. Poza tym z tego co tu pamiętam to rozmowy przeprowadzali inni redaktorzy tego portalu. Naczelny red. Jest wyznaczony tylko na prezydenta i tyle. Szkoda, że z tych wszystkich materiałów video, które nakręcił p. Gwizdała został puszczony ten jak prezydent ma go serdecznie dość i najzwyczajniej go spuścił. Jesteś ofiarą manipulacji telewizji i tego co tu zobaczysz, niestety przyjmujesz to za jedyną prawdę, a to błąd :-) OK znikam.
-
"Psy szczekaja, a karawana idzie dalej" hahaha. Sz. P. Grażyno, może pora na kolejny felieton, tym razem o zacietrzewieniu naszych internautów, o obrzucaniu się błotem, ujadaniu, o tym kto jest piekniejszy, bardziej zaradniejszy politycznie a kto nie. Obszczekiwacze, czy wasze "pogaduchy" maja związek z meritum tematu, sprawy? Niesądzę! Kończcie waćpanie, mości panowie wstydu oszczędzcie. Wasze "utyskiwania" jeden na drugiego, zaczynaja być już tylko żałosną papką bez ładu i składu. Zatem p. Grażyno, pora na coś łagodniejszego, pora uspokoić gorące głowy naszej internetowej "szlachty"? Hahaha.
-
Widzę Lorenzo że już milczysz w sprawie donosu i całej histerii Romana. Oskarżyłeś tutaj publicznie redaktora i myślałeś że ludzie to łykną? Całe Twoje wypociny to stek pomówień pod adresem redaktora. Na szczęscie ludzie mają swoje rozumy i wiedzą o wielu sprawach, które próbujesz przeinaczyć.
-
http://www.sejm.gov.pl/prawo/burmistrz/burmistrz.htm MaxChi poczytaj art. 27g. Pamiętam dokładnie, że sondaże wyborcze były publikowane na tym portalu w trakcie „ciszy wyborczej”, tylko ktoś się zlitował nad redaktorem i odpuścił. Zauważ, że przewidywana kara za ich publikację po zakończeniu kampanii wyborczej i do czasu zamknięcia lokali to kwota od 500. 000zł do 1. 000. 000zł. To by pogrzebało naszego redaktora i może rzeczywiście, aż taka kara byłaby niewspółmierna. Czy to jest profesjonalizm?
-
Lorenzo: sondaż został opublikowany przed ciszą wyborczą. Miarkuj swoje rewelacje, bo nie dość, że pomówiłeś mnie o złamanie prawa, to jeszcze zarzuciłeś policji i prokuraturze niewłaściwe postępowanie. Uważaj, bo jeszcze moment, a do mojego oskarżenia dołączy prokuratura i jeśli zajmujesz jakiekolwiek stanowisko, to szybko je stracisz.
-
Panie Redaktorze, sondaż był opublikowany przed ciszą wyborczą, ale widniał na stronie głównej jako wiadomość z poprzednich dni. Czy nie było tak? I nic policji, ani prokuraturze nie zarzucam. Nie imputuj mi tego proszę...
-
Lorenzo: napisałeś, co napisałeś, myślę że dam to po prostu do oceny sądowi. Chyba, że wycofasz się ze swoich pomówień i przeprosisz, wtedy uznam sprawę za załatwioną.
-
O złamaniu prawa bądź nie - decyduje data publikacji .Czy uważasz Lorenzo ,że z powodu ciszy wyborczej winno się palić lub chować gazety z piątku lub soboty. A może powinno sie wprowadzić zakaz czytania gazet w czasie ciszy wyborczej ? :-)
-
Napisałem jak było, więc z czego mam się wycofywać? Ty myślisz, że sąd nie ma się czym zajmowac? Nie strasz Pan proszę...2009-01-26, 14:53Nie Satyrze, mówię tylko co widziałem w trakcie "ciszy wyborczej" na stronie głównej, jako wiadomość z innego dnia (+ikonka). W świetle przedstawionych przeze mnie przepisów, taka informacja powinna zniknąć ze strony głównej i tyle, bo stanowi ona wydanie prasowe w danym dniu.2009-01-26, 14:56A jeśli chodzi o pomówienia to mieliśmy tu z nimi do czynienia wielokrotnie. np. nazwanie urzędników kryminalistami. Jakoś przyzwala Pan na takie posty, a sam zarzuca mi pomówienia. Zastanów się Pan, bo tylko w swej łaskawości nie ma Pan procesu o dopuszczanie takich komentarzy.