Przemysławie - bardzo mnie uradowała twoja odpowiedź. ponieważ pokazuje ona, jak mgliste o rzeczywistości masz pojęcie. Pamiętaj, że ciebie też ktoś uczył....też musiał nabyć gdzieś wiedzę. Zapominasz,że "dziś" to nie jest matrix sprzed 40 lat. Dzisiaj liczy się wykształcenie, doświadczenie i to, co dany człowiek sobą reprezentuje. Ja doskonale zdaję sobię sprawę z faktu, iż posiadanie wykształcenia nie mieści ci się w głowie. To taki syndrom parweniuszy intelektualnych..... Widzę,że masz także bardzo fantastyczne pojęcie dotyczące edukacji. Kononowicz mówił - nie będzie niczego. I ty sam to bardzo przypominasz. Wrecz sama twoja sylwetka jest także podobna. Na pytanie nie odpowiadasz( już nty taz zwracam uwagę!!!!!!!!!!!!!!!!!), temat zmieniasz a od jakiś trudniejszych kwestii uciekasz. Tak naprawdę pierwszy lepszy student ekonomii zabił by cię swoją wiedzą po jednym roku studiowania. W swoim móżdżku, jeśli takowy masz, zapominasz,że społeczeństwo nie jest jednorodne. Ludzie posiadający wyższe wykształcenie, a także robiący karierę, skądś muszą się brać. Oczywiście nie odpowiadasz na zadane przeze mnie pytanie ,czym stawiasz się tylko w roli śmiesznej marionetki... bo do czego można sprowadzić to gadanie>? Do katarynki? Ta przynajmniej wygrywa ładne melodie. Tymczasem ty po prostu nie rozumiesz w ogóle tego, co się do ciebie pisze. Często gęsto zwraca się w edukacji uwagę na rozumienie tekstu, ten aspekt uczenia niestety ciebie ominął bezpowrotnie, choć jest malutka szansa........ale tylko tyci tyci.....p.s - za błędy przepraszam.,,,,późno jest....
Kto jest winien
-
-
Jest taka zasada że ocenia się innych swoją miarą - powyższy wpis to miara Pana adam. M. Zarzuca mi coraz nowe idiotyzmy zamiast dowieść swoich racji. Tematem wiodącym tej dyskusji jest 'Kto ponosi winę za upadki małych /mikro/firm/". Pozwolę sobie to rozszerzyć -- często lokalne opłaty pośrednie przewyższają możliwości płatnicze firm mikro -- to tyle. Pytanie dodatkowe brzmi " Co zrobić aby to zmienić? ". To właśnie jest pole do popisu dla niektórych z Państwa. /Szczególnie dla tych przyssanych do państwowego garnuszka /. Państwo to nie dojna krowa - bo państwo to inni ludzie którzy na to państwo pracują. Sam fakt zatrudnienie i chęci bycia inżynierem nie upoważnia do ssania "cyca".
-
Przemysławie, takiej właśnie odpowiedzi się spodziewałem. Powiedz może wzystkim ludziom, których nie stać na studiowanie - skąd mają wziąć na to pieniądze:D Zarzucam ci to, co zawsze - nie odpowiadasz na pytania i lawirujesz. Tyle.
-
Niech wezmą kredyt lub załatwią sobie sponsora/stypendium/. Proszę mi powiedzieć na jakiej podstawie ma płacić za nich ktoś inny. Ktoś kto nie ma zdolności do studiowania a musi pracować fizycznie. Potem ten wykształcony za ich pieniądze będzie ich dalej doił np jako lekarz lub prawnik. Ja Panu nic nie zarzucam. Proponuje wstrzemiężliwość.
-
Panie Przemysławie, dlaczego Pan nie wziął kredytu i nie załatwił sponsora tylko zakończył swoją karierę na średnim? Ma Pan żal, że nie został lekarzem czy prawnikiem?
-
Przemysławie - jeden - skoro ktoś jest biedny, to zapewne nie spełnia warunków w banku.....dwa - sponsorów? aha, znaczy propagujesz prostytucję....trzy - stypendium to właśnie państwowe pieniądze, tak więc przeczysz sam sobie.Na koniec wypada mi stwierdzić tylko to - że pisze pan szybciej niż myśli.
-
1/- bank to nie caritas. 2/- sponsor to ktoś kto płaci za biednego i mu się to opłaca. 3/- stypendium to kasa kredyt/ sponsora /przyszłego pracodawcy /. Ostatnią linijkę przemilczę.
-
No właśnie!1) mówi pan,żeby ktoś sobie wziął kredyt - no więc skoro jest biedny to go nie dostanie. Pan jest idiotą czy tylko udaje?2) dziś sponsorów nie ma - chyba,że na niektórych uczelniach, zazwyczaj sponsorem jest państwo i UE.3) Stypendium - np. za wyniki w nauce to nagroda, socjalne - to pomoc państwa dla biedniejszych4) kredyd studencki można wziąć w banku - przy posiadaniu dwóch osób poręczających dochodami - tak więc, skoro biedna rodzina ich nie ma, to nie weźmie.Myśl Pan co piszesz!!!
-
Panie Adamie chyba posunął się Pan zbyt daleko - proszę już ze mną nie korespondować.
-
czyli studia tylko dla bogatych :))superPanie Przemysławie. co Pan powie mlodej osobie, ktora ma wielkie ambicje, bardzo dobre wyniki w nauce i dostala sie na studia... jest jeden problem. osoba ta ubiega sie o stypendium socjalne (co gorsze jej podanie zostalo pozytywnie rozpatrzone i zawrotna kwota 400 zl co miesiac bedzie jej przekazywana) bo na wyjazd do duzego miasta z malej wsi jej nie stac. nie mowie juz o jako takim utrzymaniu sie w tym duzym miescie. no bo chyba nie powie Pan... "znajdz sobie dziecko sponsora" a moze...
-
Zbyt daleko- przecież pasożytem jestem:PBędę komentował tak długo, jak mi się żywnie podoba.2009-07-07, 17:15Inwigilacjo - jak to co - ma nie jechać na studia i nie być pasożytem trawiącym państwo! Siedzieć na wsi i siać ziarno!
-
ojojoj... pare lat temu przez dobre szesc miesiecy bylem pasozytem :))jak to spiewal Kazik Staszewski... nie ma litosci dla... zlych ludziprzepraszam :( ja nie chcialem :(
-
Mam trwale kalekiego syna. Co chwila regularnie muszę ponawiać prośby o dofinansowanie. Syn wymaga całodobowej opieki. Musiałem zrezygnować z pracy. Zdesperowana żona odeszła od nas. /to trwa już 26 lat/. A wy tu się wykłócacie o pieniądze na szkołę.2009-07-07, 21:03Internet jest jedynym jego kontaktem ze światem.
-
Nie narzekaj Inwigilacjo na 400 złotych stypendium, bo moja córka dostała 4 złote i jeszcze kazali jej założyć konto. Studia jednak skończyła. Łatwo nie było. Ja na szkołę dla dzieci zaczęłam ciułać jak były małe, potem żyliśmy skromnie a oszczędności poszły na studia. Studenci mogą też dorobić w wakacje i w czasie studiów. Moja pracowała jako prezenterka przy promocji różnej spożywki, dawała korepetycje pomagała przy półkoloniach i robiła wiele różnych prostych prac by sobie dorobić. Narzekaniem ni nie wskórasz, trzeba próbować i nie poddawać się.
-
Adam napisał:"dwa - sponsorów? aha, znaczy propagujesz prostytucję...."Dlaczego Adam Tobie wszystko co wiąże się z daniem komuś pieniędzy BEZ uprzedniego wykorzystania (np sponsoring) kojarzy się w ten sposób? :-/Każdy związek sponsor sponsorowany to od razu ostra jazda? :-/