Anko K. Odnoszę wrazenie, że niewiele robisz skoro całe dnie i noce spędzasz na portalu. Usiłujesz naśladować Lolkę, Grażynę, Jagę, ale jakoś ci nie wychodzi, troche pseudointelektualnie. Temat poruszyła Rachela, mniemam, że na prośbe właśnie Grzegorza. Tak dokładnie wszystko opisała, iż wzbudziła tym samym podejrzenia. Musiała wiedzieć i widzieć wszystko ze szczegółami, i chciała to poruszyć. Ludzi nie zabrakło by to popierać. Formy różne i dowolność też, jak w sztuce, prawda? A przy tym sprytnie wplatając w To Grześka, który za wszelka cenę nie chce się sam na ten temat wypowiadać. Natomiast zawsze głośno i chętnie wypowie się w Paryskiej. I jeszcze jedno-jesli brakuje wam rąk do pracy, jestem chętny-gdzie i kiedy się stawić? Z kulturalnymi pozdrowieniami Marcin.
Sukcesem rozpoczął się projekt kulturalny „Ona i On”
Dyskusja dla wiadomości: Sukcesem rozpoczął się projekt kulturalny „Ona i On”.
-
-
Sukces projektu jest tym większy, że od władz miasta i instytucji powołanych do wspierania kultury ci młodzi zapaleńcy otrzymali jedynie DOBRE SŁOWO, a to, jak stwierdziła Pani Ołenicz jednak za mało. Gratuluję młodzieży i wszystkim, którzy ją wspierają! Oj, wysoko ci zaszła kultura w naszym mieście, wysoko...
-
Zawsze to samo, odpuscie, robcie to co robicie dobrze i pokazcie samymi soba, ze jestescie lepsi. Grzeska nikt tu nie krytykuje za to, co robi dla kultury w miescie. Ja krytykuje Grzeska, za to, ze szukajac sponsorow lzy gorzkie wylewa na BOK, zgadza sie, ze sytuacja jest chora, a poproszony o niezakulisowa wypowiedz i jednoczesnie pragmatyczne zajecie sie sprawa, broni sie, ze woli milczec, bo nie wiadomo, czy jeszcze nie uda mu sie z BOK powspolpracowac. Mozliwe, ze go pani Ewa nagrodzi za te swoista lojalnosc. A tymczasem bedzie sie zmagal sam z finansowymi klopotami, choc moim zdaniem, patrzac na osoby zatrudnione w BOK, Grzesiek mialby tam swoje miejsce i etat. Nie wiem, czy to lektury szkolne nas tak spaczyly, ten pozytywizm, ta Silaczka, czy inne Kamienie na szaniec, ale niedobrze mi sie robi od tego szlachetnego nabierania wody w usta. Zarzne sie, zrobie z siebie ofiare sztuki ale pokarze moja wyzszosc moralna. Jago, piszesz, ze juz walczono otwarcie ze zle zarzadzanym BOK i jego dyrektorka. Jedna bitwa, z tego, co piszesz przegrana, to jeszcze nie cala wojna. Protektorat Romana jest silny, ale nic nie trwa wiecznie, przed nim jakies dwa lata przed wyborami. Kiedy BOK stanie sie niewygodny, czytaj jego kierownictwo, a on bedzie chcial zdobyc punkty w sondarzach, jest szansa, ze przestanie chronic dyrektorke. Tylko trzeba cos zrobic w realu, a nie sie umartwiac i na zlosc babci Ewie odmrozic sobie uszy. A zima idzie. Tak jak postuluje Obywatel bc = Na Swiatlo Dzienne.
-
Anko K. Odnoszę wrazenie, że niewiele robisz skoro całe dnie i noce. Spędzasz na portalu. Usiłujesz naśladować Lolkę, Grażynę, Jagę, ale jakoś ci. Nie wychodzi, troche pseudointelektualnie. Temat poruszyła. Rachela, mniemam, że na prośbe właśnie Grzegorza. Tak dokładnie wszystko opisała, iż. Wzbudziła tym samym podejrzenia. Musiała wiedzieć i widzieć wszystko ze szczegółami, i chciała to. Poruszyć. Ludzi nie zabrakło by to popierać. Formy różne i dowolność też, jak. W sztuce, prawda? A przy tym sprytnie wplatając w To Grześka, który za wszelka cenę nie. Chce się sam na ten temat wypowiadać. Natomiast zawsze głośno i chętnie. Wypowie się w Paryskiej. I jeszcze jedno-jesli brakuje wam rąk do pracy, jestem chętny-gdzie i kiedy. Się stawić? Z kulturalnymi pozdrowieniami Marcin.
-
Twórcą owego jest skromna, ale jakże mądra LOREJN. Moje myśli. Aniuk K czy ta Lorelajn to ta blogowa poetka? Oświeć mnie, proszę :).
-
JAGA POWIEDZIAŁA: Zwrocie uwage, p. Zbroja przez ponad 20 lat nie zdazyla skonczyc zadnych studiow. To swiadczy o jednym. NIE MA ZADNYCH AMBICJI. I tak samo rzecz sie ma wzgledem BOKu. I to wlasnie jest smutne. Droga Jago, czy nie pomyliłaś przypadkiem poważnego portalu z podwórkową ślizgawką? Nie uważasz, że przekroczyłaś granice dobrego smaku? 1) to jest dyskusja nad ciekawym projektem kulturalnym ONA i ON a nie monografia poświęcona pani Ewie Zbroi. 2) jeśli wykorzystujesz, w wielu komentarzach, takie informacje, to może ujawnisz swoją twarz? Byłoby kulturalnie. 3) a może w ogóle ty w BOKu pracowałaś? 4) co twoje stwierdzenia wniosły do calej dyskusji? Pozdrawiam mądrą i jakże podejrzanie wszechwiedzącą Jagę :).
-
. Inteligentny człowiek to taki, który się rozwija w rozmowie. Wątek projektu Grzegorza Romana to początek dyskusji nad szeroko pojętą kulturą. Forum to nie księga wpisów: „tak, podobało mi się, pozdrawiam" czy „nie, nie podobało mi się, cześć „. Wątki na Forum mają charakter rozwojowy, a pani Ewa Zbroja sama sobie winna tej dysusji- wobec projektu zajęła stanowisko. Dzięki Racheli ujrzeliśmy trochę „światła dziennego". Płakać mi się chce nad postami Anny K. Widujemy się w Paryskiej, na wystawach i w tzw. towarzystwie: kończ Pani, wstydu oszczędź - niestety łapanie dwóch srok za ogon bywa ryzykowne. Na koniec zacytuję: „Witam! Proponuję zasięgnąć informacji u źródła. A jeśli oficjalnie takowej nie ma, oznacza że jest ona nieprawdziwa. ". Przemęczenie nocnym przesiadywaniem z necie [ z braku innych zajęć ] odbija się zmęczeniem.
-
A ja Grzesia rozumiem! Jest postawiony przez nas w niezręcznej sytuacji. Stara się o pomoc z różnych źródeł, a jeśli okaże się, że protektorzy BOK mu zepsują te działania. Nie ulega najmniejszej kwestii, że projekt ONA I ON jest sukcesem przede wszystkim społecznej aktywności ludzi, których Grześ potrafił skupić wokół działań kulturalnych. Nie ulega też kwestii, że instytucja do tego powołana i w tym celu dotowana przez nas nie może się pod tym nijak podpisać. Że obrywa za to kierujący tym „nieruchawym kolosem na glinianych nogach", to oczywiste. Przecież nie można mieć o to pretensji do sekretarki, czy sprzątaczki, że nie dopuściły do tego wydarzenia w pustych pomieszczeniach ośrodka kultury. Swoją drogą, to budujące, że jednak wreszcie „się zagotowało"w sprawie marazmu w BOKu.
-
Jamajko Droga i Niewinna, ja Grzegorza i jego postepowanie tez rozumiem, tylko uwazam, ze nic dobrego mu nie przyniesie, ani jemu samemu, ani projektom, ktore z taka pasja tworzy. A jesli Twego posta przeczytala tez Jaga, to juz dwie osoby rozbroilas tym stwierdzeniem, ze jednak wreszcie sie zagotowalo w sprawie marazmu w BOK. Miedzy innymi dzieki takim osobom jak Grzegorz, paradoksalnie, nic sie nie zagotowalo i nic sie nie zmieni, to tylko internetowa burza w szklance wody, bylo juz takich wiele, prawda Jago, obywatelu bc i Julianie?
-
Adamie m jątrzysz i jątrzysz, chyba masz kompleks JAGI. Nie mówimy tu o niej, jej wykształceniu, czy jaki tytuł miała jej praca doktorska, ona jest poza i chyba niewiele ją obchodzi kultura miejska. Mowa jest na temat szeroko pojętej kultury bolesławieckiej, a tę tworzy, czy raczej miała tworzyć EZbroja. Tymczasem wszystko, co w BOKu istniało-zabiła, a nić nowego nie urodziła. Grażyno mam wrażenie, że póki nie odbędzie się premiera 'Bezsennośći" (patrz kino Forum), to Grzegorz i jego koledzy nadal będą wstrzemięzliwi. Zresztą trudno im się dziwić, ja też bym się bał. Czy wiesz, np., ze EZ zabroniła wyprowadzac PEGAZA z klubu, jak się dowiedziała, że powędruje do Pana Nowaka? Impreza, mniejmy nadzieję, że się odbędzie, ale trzeba wymysleć innych hepenning wyprowadzenia. Ot, co Pani EZ.
-
Jestem jedną z organizatorek zjazdu „Pegazowiczów" i bardzo mi zależy na dobrej atmosferze tej imprezy. Ewa Zbroja jako Dyrektor BOK udostępnia nam salę, sprzęt i spełnia nasze prośby. Mieliśmy pomysł na wyprowadzenie Pegaza, który od początku istnienia klubu wisi na ścianie BOK-u, Ewa odmówiła pozostawienia go w Piwnicy Paryskiej, ponieważ ma inne plany z nim związane i trzeba to uszanować. Bardzo proszę o dyskusję i pomysły związane z tematem BOLESŁAWIANIE POŻEGNAJĄ KLUB PEGAZ, który jest już w archiwum. Przy okazji serdecznie gratuluję Grzegorzowi i całemu zespołowi, myślę sobie, że czastką Waszego sukcesu jest właśnie to magiczne miejsce, czyli nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Cieszy fakt, że ilość osób chętnych do działania jest coraz większa, a tym samym współpraca z BOK-iem jak najbardziej wskazana. Życzę powodzenia.
-
A teraz mi żal, krew mi się burzy, że to tylko intrnetowa burza w szklance wody. Powinna być nawałnica. Chyba jednak rzeczywiście póki jest PR (możny protektor EZ), to „pieski poszczekają, a karawana pójdzie dalej". No cóż, demokracja ma to do siebie. To ile jeszcze trzeba czekać na ten"czas na zmiany"? Mam nadzieję, że tym razem Bolesławianie już nie dadzą się nabrać na fałsz, obłudę i specyficzne „wazeliniarstwo"wobec niektórych „tub"! A propos zjazdu „Pegazowiczów" - znowu inicjatywa spoza BOKu? Co za niezmierna wdzięczność za udostępnienie sali i sprzętu! Przecież to BOK powinien zorganizować jakąś pożegnalną imprezę (niekoniecznie festyn) po tylu latach oddziaływania. Ale pewnie wtedy byłoby widać marność ostatnich lat?
-
Jamajko, skoroś taka światła, to może zza swojego biurka wyleziesz gdzieś i może zaproponujesz jakieś ciekawe projekty, czy może jedyne co potrafisz robić to narzekać? To Ja - otóż nie jątrzę, tylko nie lubię jak się obraża ludzi w taki wieśniacki sposob. Wszyscy piszą o fałszu i obłudzie a tak naprawdę sami go tworzą plując we wszystko co można.
-
Witam ponownie! Mam nieodparte wrażenie, że nasz mickiewicz, Adam m, to Ania Kulpecka. Czy ktoś mnie może oświecić i powiedzieć, że jej projekt Bezsenność to w ramach projektu On i Ona? Czy to dwie kompletnie różne inicjatywy, a tylko osoba Grzegorza, na którym się opiera, to zbieg okoliczności?
-
Otóż Adam M. to Adam Makuła a twoje nieodparte wrażenie nie idzie w parze z myśleniem niestety. I tyle.