Marton! Od razu widać, że w temacie „nauczyciel" jesteś kompletnym ignorantem. Tylko po co zabierasz głos? A tak na marginesie, jeśli ktoś ma predyspozycje do rządzenia, to jakie ma znaczenie jego zawód?
Kto będzie Prezydentem Miasta?
-
-
Julianie... dzięki za „wesołą" reakcję. Znam kilka polskich, złotych myśli w tym temacie. Ale jedna jest super-trafna: „... ten się śmieje, kto się śmieje ostatni! ". Nie wierzycie... zobaczycie! A teraz po prostu przyglądajcie się: z kim i gdzie spotykają się wspomniane osoby... jak tworzy się „grunt" polityczny do przyszłej kampanii... te drobne sprawy (takie niuanse! ) mogą dać wszystkim dużo do myślenia. P. S. Mimo wszystko sądzę, że w gabinetach wspomnianych panów mój post salwy śmiechu nie wywołał...
-
Pupilu pozwól że i ja pochwalę sie erudycją i przytoczę inna mądrość narodu- tą o "dzieleniu skóry na niedźwiedziu" :-)
-
Całkowicie popieram wypowiedz Bolesławianina. Zawsze byłam za tym by ludzie zajmowali się tym co do nich należy i oczywiście tym co potrafią. Dziwię się również jak to możliwe by tak zapracowana grupa zawodowa jak nauczyciele ciągle niezadowoleni, bardzo zaangażowani w pracę zawodową, którym na wszystko brakuje czasu, w naszym miescie znajdują czas na pracę w samorządzie. Jak oni to robią? A może chodzi o kolejne przywileje bo te z tytułu bycia nauczycielem im nie wystarczą. Zresztą jest to grupa zawodowa typu naj. To może i w samorządzie będą naj. Lecz jak narazie tego nie widać. Niestety jak wybieramy tak mamy. Mam nadzieję, że mieszkańcy widząc to co się dzieje będą myśleć wybierając nowy samorząd. Należy się cieszyć, że mamy tak dużo lekarzy, nauczycieli ale czy rzeczywiście potrzeba ich tak dużo w samorządzie? Gdzie są mieszkańcy zajmujący się gospodarką; ekonomiści, prawnicy itp.? Pozdrawiam.
-
Jestem prawnikiem zaangażowanym w działąlność harytatywną i dobroczynną. Ale jak wystartuję jako kandydat niezależny kto na mnie zagłosuje? A lekarze i nauczycieli wszyscy znają :).
-
Madziu , jesli nie popracujesz nad swą " harytatywną" ortografią, to możesz liczyć tylko na głosy dyslektyków :-)
-
I tak kiedyś z świętą miną powiedzą żeś Palant.
-
P. Piestrak-Babijczuk nie nadaje się na prezydenta, jest za stara. Ma już emeryturę i niech już odpoczywa. Prezydentym powinien być młody wykształcony, który by pchnął naszą gospodarkę do przodu.
-
Maria nie musisz mnie aż tak reklamować ;-)
A to, że jestem młody, wykształcony to jest sprawą naturalną... Ja pchnę tą naszą gospodarkę w przepaść, dopiero nabierze prędkości ;-). -
Bolesławianinie- nie uważam, że nauczyciele nic nie robią i z nudów kandydują, nie wiem dlaczego akurat ta grupa zawodowa musi być uważana za jakąś bezproduktywną i próżniaczą, bez przesady. Co do pieniędzy, każde stanowsko ma swoją gażę, ciekaw jestem, czy ktoś wystartowałby, gdyby stanowisko radnego było pozbawione pensji. A jeśli ktoś ma głosy, jest w pewnym sensie rozpoznawalny- to czy ma z tego nie korzystać? To chyba normalne prawda? Wydaje mi się, że jeśli ktoś ma możliwość, to niech z niej korzysta. Co z tego? Morton- nie wiem, czy nauczyciele się tak bardzo nudzą, proponuję ci popytać nauczycieli ile czasu poświęcają swojej pracy, ile czasu sprawdzają sprawdziany, kartkówki, ile czasu poświęcają na przygotowanie lekcji, bo uwierz mi- wcele nie mało. Najprościej jest stwierdzić, że ktoś po prostu nic nie robi i umiera z nudów. Ignorancja w czystej postaci. I nie mów, że praca nauczyciela jest czymś niekonkretnym, bo jest to zawód tak samo fachowy jak i inny. A na koniec- po co miastu prezydent, może jakaś rada mędrców przejmie władzę? Albo parlament kadłubowy :P A tak osobiście, wolałbym by był to ktoś, kto nie jest związany z układami, układzikami i galeriami oraz basenami w tym mieście. Zdecydowanie nie!
-
Ależ Adamie ,nauczyciele jako grupa zawodowa doskonale pasuja do teorii Thorsteina Voblena. Pozwól ,że zacytytuję za wikipedią: "Cechą klasy próżniaczej jest nieprodukcyjność oraz próżnowanie na pokaz (nieprodukcyjne użytkowanie czasu, świadczące o finansowych możliwościach danego człowieka). Klasa próżniacza wg Veblena dzięki swojej liczebności kształtuje i podtrzymuje nawyki w kwestii dobrego smaku i estetyki." ....:-)
-
Julianie - potrafisz zdefiniować pracę nauczyciela? Czy tylko zwyczajowo pierniczysz głupoty :).
-
Myśle ,że potrafię...Pochodzę z patologicznej ( nauczycielskiej) rodziny....:-)
-
To chyba potrafisz oddzielić ziarno od plewy :)
No chyba, że zostały Ci wpojone cechy "szewca co bez butów chodzi" ;)
Swoją drogą to przykre, że do tego środowiska często trafiają "wieczne" dzieci tzn takie które nie znają życia poza szkołą. -
Nie wiem.