Pan prezydent tu nie wchodzi

Dyskusja dla wiadomości: Pan prezydent tu nie wchodzi.


  • Ciekawa hipoteza :-)Adamie, zastanawiam się dlaczego podejrzewasz nieznanego jeszcze człowieka ( lub kobietę) :-) o szarlatanerie?Nie nazwiska są tu ważne tylko program.Program na to miasto.I jeszcze jedno : prawo nowej miotły :-)"Sprzatanie" raz na 8 lat to już niechlujstwo:-)

  • Julianie, ja bym powiedział więcej, sprzątanie raz na 8 lat, ale zamiatamy ciągle to samo od 20 lat, na podłodze, która równie długo nie była odnawiana. Trzeba chyba kapitalnego remontu, który troszeczkę potrząśnie całym budynkiem.

  • Julianie - o szarlatanie pisał Korsykanin;]zawsze łatwiej jest zamiatać cudze podwórka niż swoje własne:D

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie dziwię się, że prezydent nie wchodzi. Przecież to nisza - miejsce, w którym regularnie i anonimowo kłóci się ze sobą kilkudziesięciu zatwardziałych przeciwników i kilku zwolenników Romana - wciąż te same nicki. Sama dyskusja najczęściej osiąga kiepski poziom, poczynając od "felietonów" Grażyny. Na miejscu Romana bym się tym grajdołkiem nie przejmował. Ot po prostu - konkurencyjna opcja polityczna, która zawsze być musi. Może gdybym był nieznającym się na necie reklamodawcą, to uwierzyłbym w te wszystkie słupki unikalnych użytkowników. Ja jednak wiem nieco więcej i chętnie dowiedziałbym się jaka jest geolokalizacja odwiedzających stronę, współczynnik odrzuceń, średnia ilość odsłon na jednego UU czy średnia ilość czasu spędzonego na stronie. Dla mnie jest więc kompromitujące chwalenie się redakcji, że ma więcej czytelników niż liczba głosów oddanych na Romana podczas ostatnich wyborów :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nisza? Sam jesteś nisza, ponad 17 tys. ludzi tu wchodzi, cały Urząd Miasta i Starostwo codziennie. Drą łacha ze swojego pryncypała, a prezydent komentuje na spotkaniach z naczelnikami to co tu wyczyta o sobie. Zresztą co ty możesz wiedzieć, jak sam piszesz, jesteś "z daleka"

  • Bez komentarza :).

  • urzędniku - no rzeczywiście widać czym się zajmujesz w pracy! do roboty bo nie za to ci płacą, by drzeć łacha! co za idiotyzm kompletny, i dziwić się później....

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Adamie osoba podająca się za urzędnika UM kłamie i nie jest tym za kogo się podaje. Pracownicy UM nie mają powszechnego dostępu do internetu w Urzędzie. Jeśli już mają dostęp to tylko do stron związanych z zakresem ich czynności. Są to najczęściej strony urzędów administracji wszelkich szczebli, serwisy prawne itp. Na pewno nie mają dostępu do stron rodem pudelek czy inne brukowe portale. Nie wiem jak jest w starostwie.

  • "Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! " - wyszła cała arogancja i ignorancja naszych władz. A poczta pantoflowa to jej jedyny patent :-(.

  • dziękuję wiedzący, ale taki wpis tacz czy owak jest mało smaczny! dno kompletne! choć można się też spodziewać badziewnej prowokacji,by teraz pojechać sobie po urzędnikach, bo widocznie natężenie jechania po romanie już przekroczylo tutaj oczekiwany poziom.

  • Adam, spokojnie :) "Bez komentarza" było do " Z daleka ", a urzędnik jeżeli coś wie, to ja z miłą chęcią Go wysłucham. Swoją opinię wyraża po godzinach pracy, a za to co robi w czasie urzędowania odpowiada jego bezpośredni przełożony. Dlatego proszę unikać szykanowania osób, które mają odwagę napisać coś związanego z Urzędem Miasta Bolesławiec ( chyba, że to jest Franz i występuje tu w drugiej osobie ) :).2009-02-16, 20:05Jak ja uwielbiam takie wpisy jak " Wiedzącego" :)
    Bardzo, bardzo inteligentny człowiek uznał za stosowne "wypowiedzieć się" dla brukowca :)
    Adam, kim Ty jesteś, że tak wpływasz? :)
    Bo mi się wydawało, że nauczycielem :).

  • Hegemonie - ja jestem tylko człowiekiem:D nie mam ani macek ani poczty pantoflowej:D tylko denerwują mnie te sytuacje- kiedy ktoś prowokacyjnie dodaje na brukowcu swój post by, na przykład zaraz zaczęła się wielostronicowa dyskusja o urzędnikach. Wszak to woda na młyn..... I nie powiedziałbym,że kogoś szykanuję, tak czy owak Hegemonie, rozumiem,że wracając z pracy, jesteśmy osobami prywatnymi i możemy wynosić wszystko co w niej uslyszeliśmy? Nawet jeśli był to urzędnik, to jest to karygodne zarowno zachowanie jak i post. I nie mówmy o przełożonych i takich tam. Sam kiedyś słyszałem na własne starcze uszy jak pod oknami pewnej pani dyskutowano na cały regulator to, co dzieje się w jej gabinecie, i po cóż później takie plotki mają krążyć po mieście. Ku chwale brukowcom, urzędnikom czy dla pożywki internautów?

  • Chyba muszę przyzwyczaić się do prowokacji. Nie rozpatrywałem tego w tym kontekście. I faktycznie masz rację. Sprawy służbowe, to sprawy służbowe i pozostają w pracy. Chyba już się od tego odzwyczaiłem :)
    A jak tam z tą edukacją? :).

  • Oj Hegemonie - a czym jest ten cały felieton jak prowokacją do obśmiania? A czym jest wiele postów efemerycznych nicków, gdzie pisze się niestworzone rzeczy, jak nie prowokacją? To normalne, gdy komuś zależy na określonym efekcie przecież.Ja tam myślę,że sprawy służbowe powinno się oddzielać, w tym konkretnym temacie po co zajmować się plotkami i tworzyć złe wrażenie, które żyje później swoim życiem?Wiesz, odnośnie do sytuacji którą opisałem powyżej - pomyśl - po co postronne osoby mają sluchać prywatnych plotek i później je powtarzać? Stąd też rodzi się później wiele miastowych mitów, które żyją wlasnym życiem tak jak i felieton- popatrz jak łatwo jest kogoś ośmieszyć luźno dobierając fakty z wielu różnych wypowiedzi- pytanie tylko - czy na przykład kurze łapki czy kąpielówki są śmieszne? Czy raczej normalne, dowodzą czegoś złego? Jak tutaj internauci odpowiedzialiby na podobne pytania, zapewne podobnie. Ale przecież to wielka sensacja te kąpielówki prawda? To tak jak gdybym powiedział, że wieczorem piję mleko - no i co z tego? Absolutnie nic.Jak to co z edukacją....jest w ciągłym rozwoju, ulepszaniu:D Choć teraz wolę zajmować się robieniem tłumaczeń niż uczeniem.

  • Uczę się, uczę :) Efemerydy mają to w zwyczaju, że pojawiają się i znikają, i nikt ich na dłuższą metę nie traktuje poważnie ( chwilowe zauroczenie ). Dla mnie osobiście "kurze łapki" były przegięciem, nawet jeżeli temat podnosił mesjasz kolejnej kadencji "mojego/naszego" Prezydenta, czyli Franz :) Zaskoczył mnie tylko w tym przypadku stoicki spokój "mojego/naszego" Prezydenta :) A może tylko "głupio się dziwię"? :).