Powiem tak: w dzisiejszych czasach na prawdę trudno o 'męża' w pełni słowa tego znaczeniu ;-( i dlatego chyba lepiej nauczyć się żyć bez niego...
Toksyczny zwiazek czy rozwod
-
-
O tak masz racje ;).
-
I oczywiscie. Ktos zadał pytanie a Wy sie wzieliscie za złosliwosci :/ bezsensu. Ja odpowiem na to pytanie. Jesli zwiazek jest toksyczny to zadna ze stron nie czuje sie dobrze w takim zwiazku, ciagle kłotnie, pretensje i co gorsza zdrada. Wiec powinni sie rozstac, a jak sa dzieci to tym bardziej. Dzieci dorastajace w rodzinie toksycznej w przyszłosci nie beda potrafiły kochac i stworzyc normalnej rodziny. Pan Swietej Pamieci Wojtek K. Lekarz był to bardzo mądry człowiek i duzo małzenstw i par uratował przed rozpadem zwiazku. Szkoda ze nie ma juz Go znami był wspaniałym człowiekiem. Pozdrawiam.
-
Toksyczny związek niczego dobrego nie buduje a jedynie niszczy. Dzieci natomiast również nie mają ciekawego życia w takiej rodzinie, najgorsze jest to - że nasiąkają tym, co się dzieje pomiędzy matką a ojcem. Ja uważam, że związek toksyczny powinien być zakończony, jeśli nic nie da się zmienić. Ale- jest to na tyle trudne, że osoba będąca w takim związku często się uzależnia od "złego" partnera, złe traktowanie- chociaż jest naganne, i tak nie jest w stanie zniszczyć przywiązania do takiej toksycznej osoby.
-
Adamie - improwizujesz(? ) czy tylko to Twoja luźna myśl. Masz na myśli toksyczny związek czy toksyczną osobę? Chyba nie masz doświadczenia?
-
Trumfie - a ty masz? Bo ja tak.
-
Adamie - odpowiadam - mam rodzinę nietoksyczną :) Chyba, bo pewno wielu by inaczej to nazwało :)
A Ty? -
Ja już Trumfie odpowiedziałem powyżej :D.
-
Czytam i czytam co piszecie. Dziecko moje ( chłopak ) mówi do mnie wy rodzice dajecie nam przyklad i jesteście moim przykładem. Wiecie jaka to jest straszna odpowiedzialność. Jak dziecku wytłumaczyć który korzysta z rozumu i nabytej wiedzy żeby nie błądził i niech korzysta z naszego doświadczenia. Piszę bo w takim toksycznym związku są dzieci i zobaczcie one są pozbawione czegość podwójnie.
-
Anko- dokładnie tak jest, a to ma niestety spory wpływ na przyszłość dzieciaka.
-
To jeżeli wiemy że mażenstwo to poważna "rzecz" to dlaczego doprowadzamy do toksycznośći. Przecież jesteśmy dorośli, a może nie? Tu chyba jest" pies" pogrzebany? Zastanawiam się.
-
Bo to jest rozmowa o toksycznym związku przecież ;d
A ty byś co wolała? Trwać czy się rozwodzić? -
Wiem że o toksykologi. Napisałam że jesteśmy dorośli i nie powinniśmy doprowadzac do takiej sytacji. Mam nadzieje że nie stane przed takim problemem.
-
No ale niestety to jest problem zwłaszcza dorosłych, tylko, że często nie da się zapobiec temu, by pojawiła się toksyczność.
-
Niewiem. W takim razie nie jesteśmy dorośli tylko mamy dużo lat. Pisałam wcześniej że o tą miłość trzeba walczyć ciągle.