Jakie sa szanse na przetrwanie zwiazku na odleglosc

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czarny Lotosiku, Twoje opowieści są juz nudne, zobaczyłaś, że wszystkie drażniące topiki zeszły ze strony głównej, i dopisujesz cos w każdym, żeby go znowu podbić. Nie wiem, kto jeszcze chce czytać o tym, jak Ci dobrze, i jakie to młode dziewczyny są cwane i zaradne. Siedzisz tam sobie w tym hotelu, czy gdzie tam jesteś, to sobie siedź, ciesz się tym co masz, i przestań już pisać te brednie, bo się, za przeproszeniem, rzygać już chce.

  • Rzygać ci sie chce W bo wycielas migdałki aby przyjmowac wienksze pytony buhahahahaha spadaj. Forca nasza nauczycielka! He hehhehehehehe.

  • Wu zawsze możesz zwymiotować, poczujesz ulgę na żołądku ;-) Masz okres? ;-).

  • Anno Różo, z przyjemnością poczytam twojego bloga:D dzień z życia hotelu w Austrii:P proponuję ci prowadzenie statystyk, kto z kim zawitał do hotelu i wykorzystanie ich w ewentualnych pracach naukowych. A tak poza tym, oczywiście pozdrawiam:) Tęsknię i tadam tadam....zszyłem swoje obszarpane nogawki:) i nie mogę się pogodzić z tym,iż jesteś czarnym lotosem, bo wszak czerwony to kolor miłości:P

  • Adamie, sądzę że Róża powinna nas zaprosić do LOWI ;-)
    Przynajmniej przeżyjemy kolejny raz jednoz trudniejszych lądowań w Europie ;-).2009-03-28, 01:10Ps I jakie widoki ;-)
    Ale chyba najpiękniejszym będzie widok Rózi z kwiatami ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Proszę, proszę jak miło się zrobiło :-)Kolor czerwony pasował do róży ale z racji tego, że jestem brunetką i lubię czarny lakier zmiana była nieunikniona, proszę nie mieszać do tego jakiś irracjonalnych uczuć. Grunt, że zostawiłam za sobą tabuny zawistnych, prowincjonalnych "koleżanek".W LOWI nie ma nic ciekawego ot zwykły, dosyć niewielki airport. Ale, ale... jest bardzo malowniczy ;-) a na trudności lądowań na nim się nie wypowiadam, było całkiem zwyczajnie. Za to najbardziej nieprzyjemne lądowanie przeżyłam na Teneryfie na Reina Sofia. Tam samolot lecący z Europy, tuż przed lotniskiem, musi wykonać głęboki zwrot na prawe skrzydło, koszmar, tylko siła odśrodkowa (i pasy) trzyma człowieka w fotelu. Brrrr. Ale nikt nie komentuje Barbary Buonafiori :-( czyżby argumentów zabrakło?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zejc mi a.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    " Grunt, że zostawiłam za sobą tabuny zawistnych, prowincjonalnych "koleżanek". ". Zwłaszcza tych z Gromadki! Nieprawdaz?

  • heh, śmieszne jest takie odwracanie ogona, nie zostawilaś za sobą Aniu tabunów....tylko zostawiłaś za sobą wstyd i opinię, która nad tobą wisi. Łatwo jest zwalić wszystko na zawiść i prowincjonalność, gdy nie widzi się, bądź nie chce widzieć żadnych wad w samym sobie. Jako prowincjusz, nie z Gromadki, myślę,iż ludzie ,czytając twoje wypowiedzi, sami wyciągnęli wnioski. Stąd też masz taką opinię a nie inną. Ale - przed tym nigdy nie uciekniesz.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Och, tak! A Bolesławiec, to takie małe miasto ;).

  • małe bo małe, ale informacje rozchodzą się z prędkością światła:D

  • Myślę, że to już "Trzeci wymiar" ;-) Nie mylić z tym -> http://video.interia.pl/obejrzyj,film,86051,sortuj,sm,st,98241,pozycja,2,Trzeci_Wymiar_-_Dla_mnie_masz_stajla
    Br ;-).2009-03-29, 01:04Ps Róża żałuj, byś znami wypiła wczoraj kilka "wściekłych psów" to byłoby zabawnie ;-) Przylatuj w sobotę -> Możesz mi kupić na urodziny "Rolexa" -> Paryska -> czas start 19. Oo :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Hi hi widzę, że nie tylko zawistne koleżanki w tyle zostały ale również forumowi koledzy. a więc trochę merytoryki w dzisiejszych czasach gdzie głos wyborczy taki sam ma zarówno adam z poszarpanymi nogawkami jak i mój Partner noszący garnitury od Armaniego:Lekcja pierwsza."Jesteś z Kimś. W takim razie co najmniej dwa razy w roku staraj się z tym Kimś gdzieś wyjechać.Wiele par rozpadło się po prostu przez to, że się sobą znudziło. W innej scenerii nie będziecie się nudzić. Wyjeżdżajcie.Wyjeżdżajcie razem, bez dwóch zdań. Mężczyzny nie można bowiem zostawić samego. To prawda, że skok w bok może Mu się zdarzyć, jak tylko na godzinę spuścisz Go z oka, ale (jak pisałam) takie aferki nie są groźne dla związku. Natomiast jeśli pozostawisz Mężczyznę samego i gdzieś sobie wyjedziesz, to nie tylko zaraz znajdzie sobie kogoś do umilenia mu samotności, ale zacznie albo gościć ją w waszym domu (co nazywa się „cudzołóstwem”), albo, co gorsza, zacznie bywać w jej gniazdku. Zacznie do niej przywykać.A to już staje się bardzo groźne!Nie masz pojęcia, jak sprytne są niektóre kobiety. Wykorzystają każdą słabość twojego Mężczyzny, będą pielęgnowały w nim przywiązanie, wykorzystywały przyzwyczajenie. Przyzwyczajenie zaś, jak mówi kalabryjskie powiedzenie, to druga natura człowieka.Gdy wrócisz, może się okazać, że o­n jest przywiązany już nie do ciebie, a do kogoś zupełnie innego.Natomiast wyjazd z Nim przywiązuje was do siebie. Będziecie musieli radzić sobie w często nietypowych, zaskakujących sytuacjach; rozwiązywać problemy. Mężczyźni są w tym znakomici, ale na pewno i ty będziesz robić obserwacje, które umknęły Jemu, i podsuwać mu pomysły, na które Mężczyźni czasem nie wpadają. A kobiety jak najbardziej.I tak wasz związek będzie się umacniał. Dlatego — wyjeżdżajcie."

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czyżbyś droga Aniu nie miała zaufania do swojego partnera? Boisz się, że mógłby sobie kogoś przygruchać i otoczyć opieką finansową jakąś młodą pannę? ;) Bój się, bój, bo nie znasz dnia ani godziny ;) czas upływa a zmarszczek coraz więcej! ;).

  • Tygrysku, Lotorózi brakuje po prostu jej uczennic, stąd ten wykład, a Masi i Adam są chyba naiwni - gdzież by jej się chciało na jakieś urodziny przylatywać - odzież kupują na wagę i jakieś wściekłe psy piją ( ja tam tylko Monte Carlo, Masi, ale chyba już nie podają) :-).