Święta racja Lolu :-)
To ja wrzucam coś polskiego, no naszego kącika muzycznego :-)
Mezo&Kasia Wilk Sacrum.
Fala rozwodów
-
-
Olu - wszyscy z niecierpliwością czekalismy zapewne na tą wiadomość:D ale czy na pewno?? Masz rację, jak mogliśmy podejrzewać,że rózia ma męża:D a może go miała? a może jej obecny partner był kiedyś czyimś mężem, więc można mówić o nim "mąż":POlu - jakkolwiek by nie było, nie jest to ważna informacja, czy ona mieszka w Norymberdze, czy Neapolu, jedyne co by bylo dla mnie ważne - to by nie krzewiła swoich nauk w dalszym ciągu, bądź by wyciągnęła wnioski ze zdania tych wszystkich kobiet i mężczyzn, którzy się tutaj wypowiadali.Olu - a utworki się podobały? No nie powiesz chyba,że ich nie przesłuchałaś??Powiedz chociaż, czy było czego posłuchać i podrzuć nam coś ewentualnie od siebie:))Pozdrawiam:)p.s - a może w naszym małym mieście, gdzie wszyscy się znają, zrobiła się niemiła atmosfera dla anonimowej i nieznanej:P pani rózi??
-
Ale numer Olu. Może wiedzac, że wyjeżdża narobiła takiego bigosu? Zobaczymy co dalej będzie ale faktycznie nie odzywa sie na forum. Zobaczymy.
-
Arianinie - nie odzywa się z wiadomych powodów;)
-
Tzn? Coś przegapiłem?
-
Poczytaj dokladnie przed momentem jej zniknięcia;d
-
Oj takich rzeczy to ona się nie boi. :-) ) Poza tym czytając posty Masiego mam wrazenie, ze chyba na celownik wziął zupełnie kogo innego ale co tam najwyżej będzie wesoło. Jak forumowa guruwomen wyjedzie to podam jej personalia choc nie wiem czy to legal jest?
-
pewnie ,że legal, jest osobą publiczną w końcu:) pracuje w publicznej placówce:D
-
Arianinie "na celowniku" nie mam nikogo, jedynie piszę w miarę "przywoicie" ;-).2009-03-10, 22:29To coś jak zwykle do posłuchania -> Melissa M Feat Pras -> Le blues de toi ;-)
;NR=1
Br ;-). -
Rózia życzę Ci dalszych sukcesów w życiu osobistym, szczególnie tym "rodzinnym" ;-)
Ach ta Austria, widoki i niewygodne lotnisko ;-)
Adieu :-). -
o!! "rodzinnym" zwłaszcza!!
-
Utworki niczego sobie. Jednak zupełnie nie w mojej konwencji. Jestem fanką muzyki gothic i pogański folk. Raczej nie spodobałby się Wam mój repertuar. Mój mąż inwestuje w moje stroje i gadzety sporo kasy a efekt jest raczej pozytywny. Wystarczy wejść na galerię Castle Party czy festiwalu Menuo Juodaragis (czarny rogaty księżyc) na Litwie aby mnie sobie pooglądać ;-) Co do krzewienia nauk Pani Róży to wielka szkoda, że nas opuszcza bo wielu osobom naprawdę pomogła. Niejedna dziewczyna stoczyłaby się na dno w Imperium, Protektorze czy Manieczkach a tak cały świat przed nimi :-) Szkoda i już :-(.
-
Bo w zawodowym to ma same sukcesy ha ha ha :-).
-
Witam serdecznie wszystkich! Oho widzę, że w powiatowym mieście nic się nie ukryje. Faktycznie możliwe (a właściwie już przesądzone), że niebawem opuszczę ten zionący nudą padół i będę mogła oddać się temu co lubię najbardziej. Szkoda, że nie będzie mi dane stawić czoła nowej Pani Kurator nasłanej przez Masiego. Nie po raz pierwszy w historii świata tchórz zasłoniłby się Kobietą. Wszystko w tej naszej Polsce schodzi na psy :-( Olu dziękuje za ciepłe słowa i myślę, że pewnego dnia spotkamy się na zakupach w Wiedniu lub w Monachium (bliżej). Gdy będę już w Alpach na pewno się odezwę i trochę powkurzam towarzystwo. Myślę, że w końcu się zaloguję i jakieś mocne zdjęcie wkleję ;-).
-
A jesteś pewna, że to Masi? On ma niepełne podstawowe i we Francji siedzi - musisz mieć "życzliwych" tu, na miejscu :-) I pomyśleć, że przez ich robacze życie jesteś zmuszona pożegnać się ze szkołą, ech. :-).